Rynsztok zamiast Polska

Mamy żałosne państwo, w którym wyciekają akta sprawy afery taśmowej.

Prokuratura nie powinna być zdziwiona, iż przeciek nastąpił, gdyż akta mogło kopiować kilkanaście osób.

Prokuratura sposobi się do śledztwa w sprawie wycieku akt.

A ja sposobię się – zacieram ręcę – na wyciek akt w sprawie wycieku.

Taką cieczkę wycieku mają organa ścigania i oskarżania.

Sama afera podsłuchowa była śmieszna, acz dla władzy groźna. Sztafaż tej afery szczególnie w wydaniu dziennikarzy to było to, na co grafomaństwo naszej żurnalistyki zasługuje.

Groźniejsze jest to, iż akta wyciekają w sprawach tajemnic państwa. I to na pewno, bo tacy są nasi urzędnicy, takie służby specjalne, tajne.

Polska dla innych jest transparentna, jak transparentny jest nieprofesjonalizm opisujących „transparentność”.

Byliśmy zdegradowani, degradujemy się jeszcze niżej.

Ta Polska wycieków dotyczy wszystkich, a nie tylko obecnej cieczki.

Polityczni specjaliści od rynsztoka rzucą się do gardeł. I popłynie medialna posoka.

Rynsztok to jedna z naszych najlepszych specjalności: specialite Polonaise. W tym jesteśmy Kopernikami, Curie-Skłodowskimi. Żadnej trudniejszej sprawy nie doprowadzono do końca bez wycieku. Może powinniśmy zmienić miano z Polski na Rynsztok, a przynajmniej na Wyciek, Przeciek.

Więcej >>>

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.