1000+, Sierakowski, 30.03.2017

 

Sławomir Sierakowski: Kaczyński traci PiS

30.03.2017
Nie można być jednocześnie wodzem i zakładnikiem decyzji podwładnych. Krok po kroku przestaje być jasne, czy Jarosław Kaczyński naprawdę kontroluje Prawo i Sprawiedliwość. I czy w ogóle Prawo i Sprawiedliwość ma jedną linię. Partia uważana za najbardziej karną i zależną od jednego lidera zaczyna przemawiać różnymi językami i formułować sprzeczne przekazy. Dotyczy to niemal wszystkich wydarzeń, którymi żyje ostatnio opinia publiczna.

Jeśli zapytać najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości, co wydarzyło się w Brukseli, to jeden powie, że nielegalnie wybrano Tuska (Witold Waszczykowski), drugi, że z punktu widzenia prawa jego wyboru nie sposób podważyć (Konrad Szymański), a sam Jarosław Kaczyński powie, że temat jest zamknięty. Ale zamknięty jest dopóki ministrowi Waszczykowskiemu ktoś nie podstawi mikrofonu pod nos. Kamera działa na Waszczykowskiego jak płachta na byka. Minister dyplomacji spełnia się w wygłaszaniu na wyścigi z samym sobą niedyplomatycznych zarzutów wobec Unii Europejskiej, przerywanych jedynie groźbami.

Innymi głosami mówią też premier (Beata Szydło odmawia podpisania konkluzji szczytu w Brukseli) i prezydent (spieszy z gratulacjami wobec polityka, którego jego partia zwalczała jak tylko mogła najbardziej), choć oboje przyznają, że reprezentują jeden obóz polityczny i dotąd wydawało się jasne, że wykonywali polecenia Jarosława Kaczyńskiego.

 

Nikt dziś nie potrafi powiedzieć, co PiS właściwie uważa w sprawie Tuska, legalności postępowania Rady Europejskiej, która podejmuje najważniejsze decyzje w Unii. Nikt nie wie, jaką teraz PiS będzie prowadził wobec Brukseli politykę. Blokował i wetował, jak zapowiadał Waszczykowski, czy szukał porozumienia i współpracował, jak wydaje się uważać Szymański. Nikt też nie wie, czy PiS chce czy nie chce „Unii dwóch prędkości”. Ostatnio stanowczo zaprzecza, ale jednocześnie zamiast integrować się z państwami unijnego rdzenia, robi wszystko, żeby je odepchnąć od siebie. Nie dymisjonuje nawet zwariowanego Waszczykowskiego. Zaraz może dojść do sytuacji, w której kanclerzem Niemiec zostanie Martin Schulz. A ten dla naszego pierwszego dyplomaty jest „skrajnym, słabo wykształconym lewakiem”. Kogo popiera Kaczyński? Spokojnego ministra ds. europejskich Konrada Szymańskiego, który przyznaje wprost, że nie rozumie zachowania szefa MSZ czy wciąż Waszczykowskiego?

W tym samym czasie dochodzi do pierwszego otwartego konfliktu w obozie władzy. Po raz pierwszy prezydent Andrzej Duda wchodzi w spór z rządem, a konkretnie z szefem MON Antonim Macierewiczem. Panowie ślą do siebie listy. Minister odmawia zwierzchnikowi sił zbrojnych kontaktu z armią. Prezydent reaguje przez media. A Kaczyński nie reaguje wcale. Dlaczego tego nie rozwiąże? Przecież musi dostrzegać, że to szkodzi partii i konsternuje jej zwolenników. Komu wierzyć? Kto ma rację w sprawie armii? Prezydent czy szef MON? Tego już nie można zwalić na opozycję ani na Brukselę. A armia to nie są stadniny koni. Polacy wiedzą, gdzie żyją i że nie jest to Sycylia tylko Polska. Sycylii nic raczej nie grozi poza nadmiarem promieni słonecznych. Polska tak beztroska być nie może. To kogo słuchać, Dudy czy Macierewicza? A kogo popiera Kaczyński? Niby w końcu wypowiedział się krytycznie o armii, ale to nie była zapowiedź zmian, które następnie realizowałby podległy mu polityk. To był komentarz do przebiegu wydarzeń, na które nie wiadomo czy Kaczyński miał wpływ. Nie widać tam jego woli.

Najlepszym dowodem jest ostatnie zaskakujące posunięcie MON, czyli ograniczenie roli Polski w Eurokorpusie. Nie kto inny tylko Jarosław Kaczyński najbardziej zabiegał o stworzenie wspólnej europejskiej polityki obronnej. Tymczasem zostajemy zaskoczeni informacją o wyjściu z Eurokorpusu, zamienioną następnie na ograniczenie zaangażowania. Jeśli Eurokorpus – a tak brzmi uzasadnienie – jest faktycznie instytucją wciąż raczej symboliczną, to po co wykonywać taki gest, znowu zrażający do Polski sojuszników? To nie jest wycofanie kontyngentu wojskowego z Bliskiego Wschodu, tylko 120 oficerów ze Strasburga. I dlaczego nam brakuje oficerów? Może dlatego, że minister Macierewicz od pewnego czasu dziesiątkuje nam armię, z której odeszli już najważniejsi przywódcy.

Wszystko zaczyna przypominać historię „o jednym takim, co ukradł Kaczyńskiemu PiS”. Macierewicz nie słucha swojego przewodniczącego nawet w tak błahej sprawie jak wyrzucenie asystenta Bartłomieja Misiewicza. Już wszyscy ludzie Kaczyńskiego wypowiedzieli się krytycznie na temat Misiewicza, a Macierewicz nie słucha ani premier, ani prezydenta, ani swojego szefa w PiS, tylko ostentacyjnie nie rezygnuje z usług byłego pomocnika aptekarza. Dlaczego? To przecież wprost kompromituje przywódcę. To nie jest różnica zdań w jakiejś doniosłej społecznie sprawie, która i tak byłaby niezrozumiała w hierarchii władzy w PiS. To wygląda jak upokarzanie wodza.

Cała partia zaczyna się rozłazić. Krystyna Pawłowicz pisze sobie listy do szefa Komisji Brukselskiej Jean-Clauda Junckersa, rozwodząc się na temat jego choroby alkoholowej. Czy tak zachowują się politycy w zdyscyplinowanej partii? W obecnej sytuacji Polski w stosunkach międzynarodowych to już nie są już żarty jednej sfisiowanej posłanki, tylko rozkład dyscypliny partyjnej.

Z czasów, kiedy w PiS rządziły przekazy dnia, płynnie przeszliśmy do czasów sprzeczności dnia, którymi żyją media, bo każdy mówi co innego. Dlaczego PiS przestał powtarzać za Jarosławem Kaczyńskim, jak robił to dotąd? Czy silniejszy od Kaczyńskiego nie jest dziś Antoni Macierewicz? Czytelnej hierarchii w PiS dziś nie ma. Na okładkach tygodników wiceprzewodniczący PiS wyparł przewodniczącego PiS. Czy to zapowiedź rozłamu czy przejęcia władzy w partii rządzącej?

Sławomir Sierakowski dla WP Opinie

Sławomir Sierakowski - socjolog i publicysta. Szef „Krytyki Politycznej” i Instytutu Studiów Zaawansowanych. Stypendysta Uniwersytetu Harvarda, Yale i Princeton. Publikuje m.in. w „New York Times”, „Guardian” i OpenDemocracy.net.

wp.pl

CZWARTEK, 30 MARCA 2017

Tusk: Pogląd, że integracja oznacza poświęcenie suwerenności jest głupi i niebezpieczny

13:30

Tusk: Pogląd, że integracja oznacza poświecenie suwerenności jest głupi i niebezpieczny

– Pojawił się pogląd, że integracja Europy jest zagrożeniem dla suwerenności, że UE i Bruksela żądają ograniczenia patriotyzmu, że integrując się musimy poświęcać naszą suwerenności, że wzmacniając wspólnotę osłabiamy wspólnoty narodowe. Że jest coraz trudniejsze bycie europejczykiem i patriotą. To był główny wątek kampanii w Wielkiej Brytanii i w całej Europie. Ten pogląd jest zarówno głupi, jak i niebezpieczny. Nasza misją jest wyjaśnienie europejczykom, że jest dokładnie odwrotnie. Że silnia UE jest jedyna gwarancją suwerenności krajów – powiedział na kongresie EPP Malcie Donald Tusk.

Tusk: Ogłoszenie końca historii okazało się przedwczesne

Dzisiejszy świat stracił iluzję, że cały świat chce kopiować europejską kulturę i wartości. Agresja na Ukrainę i nie tylko oznacza, że ogłoszenie końca historii okazało się przesadzone. Odpowiedzialni patrioci, którzy chcą zachowania suwerenności swoich państw, dla nich nie ma alternatywy dla suwerennej Europy. Musimy rzucić wyzwanie populistom. Ci którzy podważają jedność europejską zagrażają swojej suwerenności. Nie ma sprzeczności między liberalną demokracją, a potrzebą jedności i bezpieczeństwa. Po drugie, nie ma sprzeczności między suwerenną i zintegrowaną Europą, a niepodległością narodów. Im bardziej zjednoczona Europa, tym bardziej jest suwerenna i tym bardziej jest gotowa bronić suwerenności narodów.

12:37

Halicki dla 300 i RDC: Będziemy mobilizować samorządowców do organizowania kolejnych referendów

Będziemy mobilizować samorządowców do organizowania kolejnych referendów w gminach okalających Warszawę – powiedział w audycji „Polityka w samo południe” Andrzej Halicki. Jak dodał: Istotne jest to, żeby społeczność nie była pozbawiona decyzji. Jeśli PiS miał słuchać suwerena, to referendum jest najlepszym narzędziem, żeby to zrobić (…) Gdyby nie było Platformy Obywatelskiej, tak silnej w Radzie Miasta, i gdyby nie było natychmiastowej reakcji i uchwały referendalnej, to dziś mielibyśmy nowy ustrój w Warszawie i 33 gminach

11:40

Wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności skierowany do rozpatrzenia

Wniosek o wyrażenie wotum nieufności Radzie Ministrów kierowanej przez Prezes Rady Ministrów Beatę Szydło i wybranie Grzegorz Schetyny na Prezesa Rady Ministrów ma już numer druku i został skierowany do rozpatrzenia na posiedzeniu Sejmu.

Do rozpatrzenia może dojść – zgodnie z regulaminem – 5-7 lub 20-21 kwietnia.

10:30

Tusk stawi się 19 kwietnia w prokuraturze

09:12

Gowin o prezydencie Krakowa: PiS nie przedstawił kandydata. My proponujemy minister Emilewicz

– Nie ma decyzji czy w wyborach samorządowych prawica wystartuje razem. Nasze porozumienie dotyczyło wyborów parlamentarnych. Rozmawialiśmy już o wyborach samorządowych. Obie strony wyrażają wolę kontynuowania współpracy. To się układa pozytywnie jak chodzi o relacje wewnętrzne. Co do kandydatury na prezydenta Krakowa, PiS nie przedstawił kandydata. My proponujemy minister Emilewicz – stwierdził Jarosław Gowin w Radiu Kraków.

09:11

Gowin: Będę głosował przeciwko działaniu dwukadencyjności wstecz

– To nie tajemnica. Mówiłem, że z tym się nie zgadzam i będę głosował przeciwko działaniu dwukadencyjności wstecz. Dwukadencyjność popieram. Jednak niedopuszczalne jest zastosowanie tej zasady wstecz. Nie ma co robić sensacji z tego faktu. Zapowiadam to od dawna. Dzisiaj to się stało gorącym tematem. Jest medialne zapotrzebowanie na podkreślanie różnic na prawicy. Relacje między nami i PiS są dobre – stwierdził Jarosław Gowin w rozmowie z Radiem Kraków. Jak dodał:

„Zapewne jak ta rzesza 1600 wójtów, burmistrzów i prezydentów nie będzie mogła startować w wyborach bezpośrednich to wystawią listy do Sejmików, rad gmin i powiatów. Krzywda im się nie stanie. Nie chodzi jednak o los pojedynczych osób, ale o zasady. Tu jest dodatkowa trudność. Jestem zwolennikiem dwukadencyjności. Może się okazać, że wprowadzenie ograniczeń kadencji w samorządzie jest niemożliwe z punktu widzenia Konstytucji. Tam są wymienione przypadki kiedy można komuś ograniczyć bierne prawo wyborcze. Prezydent nie może startować na trzecią kadencję, ale konstytucja milczy o samorządach, dlatego należy założyć, że w samorządach to ograniczenie kadencji jest niedopuszczalne. To stanowisko części konstytucjonalistów. Sprawa oprze się i tak o TK”

– Po pierwsze to nie jest spór, ale różnica zdań. Przed wyborami zawarliśmy porozumienie. To jest dotrzymywane. Zakładaliśmy, że będą nowe tematy. Chcemy dążyć do porozumienia, ale jak nie dojdziemy to każda partia będzie głosować odrębnie. Należy się liczyć z tym, że część posłów Kukiz ’15 poprze to rozwiązanie. Możliwe, że to przejdzie przez parlament. Pytanie czy podpisze to prezydent. Prezydenccy ministrowie sygnalizują dystans pałacu wobec tego rozwiązania. Ośrodek prezydencki podziela moje wątpliwości – dodał wicepremier.

08:58

Kowalczyk: Moja intuicja polityczna jest taka, że nie nadchodzi żadna duża rekonstrukcja rządu

– To typowe pytanie dziennikarzy. Moja intuicja polityczna jest taka, że nie nadchodzi żadna duża rekonstrukcja [rządu]. Oczywiście decyzje co poszczególnych ministrów – ale nie o dużej rekonstrukcji – pani premier ma prawo podejmować. Być może tak, jak były drobne przykłady pewnych zmian i one mogą być… – mówił Henryk Kowalczyk w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet, pytany o rekonstrukcję rządu.

08:50

Kowalczyk o 10000+: Oficjalnie w rządzie nie ma takiego pomysłu

– O takim pomyśle [10000+] nie słyszałem nic konkretnego. Mogę mówić tylko oficjalnie, co jest w rządzie. Nie ma takiego pomysłu. Oficjalnie to była rozmowa o tym, żeby ludzie przechodzili raz na emeryturę, żeby nawet ewentualna praca nie powodowała przyrostu emerytury – mówił Henryk Kowalczyk w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet.

08:45

Kowalczyk o wspólnym podatku: Wszystko przygotowałem, praca jest wykonana, odłożona. Być może będzie wprowadzona

– Przygotowałem wszystko, jest praca zrobiona, wykonana, odłożona. Być może będzie wprowadzona, natomiast ilość reform, która była już w tym roku zaplanowana – oświaty, służby zdrowia, sieci szpitali, itd. – być może powoduje to, że nie można wszystkiego na raz reformować. Rozumiem, akceptuję decyzję [Mateusza Morawieckiego]. Zrobiłem swoje, jest podatek. Mam nadzieję, że do niego wrócimy – mówił Henryk Kowalczyk w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet, dając do zrozumienia, że powrót do tzw. wspólnego podatku byłby możliwy w pierwszym roku nowej kadencji.

08:37

Kowalczyk: Jeżeli Polak zarabiałby około 10 tys., to wtedy można zacząć myśleć o euro w Polsce

– Na tym etapie nie [nie powinniśmy angażować się w wejście Polski do strefy euro], na tym etapie rozwoju gospodarczego. Jeśli będzie porównywalna siła nabywcza złotówki do euro… Tu nie chodzi nawet o przelicznik. Gdyby [Polak] zarabiał około 10 tys. zł, to rzeczywiście wtedy można zacząć myśleć [o wejściu do strefy euro]. Może za 7-8 lat [będą taki zarobki], natomiast gdybyśmy teraz weszli, to mamy dostęp do waluty, do bardzo tanich kredytów, siła nabywcza jest słaba i mielibyśmy to, co jest w Grecji. Grecja gdyby miała swoją walutę, to nie przeżywałaby takiego kryzysu – mówił Henryk Kowalczyk w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet. Jak przyznał: – W tej kadencji na pewno nie wprowadzimy euro w Polsce. Nie sądzę, żebyśmy doszli potencjałem ekonomicznym… W następnej kto wie.

08:33

Błaszczak: Sprowadzenie emigrantów zwanych uchodźcami doprowadziłoby do spadku poziomu życia w Polsce

– Nie przyjmiemy emigrantów zwanych uchodźcami z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu do Polski. Nie spowodujemy zagrożenia dla Polski i Polaków. Sprowadzenie tych ludzi doprowadziłoby też do spadku poziomu życia w Polsce. Widzimy co dzieje się na zachodzie Europy, wystarczy pojechać do jakiegokolwiek dużego miasta w Europie. I widać te strefy, gdzie nie zapuszcza się policja. Problem polega na tym, że ta druga strona [KE] upiera się przy swoim pomyśle, chociaż realizacja tego projektu nie następuje. Ze 160 tysięcy relokowano 15 tysięcy. Niecałe 10%. Tu chodzi o zobowiązania, które podjęła kanclerz Merkel otwierając granice. Później Niemcy próbowały przerzucić odpowiedzialność – mówił w „Salonie politycznym Trójki” Mariusz Błaszczak.

08:31

Kowalczyk o stłuczce wiceszefa MON: Zawsze stłuczki były, są i będą na tyle przejechanych kilometrów

– Zawsze stłuczki były, są i będą na tyle przejechanych kilometrów. Nie jest to statystyka większa, niż u kogokolwiek innego. To nie ministrowie jeżdżą, a kierowcy. Raczej tak bardzo nie wtrącają się – mówił Henryk Kowalczyk w rozmowie z Konradem Piaseckim w Radiu Zet. Jak dodał:

„Nie jest to problem, bo jest to normalna statystyka stłuczek i wypadków. Poprzednio też tak było, tylko akurat media się nie zajmowały. Ten medialny wypadek premier Szydło zwrócił uwagę na wszystkie, nawet drobne rzeczy i stąd będzie to tak naświetlane”

Jak zauważył polityk PiS, tygodniowo w wypadkach drogowych ginie blisko setka osób, a wypadków i stłuczek są tysiące.

08:26

Błaszczak: Referendum w Legionowie było przedwczesne. Retoryka PO to była próba ataku na rząd PiS

– Referendum w Legionowie było przedwczesne. To była akcja polityczna zorganizowana przez włodarzy miasta związanych z totalną opozycją. To była taka projekcja, ze strony tych polityków lokalnych – był też zaangażowany rzecznik PO – to była próba ataku na rząd PiS. Nie ma jeszcze projektu. Chodzi o retorykę: jeżeli by metropolia została stworzona to samochody przestałyby działać, w drogach pojawiłyby się dziury, w sklepie nie byłoby mleka – powiedział w „Salonie politycznym Trójki” Mariusz Błaszczak.

08:02

Rafalska o zakazie handlu: Dwie niedziele. Kompromisowe rozwiązania są dobre

– Dwie niedziele. Absolutnie opowiadam się… Szukamy porozumienia z partnerami społecznymi, z tymi, którzy przygotowywali tę propozycję, natomiast uważam, że kompromisowe rozwiązania są dobre, bo z jednej strony mamy niestety wieloletnie przyzwyczajenia konsumentów, ludzi którzy długo pracują, ciężko pracują, chcą skorzystać z tego handlu niedzielnego, a z drugiej strony mamy rzeszę kobiet, które ciągle pracują w niedziele i mamy przykłady krajów, które sobie świetnie radzą nawet wtedy, kiedy mają częściowo ograniczany handel w niedziele – mówiła Elżbieta Rafalska w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24.

07:58

Rafalska o 10000+: Na razie są pomysły i koncepcje, nad którymi pracuje MR. Nie ma gotowego projektu

– Na razie są pomysły i koncepcje, nad którymi pracuje Ministerstwo Rozwoju. Będziemy mieli konkretny projekt, będziemy wtedy o nim dyskutować. Nie ma jeszcze gotowego projektu. Musimy znać skutki finansowe, bo w końcu i tak trzeba zrobić tę wypłatę 10000 zł. Będę projekt, będę o nim rozmawiała – mówiła Elżbieta Rafalska w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24, odnosząc się do koncepcji tzw. programu 1000+ dla emerytów.

07:56

Rafalska o systemie emerytalnym: Armagedon nam nie grozi

– Żaden armagedon nam nie grozi. Chcę absolutnie wszystkim powiedzieć, bo emeryci po takich informacjach [o dziurze w FUS] zaraz myślą, że może być zagrożony termin płatności świadczeń. W ogóle coś takiego nie wchodzi w grę. Tymi liczbami przejmuje się ZUS, Minister rodziny, analizujemy to. Ta kwota 63 mld wynika z tego, że ZUS robi prognozy wpływów według trzech wersji: umiarkowanej, optymistycznej i pesymistycznej. W wersji pesymistycznej mówimy, że będziemy mieli wysokie bezrobocie, 100% przejdzie na świadczenie emerytalne, wzrost gospodarczy będzie niższy – mówiła Elżbieta Rafalska w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24. Jak dodała:

„Nie dojdzie do żadnej katastrofy na rynku pracy. Pierwsze co, to na pewno [emeryci]dostaną znakomitą informację, pełną i kompleksową obsługę przygotowaną przez doradców emerytalnych, którzy powiedzą panu i pani, że dostaniesz tyle i tyle”

07:48

Rafalska o 500+: Chcielibyśmy, żeby zmiany w programie obowiązywały od nowego okresu zasiłkowego

– Pamiętajmy, że wydawaliśmy decyzje do 30 września i od 1 października tego roku jest nowy okres zasiłkowy.  W związku z tym chcielibyśmy, żeby te przepisy obowiązywały na nowy okres zasiłkowy – mówiła Elżbieta Rafalska w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim w „Jeden na jeden” TVN24, odnosząc się do zmian w programie Rodzina 500+. Jak tłumaczyła, doprecyzowania wymagają przepisy dot. utraty dochodu.

300polityka.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.