Duda złapany przez Newsweek na uczynku skrobania swojej małości

Andrzej Duda szczególnie nie wyróżniał się jako poseł i europoseł. Nie wyróżniał się intelektem, pracą, jako postać w partii – szaraczek, więc nikogo nie obchodziły jego chałtury na podrzędnych uczelniach i „kilometrówki”.

Rżnął państwo, a na szemranych uczelniach (jak pod Poznaniem) robił za autorytet. Kopa dostawali ci, którzy byli na świeczniku. Sławomir Nowak za zegarek, Adam Hofman za kilometrówki i lumbago na głównym placu w Madrycie.

Ich i podobnych dopadała łapa medialna i wymuszała na prezesach relegowanie z partii i polityki.

A takie szaraczki, jak Duda, skrobały sobie rzępkę, marchewkę. Oczywiście w pozycji słupka słuchami wodził, czy widać go, bądź słychać – i kicał od jednej chałtury do drugiej partaniny.

Bo taką synekurą jest ta uczelnia, która kształci dwa razy szybciej trudne zawody niż renomowane uniwersytety, w Poznaniu bannery wiszą na płotach (psycholgię skończysz dwa, albo trzy lata).

Dudzie chałturzenie uchodziło na sucho, bo był szarakiem. Takim pozostał do dzisiaj, bo z szarości nie wychodzi się za dotknięciem pałeczki prezesa. Duda na zawsze pozostanie Dudą, dlatego jako prezydent musi zapewniać o swojej niezłomności i innych przymiotach, które przypisują sobie ludzie z kompleksami.

I te partaniny, „kilometrówki”, którymi rżnął budżet, nie wyszłyby na wierzch, gdyby szarak/królik nie został prezydentem RP. Fuszerki będą wypływać z życiorysu przeciętniaka coraz większą strugą. Duda przypomina mi bohatera Milana Kundera „Życie jest gdzie indziej”, który niezasłużenie został poetą, ma o sobie mniemanie „niezłomnego”, zbudowana jego szarość została przez toksyczną miłość matki.

Duda toczka w toczkę pasuje do bohatera narracji wybitnego pisarza czeskiego. Też jest pigmalionem i serwuje nam oniryczną, wykoślawioną rzeczywistość (politykę).

Tylko przez dwa tygodnie Duda fundnął nam cynizm z referendum, jako niezłomność. Podróże po Polsce w partyjnym interesie i cofkę do tradycji kleru, który wszędzie jest traktowany jako klasa próżniacza relegowana z twardej rzeczywistości. Duda wystruga nam politykę wewnętrzną i zewnętrzną, jak Pinokio swemu twórcy Gepetto.

W „Newsweeku” nie wydrukowano materiału dlatego, aby dopaść Dudę, tylko ten szarak sam wystawiał kiedyś swój kuper małości na strzał. Wówczas, a dzisiaj, gdy podejmuje decyzję o drugim referendum. Duda wystawi się na strzał w Estonii, w Berlinie, w Nowym Yorku, bo Duda taki jest – szary, bez kompetencji, królik z kapelusza. Niezłomny w swoim mniemaniu.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.