Macierewicz, 11.04.2017

 

Ale wstyd! Ceniony portal lotniczy wyśmiewa teorie Macierewicza: Urojona farsa, obsesja i paranoja

11 kwietnia 2017

Polski rząd podsyca niezdrową urazę wobec katastrofy prezydenckiego Tu-154 w Smoleńsku, która teraz objawia się jako farsa urojeń – zaczyna się tekst, który pojawił się w popularnym serwisie lotniczym FlightGlobal.com. Dalej jest jeszcze ciekawiej.

Specjalna podkomisja do zbadania na nowo katastrofy smoleńskiej zebrała w poniedziałek dużą widownię. Przyciągnęła ją obietnica, że po wielu miesiącach pracy, wreszcie jesteśmy blisko prawdy o 10 kwietnia. Według ekspertów Antoniego Macierewicza na pokładzie Tu-154 doszło do wybuchu bomby termobarycznej.

 

Poza członkami podkomisji, rządem PiS i jego zwolennikami nikt nie wierzy w przedstawione rewelacje. We wtorek poważnie odnieśli się do nich Maciej Lasek i Paweł Artymowicz, ironiczny punkt widzenia przedstawia z kolei portal lotniczy FlightGlobal.com. Padają tam takie określenia, jak: „obsesja”, „urojona farsa” i „paranoja”.

Autorzy nakreślają historyczne tło katastrofy (te samy lasy, gdzie miała miejsce zbrodnia katyńska) i przekonanie teoretyków spiskowych, że arcywróg – Rosja nie śpi. „Ale paranoja nie ogranicza się do wybranej grupy nieszkodliwych samotników w czapkach z cienkiej folii [mają chronić mózg m.in. przed polem elektromagnetycznym - red.]. – czytamy – Ponowne przeprowadzenie dochodzenia w sprawie wypadku z 2010 r. oraz wysoka frekwencja przedstawicieli rządu podczas premiery filmu, pokazuje, że obejmuje ona najwyższe szczeble polskiej administracji”.

Z tekstu wyłania się obraz rządu, który nie potrafi przyznać, że katastrofa była tragicznym wypadkiem i niczym więcej, usilnie odmawiając „uznania i zaakceptowania szeregu solidnych dowodów”. Najbardziej miażdżąca jest jednak konkluzja – zdaniem autorów PiS podejmuje „ohydną próbę wyrzeczenia się odpowiedzialności, nie mniej haniebnej i nieprzekonującej, jak własna żałosna defleksja Rosji potępiającej zestrzelenie samolotu MH17” i jest „tchórzostwem na potwornym poziomie”.

źródło: FlightGlobal.com

naTemat.pl


http://natemat.pl/205815,ale-wstyd-ceniony-portal-lotniczy-wysmiewa-teorie-macierewicza-urojona-farsa-obsesja-i-paranoja

Czegoś się boi? Prawie 100 żandarmów chroni Macierewicza. Pirotechnicy, komandosi, psy, noktowizja…

11.04.2017

Szef MON jest chroniony lepiej niż prezydent Polski. Antoniego Macierewicza przez 24 godziny na dobę strzegą specjalnie wyszkoleni żandarmi. Siedzą w wynajętym lokalu naprzeciwko mieszkania ministra. Nocą używają noktowizorów – ustalił Onet.

Zakres ochrony zapewnionej Antoniemu Macierewiczowi robi wrażenie. Jak podaje onet.pl, przed każdym wyjazdem ministra pirotechnicy z psem sprawdzają miejsce jego czasowego pobytu, kontrolowane są też samoloty i auta, do których wsiada szef MON. W jego ochronę zaangażowanych jest prawie stu żandarmów.

Co ciekawe, według informacji portalu za ochronę ministra odpowiada Kazimierz Bartosik, osobisty kierowca Antoniego Macierewicza, który prowadził limuzynę z szefem MON w czasie pamiętnego wypadku pod Toruniem, gdzie auta z kolumny Antoniego Macierewicza staranowały stojące na czerwonym świetle na skrzyżowaniu samochody cywilne.

Ochrona nie spuszcza Macierewicza z oka nawet w nocy. Oddział pod bronią zawsze czeka w wynajętym w tym celu mieszkaniu naprzeciwko żoliborskiego adresu ministra obrony narodowej. Pełnią dyżury rotacyjnie, także w nocy. Przyjeżdżają na miejsce skodą superb, potem auto wraca do centrali.

Funkcjonariusze z osobistej specjalnej ochrony ministra dostają dodatki, na jakie w polskiej armii mogą liczyć jedynie komandosi GROM.

– Żandarmi Macierewicza, jak ich teraz nazywamy, dostają nawet więcej niż GROM-owcy, bo zachowali swoje poprzednie dodatki. Zatem dziś mogą oprócz pensji podstawowej liczyć na dodatek „gromowski” w wysokości około 3,5 tysiąca złotych plus stary dodatek w wysokości około 450 złotych – mówi informator Onetu, żołnierz znający kulisy sprawy.

– Tak w wojsku powstała grupa doskonale opłacanych z kieszeni podatników pretorian ministra obrony. Dzięki tym gigantycznym podwyżkom są lojalni, oddani i gotowi spełnić wszystkie żądania – dodaje rozmówca portalu onet.pl.

 


http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/547248,antoni-macierewicz-ochrona-zandarmeria-komandosi-wynajete-mieszkanie-mon.html

Stanisław Skarżyński, OKO.press

Zamach z krainy czarów

11 kwietnia 2017

Kadr z filmu

1 ZDJĘCIE

Kadr z filmu „Smoleńsk” w reżyserii Antoniego Krauzego

Z punktu widzenia nauki zamach w Smoleńsku jest tym samym co ufoludki w latających talerzach. Ze społecznego punktu widzenia – świadectwem fatalnej kondycji rozumu w Polsce
Teoria o zamachu w Smoleńsku zwykle rozpatrywana jest w suchym porządku faktów. Analizując kolejne wypowiedzi Antoniego Macierewicza i jego akolitów wskazuje się ich błędy we wnioskowaniu, wytyka uznanie za udowodnione hipotez, które nie mają oparcia w faktach i przypomina raz po raz sekwencję zdarzeń, które doprowadziły do tego, że na kilkadziesiąt sekund przed katastrofą Tupolew w gęstej mgle leciał wprost na ścianę wzniesienia; mało brakowało, żeby odejście na drugi krąg się udało. Gdyby nie rosnąca tam brzoza, na której została trzecia część skrzydła, skończyłoby się na zadrapaniach i olbrzymim skandalu.

Tak jest i dziś, dzień po wyświetleniu najgłupszego filmu w historii prac „ekspertów” Macierewicza – internet i gazety wypełniają wyliczenia błędów logicznych, faktograficznych i fizycznych zawartych w prezentacji zespołu Wacława Berczyńskiego.

Zobacz także: Tego w Smoleńsku nie było – Michał Setlak obala tezę o wybuchu w tupolewie

W porządku rozumu przyczyny katastrofy nie są żadną tajemnicą. Chcąc ją zgłębić przy pomocy oświeceniowego „szkiełka i oka” wystarczy czytać dużo mądrych dokumentów i w ten sposób poznać najlepsze z istniejących wyjaśnienie katastrofy, które jest dziełem ekspertów Jerzego Millera i Macieja Laska. Teoria nauki jest brutalna: dowód jest dobry tylko tak długo, jak długo nie zostanie obalony. Tymczasem naukową wartość ich raportu potwierdza to, że reaguje on na nowe fakty, takie jak poprawiony odczyt stenogramów czy kolejne badania.

Z punktu widzenia nauki zamach w Smoleńsku jest hipotezą bez śladu dowodu, ma dokładnie ten sam status naukowy co ufoludki w latających talerzach. Ale świadectwem kondycji rozumu w Polsce jest nie tylko to, że wciąż 14 procent Polek i Polaków wierzy w zamach, ale również to, że pozostali pozwolili, by wybory prezydenckie i parlamentarne wygrała partia, której wiceprezesem jest najwybitniejszy w Polsce opowiadacz smoleńskich głupot. Na marginesie, fizyka to niejedyny przedmiot, na którym PiS jest z rozumem i wiedzą na bakier, lecz wykorzystuje to, że ocen nie wystawia nauczyciel, lecz obywatele w demokratycznym głosowaniu: czarodziejska stała się dzięki temu artmetyka, stosowana nie tylko w ekonomii, ale również w polityce zagranicznej, oraz gramatyka, w której Kaczyński może „wyłanczać”, a Krystyna Pawłowicz „wziąść”.

Za PiS stoi dobrze opisana potrzeba ludzka nakazująca sięgać po czary i fałszywe wyjaśnienia, by unikać poczucia zagrożenia ze strony rzeczywistości, która raz po raz demonstruje swoją bezwzględność. W porządku nauk społecznych to samo zjawisko z stoi za popularnością zamachu w Smoleńsku, za dociekaniami jak była ubrana, czy piła alkohol i czy „prowokowała” ofiara gwałtu oraz za tłumaczeniem bezrobocia lenistwem, nieuctwem i brakiem kręgosłupa tych, którzy są biedni i pozbawieni realnej możliwości zmiany owego stanu.

Tyle że dostrzegając to, dochodzi się paradoksu. Polski zwolennik rozumnego podejścia do świata musi – rozumem właśnie – przyjąć do wiadomości, że nie przez rozum wiedzie dziś droga do sukcesu. Dowodem fakt, jak licznie nasi współobywatele i współobywatelki albo sami ulegają potrzebie nadawania światu sensu przez  myślenie magiczne, albo – to postawa powszechniejsza – owo myślenie magiczne szczególnie im nie przeszkadza.

Ich decyzje i postawy to krzyk w stronę racjonalnych mediów, racjonalnych partii oraz racjonalnych współobywateli: „inaczej opowiedzcie nam tę historię. Nie przez rozum, ale przez serce. Nie tak, żeby to miało sens, ale przede wszystkim tak, żeby się chciało w to uwierzyć i dla tego żyć”.

Jak? Tego „szkiełko i oko” nie powiedzą. Ale jeśli nie dostaną opowieści mniej trucicielskiej, lecz równie emocjonalnej co smoleńska, dalej będą odpływać w objęcia współczesnych czarowników: Wacława Berczyńskiego, Antoniego Macierewicza i Jarosława Kaczyńskiego.

Wyborcza.pl

 

Zachęcamy do udziału w kolejnym #LUD prof. Romanowskiego nt. polityki historycznej, Poznań, Delta, 12.04 o 18:00 @Kom_Obr_Dem

WTOREK, 11 KWIETNIA 2017

„Los tupolewa był przesadzony zanim samolot uderzył w brzozę” – prof. Jancelewicz. Reszta to pierdolenie Berczyńskiego #FaktyoSmoleńsku

WTOREK, 11 KWIETNIA 2017

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.