W piersi Pawłowicz żyje PRL, miniony reżim dzięki niej oddycha

Krystyna Pawłowicz dzielnie podtrzymuje tradycję Nelly Rokita. Ta ostatnia ma jednak męża Jana, Pawłowicz w samotni alkowy może pomarzyć o Jarosławie K.

Z całym szacunkiem dla przedstawicieli narodu, ale Pawłowicz jest raczej przedstawicielką folkloru. To rozróżnienie wynika z jej psychologicznej  sylwetki, raczej posłanka PiS nie zalicza się do osobników zrównoważonych.

Pawłowicz też nie jest żadną osobowością, jest jej przeciwieństwem. To taki paproch życia publicznego, który uwiera, ale nie z niepokorności, ale pokraczności. I zdaje się, że nie ma tego świadomości.

Pokracznie także pisze, co wydaje się dziwne, bo na dwóch, czy trzech uczelniach obsadzona była na funkcji profesora nadzwyczajnego. O takich jak ona się mówi, że nie mają nawet matury. Podobne paradoksy szczególnie dobrze się trzymają groteskowo zdeformowanych postaci, jak Pawłowicz.

Posłanka wytoczyła proces Monice Olejnik za felieton. w którym zacytowała nieparlamentarne wypowiedzi Pawłowicz.

Sam proces i zachowanie Pawłowicz na wokandzie to potwierdzenie jej groteskowości. Jest postacią zarówno wyjętą z Mrożka, jak i ukazaną w pokracznej codzienności PRL przez Bareję. Pawłowicz to esencja towarzyszy „wicie, rozumicie”.

Pawłowicz to widomy relikt minionego reżimu. PRL jeszcze żyje i oddycha jej piersią.

Więcej >>>

Dudy niekonstytucyjne projekty ustaw sądowniczych

Andrzej Duda w pełni świadomie zaproponował niekonstytucjny projekt ustawy, bo zaprosił opozycję do konsultacji na temat zmian w Konstytucji.

Po kilku godzinach od ogłoszenia tego bezprawia prezydent wycofał się. Obydwie ustawy sądowe są niekonstytucyjne, różnią się nieco od wcześniejszych pisowskich przez Dudę zawetowanych, lecz to ciągle ten sam kierunek.

Należy mniemać, iż Jarosław Kaczyński wywarł wpływ na Dudę i ustawy nabierają kształtu pożądanego przez prezesa.

A w obróbce sejmowej dojdą do postaci takiej, jaka zadowoli prezesa PiS.

Obydwa projekty o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa nakładają kaganiec polityków na władzę sądzenia, pozbawiając instytucje sądowe niezależności, czyli niszcząc trójpodział władzy.

Kierunek: reżim, autokracja, dyktatura. Projekty nie zajmują się reformą sądów, są li tylko przechwyceniem prawa dla celów partyjnych.

Żadne z propozycji Dudy w projektach ustaw nie usprawniają sądów, nie likwidują przewlekłości procesów i dotychczasowych procedur, nie dają kontroli tzw. suwerenowi (populizm aż chrzęści w trybach szarych komórek), nie eliminują patologii. Przecież podobno w tzw. reformie sądów o to chodziło.

Kolejny dzień smutny dla Polski, opozycja też nie wie, jak się zachować, Platforma Obywatelska kompletnie oddała inicjatywę.

PiS nie zostanie zatrzymane przez samo społeczeństwo obywatelskie, acz zdaje się, że to jedyna droga walki z bezprawiem.

Więcej >>>

Wynik faszystowskiej AfD cieszy PiS

Angela Merkel utrzyma stanowisko kanclerza, ale jej CDU wejdzie w trudną koalicję, o ile deklaracja Martina Schulza o opozycji SPD nie jest li tylko licytacją polityczną.

Jakkolwiek będzie, Merkel nie jest tak silna, jak wcześniej. A to wcale dobrze nie wróży Unii Europejskiej.

Wstępne wyniki wyborów w Niemczech:

CDU/CSU – 32,5 proc.,

SPD – 20 proc.,

AfD – 13,5,

FDP – 10,5,

Zieloni 9,5,

Lewica – 9.

Zdaje się, że po cichu cieszy się PiS, bo w siłę rośnie faszystowska AfD (Alternatywa dla Niemiec) – odpowiednik antyunijny PiS.

Pierwszy na wieść sukcesu AfD zatarł ręce Jacek Karnowski, wynik Afd to dla niego początek prawdziwej demokracji u naszych sąsiadów.

Karnowski w 1933 roku to samo napisałby o NSDAP.

Waldemar Kuczyński ten wpis Karnowskiego po prostu skomentował:

„Tu jest pokazany prawdziwy, entuzjastyczny stosunek PiS i jego poputczykow do NSDAP – bis.To ich pobratymcy.”

PiS nareszcie ma w Niemczech swoich przyjaciół.

Zresztą stosunek Kaczyńskiego do Niemców miał częściowy wpływ na wynik neofaszystów AfD.

Niedługo doczekamy się tego, że w Bundestagu politycy AfD wyrażą się o zwrocie naszych Ziem Zachodnich i Prus Wschodnich (Warmii i Mazur). A Kaczyński pogada sobie o reparacjach wojennych.

Sielanka w Unii Europejskiej kończy się.

Dla nas koniuktura przestała żreć. Jesteśmy w Unii osamotnieni, a to będzie skutkować jazdą w dół ku utracie suwerenności, niepodległości.

Więcej >>>

Do doradcy Dudy dobiera się prokuratura

Rodacy, bez złudzeń. Andrzej Duda tak samo chce nas wykołać w sprawie „reformy sądownictwa”, jak wcześniej PiS. Pamietajmy, że najważniejsza ustawa o sądach powszechnych weszła w życie.

Duda ma już gotowe ustawy sadownicze, tak samo traktujące Sąd Najwyższy i Krajową Radę Sadownictwa jak te zawetowane, tylko inaczej rozpisane pozbawianie niezalezności sądów. A prerogatywy przechodza z Ziobry na Dudę.

Obecna walka o niezależność sądów na jesieni będzie decydująca dla demokracji w Polsce, albo ona, albo reżim, itd. Tych „albo” jest więcej, włącznie z: albo Kaczyński u „ciepłego człowieka”.

PiS ubezpiecza się – w szczególności Ziobro – nawet z głównym doradcą prawnym Dudy przy pisaniu ustaw sądowniczych, prof. Michałem Królikowskim, za którego wzięła się prokuratura. Badają mu jakieś sprawki, aby postraszyć. Identycznie ma się jak z gen. Jarosławem Kraszewskim, który jest pod lupą kontrwywiadu wojskowego Macierewicza.

To typowe pisowskie metody zastraszania.

Królikowski może nawet trafić na te sławetne billboardy, co zakrawa na groteskę iście pisowską. To byłby także zatarg z Jaroslawem Gowinem, który podsunął Dudzie Królikowskiego i o którym wyraził się, że jest najwybitniejszym prawnikiem.

PiS rozsadza się od środka, trzeba im pomoc eksplodować, jak w 2007 roku. Niech rozlecą się w drobiazgi – dla dobra Polski. Po 1989 roku nie zostaliśmy tak zdegradowani, jak przez te 2 lata.

Więcej >>>

Wykończona Szydło widzi swą metę

Wszystkie znaki wskazują, że Beata Szydło idzie w odstawkę. Kiepsko się udziela na pierwszym planie, zza kulis słychać, jak prezes rzuca w nią talerzami, bo mu ta sytuacja nie smakuje.

Szydło to nadmuchana kobieta, z której zeszło powietrze. Wszak prezes udał się do Andrzeja Dudy, aby odkręcać weta sądownicze.

Rozważane są dwa scenariusze wydalenia Szydło, tak w każdym razie pisze Michał Krzymowski w „Newsweeku”, który w pisizmie się specjalizuje, bo ma dojścia do odpowiednio ważnych ust.

Pierwszy scenariusz parlamentarny. Wotum nieufności, ale i debata, co nie musi być przyjemne dla Szydło i PiS.

Drugi – podanie się do dymisji. Jeżeli dojdzie do odejścia Szydło, stawiam na drugi wariant.

Kto więc po niej. Moim zdaniem kandydatura jest jedna – prezes. Żaden Morawiecki, choć byłby bezpieczną alternatywą dla Kaczyńskiego, bo nie ma żadnego zaplecza w PiS, więc wśród swoich nie może zamieszać.

Ale jest niebezpieczny, bo wcześniej wąchał się z Platformą i do niej najpierw chciał przystąpić, mając jednak naprzeciw siebie Jacka Rostowskiego, musiał stać na przegranej pozycji, gdyż z Morawieckiego żaden ekonomista, tylko powiatowy wizjoner.

Kaczyński musi wziąć część odpowiedzialności za demolowanie Polski, teraz trzeba zdemolować aspiracje narodu i przygotować go do wyjścia z Unii Europejskiej.

Jednym z elementów tej strategii jest konflikt z Niemcami poprzez domaganie się reparacji wojennych. Zdążamy do zaścianka. Taka jest wizja prezesa.

Więcej >>>

Duda konsultował, wcześniej przez Kaczyńskiego będąc skonsultowany

Andrzej Duda dziwnie konsultował się z partiami opozycyjnymi ws. pisanych w Kancelarii Prezydenta dwóch ustaw o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Z PiS nie musi się konsultować, bo Jarosław Kaczyński skonsultował Dudę.

Co z tych konsultacji wynika?

Przede wszystkim Duda zrobił sobie zdjęcia w ramach budowania „wspólnoty”, jak to swego czasu nazwał, iż będzie w tej kwestii niezłomny.

Dziwne konsultacje polegaja na tym, że Duda nie przedstawił żadnego dokumentu do konsultowania. Retoryka w polityce i w przypadku tak marnego polityka i oratora jak Duda nie jest żadną płaszczyzną konsultowania, ani debaty.

Wiedzę mamy jedną, iż polityczną rolę ministra sprawiedliwości przesuwa się na prezydenta. Jakby nie patrzył jest to niekonstytucyjne i z takim samym zarzutem łamania trójpodziału władzy i zniesienia niezależności władzy sądzenia, jak zawetowane ustawy.

Duda nie podjął inicjatywy, która w tym wypadku byłaby najwłaściwsza, uzupełnienie konsultacji i prac nad ustawami o stronę najbardziej fachową, mianowicie środowisko sędziowskie.

Po konsultacjach, ktore nimi nie były, były siedząca sesją zdjęciową, został opublikowany komunikat, z ktorego wynika, że Duda przyjrzy się postulatom zgłoszonym przez ugrupownaia polityczne.

Do „przyjrzenia” trzeba mieć okular obiektywizmu, okular demokracji, okular przyzwoitości, a tych okularów u prezydenta deficyt. Jest krótkowidzem

Retorycznie ze strony zaplecza prezydenta padło: jeżeli PiS zanadto będzie manipulował przy ustawach, tj. chciał powrotu do stanu ustaw zawetowanych, to Duda nie omieszka jeszcze raz zawetować.

Cokolwiek się stanie – po władzy PiS będzie, co sprzątać. Tak fatalnych polityków u koryta nie mieliśmy po 1989 roku, nawet komuchy byli o niebo ciekawsi i praworządniejsi.

Więcej >>>

Komisja Europejska uruchamia drugi etap postępowania ws. praworządności

Powoli przyzwyczajamy się do tego, że wyjście Polski z Unii Europejskiej jest nieuniknione. Nie spełniamy pod administracją obecnej władzy norm ustroju demokracji, co wyklucza nas z cywilizacji zachodniej.

Właśnie Komisja Europejska uruchomiła drugi etap postępowania ws. uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego przeciwko Polsce. Rząd dostał miesiąc na zastosowanie wymaganych środków, które zostały opisane w przesłanej opinii przez KE. Gdyby nie podjęto działań, Komisja Europejska skieruje sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

O co chodzi? O naruszenie unijnego prawa.

Nie jest tak, że KE prowadzi wobec Polski jakąś wrogą ofensywę, ani nie jest to atak na suwerenność, lecz rząd PiS wprowadza prawo sprzeczne z zasadami państw praworządnych, sprzeczne z trójpodziałem władzy, który jest podstawą demokracji i fundamentem wartości Unii Europejskiej.

W komunikacie Komisji Europejskiej możemy przeczytać:

„Komisja nadal stoi na stanowisku, że wspomniana ustawa jest niezgodna z prawem Unii z uwagi na wprowadzenie odmiennego wieku emerytalnego dla kobiet (60 lat) i mężczyzn (65 lat) sprawujących urząd sędziowski, co stanowi dyskryminację ze względu na płeć. Jest to sprzeczne z art. 157 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (TFUE) i dyrektywą 2006/54 w sprawie równości płci w dziedzinie zatrudnienia.

Komisja ma również zastrzeżenia prawne, w myśl których uprawnienie Ministra Sprawiedliwości do uznaniowego przedłużania kadencji sędziów, którzy osiągnęli wiek emerytalny, jak również do uznaniowego odwoływania i powoływania prezesów sądów podważy niezależność polskich sądów, co jest niezgodne z art. 19 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) w związku z art. 47 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej.

Nowe przepisy pozwalają Ministrowi Sprawiedliwości wywierać wpływ na poszczególnych sędziów, ponieważ przewidują mało precyzyjne kryteria dotyczące przedłużania mandatu sędziowskiego i nie wskazują terminu, w jakim należy podjąć decyzję w sprawie takiego przedłużenia. W konsekwencji podważają zasadę nieusuwalności sędziów. Uznaniowe uprawnienia Ministra Sprawiedliwości do powoływania i odwoływania prezesów sądów pozwalają mu ponadto wywierać na nich wpływ, gdy rozstrzygają w sprawach dotyczących stosowania prawa UE”.

Ten rząd – no, Jarosław Kaczyński – nie jest w stanie przyznać się do błędu. Dialog z KE nie istnieje, a zalecenia są ignorowane, te też zostaną potraktowane z fleka. Więc po procesie przed Trybunałem czekają nas najprawdopodobniej sankcje.

Przyzwyczajamy się, że Polska pisowska to chory człowiek UE. Najgorzej będzie, gdy się z tym pogodzimy. Apatia odbiera wolę trwania w niepodległości. Czy o to chodzi Kaczyńskiemu?

Więcej >>>

Kaczyńskiego hatakumba skończy się hekatombą

Polska może ubiegać się o reparacje wojenne od Niemiec. Taki jest przekaz służb prasowych PiS. Opinię wydało Biuro Analiz Sejmowych, które jakiś czas straciło profesjonalizm i jest jak owa już słynna Polska Fundacja Narodowa.

Dokument BAS będzie dostępny w poniedziałek i wówczas cokolwiek więcej wyjaśni się, bo dziennikarze pisowcy są najgorszej jakości.

Zdaje się, że Jarosław Kaczyński pójdzie jak w dym z reparacjami, bo już zadecydował się na wojnę z Berlinem i instytucjami unijnymi. Nie będzie żadnej niezależnej władzy sądowniczej. Czy Andrzej Duda ma takie samo zdanie? – przekonamy się niedługo, a nawet gdyby było inaczej, to Duda może być przez prezesa ograny.

Walkę z Unią Europejską Kaczyński zapowiedział na miesięcznicy: „nawet jak w niektórych sprawach będziemy w Europie sami, to pozostaniemy”.

Kaczyński nie jest politykiem, to fundamentalista, który nim dlatego został, bo nie potrafił być politykiem.

To tylko może skończyć się katastrofą. Na razie póki co mamy groteskową hatakumbę, ale pozostające PiS przy władzy może tylko skutkować hekatombą Polski.

Więcej >>>

Ile w Dudzie zostało Adriana?

Przeszło dwie godziny trwało spotkanie Andrzeja Dudy z prezesem PiS, miało miejsce w Belwederze, a nie przy Nowogrodzkiej. Czyżby prezydent powstał z kolan?

Zobaczymy. Stało się wiele rzeczy, które wcześniej nie miały miejsca.

Za pieniądze, które miały posłużyć promowaniu Polski na świecie, w Polsce będzie promowana Polska pisowska, a konkretnie zawetowane pisowskie ustawy sądownicze.

Beata Szydło aż wygłosiła przemówienie w Polskiej Fundacji Narodowej, jak zwykle niedorzeczne, bo taka jej logorea.

Jest to niejaka forma nacisku na pisane w Kancelarii Prezydenta dwie ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa.

Zaraz po przemówieniu Szydło udała się na naradę prezydium PiS, w tym czasie kancelaria Dudy tweetnęła, iż w przyszłym tygodniu zaprasza przedstawicieli klubów parlamenatrnych na spotkanie związane z końcem prac nad ustawami sądowniczymi.

Jakiej jakości to będzie spotkanie? Debata, informacja, czy coś o szerszej jeszcze formule?

Kaczyńskiemu takie spotkanie nie może sie podobać, bo on nie uznaje opozycji i rozmowy z nią. Dwie godziny rozmowy prezydenta z prezesem jest wielce wymowne.

Nie było na spotkaniu Szydło. Czyżby Kaczyński zdecydował się zostać premierem? Drugie pytanie może być ważniejsze w kontekście gorącej – a może nawet bardzo goracej – jesieni: ile w Dudzie zostało Adriana, czy zrzucił już ten kokon?

Duda ma szanse odzyskać twarz. Wymaga to od niego nie lada odwagi, której mu brakuje i nie ma jej wbudowanej w charakter.

Ludwik Dorn uważa, iż „posypała się cała konstrukcja obozu władzy, którą prezes wyłożył na kongresie PiS w Przysusze, że jest on jako nadpremier i nadprezydent, jest wicepremier Morawiecki jako premier gospodarczy i jest premier Szydło na trzecim miejscu jako sekretarz posiedzeń Rady Ministrów. W tej konstrukcji w ogóle nie było miejsca dla prezydenta”.

Co z tych ruin się wyłoni? I kto?

Więcej >>>

Kaczyński – samotny i przegrany człowiek narzuca nam format Polski

Za Kaczyńskiego przyjdzie nam zapłacić ogromną cofkę cywilizacyjną. Zemdli nas w pisowskim skansenie.

Kaczyński jest w Europie sam jak palec. Nie zdoła spolonizować Europy, tym bardziej zamierza odeuropeizować Polskę.

A to świadczy, że Kaczyński jest niedoczytany. Nie zna polskiej kultury i tradycji. Takie jest z nim nieszczęście.

Minister jest nieusuwalny? 
http://bit.ly/2xNRcmV
#TOKFM

To nie Macierewicz jest największym wrogiem Dudy, ale prezes. Taka jest esencja walki o armię.

Polska musi relokować uchodźców

Trybunał Sprawiedliwości UE odrzucił skargę Węgier, Słowacji i Polski na decyzje o przymusowej relokacji uchodźców.

Wsparcie rządu #PiS nie pomogło. Trybunał Sprawiedliwości UE odrzuca skargę Węgier i Słowacji na decyzję UE ws. uchodźców #SamiwEuropie

Teraz PiS popiszczy. Acz im to wygodne jako jeszcze jeden argument, aby wyjść z Unii Europejskiej.