O. Rydzyk ma problem. Jak protestować przeciw PiS?

oRydzykCieszySię

O. Tadeusz Rydzyk ma problem. PiS wygrał wybory, a on nie rządzi. Redemptorysta ma jeszcze większy problem w postaci mobilizowania swoich owieczek.

Do tej pory gwizgnął: trzeba bronić TV Trwam przed zakusami wrogów i zlatywali się wierni. A teraz – co? Organizować protest przeciw opcji, którą popierał i użyczał studiów medialnych?

Ojciec dyrektor musi wypracować nowe narzędzia polityczne, aby mieć do dyspozycji armię wiernych. Na razie Rydzyk ma narzędzia zdrady:

>>Najpierw po komunizmie oszukano „Solidarność”, ale wtedy był Ojciec Święty. A później wybory po strasznej katastrofie smoleńskiej – walka z krzyżem to był początek – potem satanistyczne orgie na Krakowskim Przedmieściu<<.

I teraz może zdradzić Jarosław z Warszawy, Duda z Pałacu Prezydenckiego i Beata z namaszczenia prezesa, jeżeli nie wpiszą do konstytucji „W imię Boga”… tudzież podobne zaprzeszłe nie z naszego wieku dyrdymały.

O. Rydzyk wie, że teokracja nie jest możliwa, ale jakieś jej szczątki, owszem. Tj. dostęp do kasy publicznej, bo Kościól żadnych dóbr materialnych nie wytwarza, duchowych zresztą też nie.

Kościół dóbr się domaga. Dlatego Rydzyk nie jest pocieszony zwycięstwem PiS, wszak to swoi. Pod jakim pretekstem domagać się dóbr? Jak protestować przeciw PiS?

O. Rydzyk ma problem. Kaczyński korzystał z jego „niezależnych” mediów, korzystał z ambon, ale spełnić oczekiwań nie może, bo z miejsca popłynąłby, jak w 2007 roku.

Starszy pan zresztą nie ma pomysłu na Polskę. Już to widać. Gdy zechce zaprowadzić porządek, jak Orban na Węgrzech, Polacy staną mu sztorcem. A jest wyobcowany z rzeczywistości. Nie stać nas na gnuśność intelektualną PiS i prezesa, ani chciejstwa dóbr materialnych takich postaci, jak o. Rydzyk.

Fundnęliśmy sobie anachronizmy – Kaczyńskiego i Rydzyka.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.