Petru czeka, aż Kaczyński zakiwa się

rPetru

Zanim Platforma wykrwawi się w wewnętrznym boju o przywództwo, Ryszard Petru obejmie przywództwo opozycji. Nowoczesna już przytuliła PSL, nie interesuje jej dzieciątko Kukiz, które szybko powróci do żłobka i będzie zwiewać na rękach Morawieckich do Egiptu przed Herodem prezesem.

To dzisiaj Petru staje przed omnipotentnym Jarosławem Kaczyński, a nie PO, jak w głośnym głosowaniu nad odwołaniem 5 niezaprzysiężonych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

Petru w sali sejmowej robił za Rejtana, a PO ledwie zmieściła się w drzwich, jak onegdaj nasi rządzący w Zaleszczykach.

Ewa Kopacz zapowiadała gabinet cieni, który miał recenzować PiS i być gotowym do przejęcia władzy. Niestety premierem cieniasów został Petru, który coraz bardziej przekonuje do siebie elektorat Platformy.

Gdy Kaczyński zakiwa się na amen, bowiem Petru daje mu na to dwa lata i Duda będzie zmuszony zgodzić się na przyśpieszone wybory, Polacy będą się drapać w głowy i pytać: a kto to był ten Siemoniak, albo Schetyna.

Więcej >>>

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.