Kaczyński broni zdemolowanej przez siebie demokracji

13322133_1209217735775231_6548523055618861867_n-640x480

Jarosław Kaczyński nie ogląda się na rozum, orzeka w „Do Rzeczy”, że broni demokracji.

Niestety, to demokracja nie broni się przed Kaczyńskim. Procedury demokratyczne zostały przez Kaczyńskiego wykorzystane, a teraz są nadużywane, co może skończyć się ich zniszczeniem.

Prezes nie obraża inteligencji, bo nie ma jej sam za dużo. Przeciętniak, który żywi się kompleksami. I nic poza tym nie posiada Kaczyński, bo talent polityczny i intelektualny niewielki, acz w sam raz, aby niszczyć.

I to mu sie udaje. Zauważa to cały świat, w w nim osobnicy, z którymi Kaczyński by nie pogadał, bo poplątałby się w pierwszym trudniejszym zwrocie retorycznym. To mówca z taboretu na Krakowskim Przedmieściu.

W wywiadzie Kaczyński nie mówi niczego nowego, czego byśmy nie znali. O Trybunale Konstytucyjnym powtarza te same formułki z bezprawia pisowskiego. Ponoć jest skłonny do kompromisu, bo PiS ma „daleko idące zmiany w stronę, którą proponuje Komisja Wenecka”.

W jaką „stronę idą zmiany” – prezes nie mówi. Ale znając jego nieumiejętność poruszania się w jezyku polskim, a ponadto w logice, zmiany są na zasadzie: „białe nie jest białe”.

Widać, że Kaczyński nie ustąpi z demolowania TK i instytucji demokratycznych, liczy się z nałożeniem sankcji przez Komisję Europejską, ale jako gieroj sie nie boi, bo „ma poparcie nie tylko Węgier”.

Kto jest „nie tylko Węgrem”? Kaczyński zastosował kolejną swoją metodę „wiem, ale nie powiem”, ja nazywam dla jego właściwej głębi intelektualnej: „szuru-buru”. Jakie Kaczyński ma szmery w umyśle? Oto one:

„– Kto jeszcze zadeklarował swoje wsparcie?
– Na tym etapie mówienie o takich rzeczach publicznie jest bardzo ryzykowne, więc nie naciągnie mnie pani na to”. Proweniencja Kaczyńskiego: Mrożek, Woody Allen, bracia Coen, a w zasadzie Fredro. Papkin.

Kaczyński straszy Komisję Europejską, że będzie wsadzał polityków opozycji. Zapowiada procesy, których groteskowy przedsmak usłyszeliśmy w audycie Beaty Szydło.

Ten wywiad, jak i poprzednie, pokazują, jakim marnym intelektualnie i charakterologicznie jest prezes PiS. Marek Migalski wysyła go do lekarza. Może mieć rację, hospitalizacja mu się należy. Przegrał swoje zycie, które mu kończy się. I nie potrzeba Freuda, aby stwierdzić, że mści się na tych, którzy wykorzystali swój czas na tym Padole Łez. Z pewnością Kaczyński urasta do rangi jednego z największych psujów w naszych nowoczesnych dziejach.

Kaczyński żyje kompleksami. Uważam, że nie dojrzał intelektualnie i emocjonalnie. Zatrzymał się na poziomie piaskownucy. A po takim osobniku wszystkiego można się spodziewać. Z wywiadu wynika, iż jest przygotowany na wykluczenia Polski z Unii Europejskiej. „W te strony idą zmiany” (przepraszam, że zacytowałem jeszcze raz tę grafomanię).

Więcej >>>

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.