Macierewicz, 03.11.2016

 

„Jesteśmy naprawdę oburzeni!” Francuski minister obrony ostro o ostatnich działaniach Macierewicza

mako, pap, 03.11.2016

W sprawie przetargu Caracali i sprzedaży Mistrali wypowiedział się oburzony minister obrony Francji Jean-Yves Le Drian

W sprawie przetargu Caracali i sprzedaży Mistrali wypowiedział się oburzony minister obrony Francji Jean-Yves Le Drian (CHARLES PLATIAU / REUTERS / REUTERS)

• Jean-Yves Le Drian jest oburzony zachowaniem Antoniego Macierewicza
• Dementuje pogłoski o sprzedaży mistrali do Egiptu, a następnie Rosji
• Zapewnia, że dotrzyma zobowiązania w kwestii bezpieczeństwa Polski

Le Drian skrytykował decyzję polskich władz o jednoznacznym zakończeniu rozmów w sprawie dostaw śmigłowców Caracal, ale jeszcze ostrzej wypowiedział się o rozpowszechnianych przez Macierewicza nieprawdziwych informacjach dotyczących sprzedaży mistrali do Egiptu, gdzie zostały odsprzedane Federacji Rosyjskiej za symbolicznego euro. – Jesteśmy naprawdę oburzeni. To nie są metody – oświadczył francuski minister. Rzecznik Kremla również zaprzecza prawdziwości tych pogłosek. Le Drian podkreśla, że mimo napiętej sytuacji Francja wypełni wszystkie swoje wcześniejsze zobowiązania.

Dowiedz się więcej…

Dlaczego Polska powinna była zakupić właśnie caracale?

W przetargu ogłoszonym w 2015 roku startowały trzy maszyny – francuski H225M Caracal, brytyjsko-włoskie AW-149 oraz amerykański Black Hawk. Główną zaletą francuskich śmigłowców bojowych był krótki okres oczekiwania na ich dostarczenie. Już w 2017 roku Polska miała otrzymać kilkadziesiąt śmigłowców trzech różnych typów. Ich zakup miał być jednym z kluczowych elementów modernizacji polskich sił zbrojnych.

Dlaczego ostatecznie nie doszło do zakupu?

Negocjacje z Airbus Helicopters trwały od września zeszłego roku. Warunkiem zawarcia kontraktu miały być negocjacje umowy offsetowej, których wynik nie był satysfakcjonujący dla polskiego MON. Zanim doszło do przerwania negocjacji pomysł zakupu francuskich helikopterów bojowych został skrytykowany m.in. przez PiS oraz związki zawodowe znajdujących się na terenie Polski zakładów PZL Mielec i PZL Świdnik, które również stanęły w przetargu. Swoje zastrzeżenia wyrazili również SLD oraz prezydent Andrzej Duda.

O co chodzi z plotkami rozpowszechnianymi przez Macierewicza?

- Mistrale zostały sprzedane do Egiptu. I jest prawdą, że w ostatnich dniach zostały de facto przekazane Federacji Rosyjskiej za jednego dolara – takie słowa padły z ust szefa MON podczas sejmowej debaty 20 października. Rzeczywiście pod koniec 2014 roku Rosja miała otrzymać dwa okręty desantowo-śmigłowcowe typu Mistral. Pod naciskiem sojuszników Francja zdecydowała jednak, że dostawa będzie miała miejsce jedynie po rozwiązaniu kryzysu na wschodzie Ukrainy. W 2015 roku Francja i Rosja porozumiały się w sprawie zerwania kontraktu i rekompensaty.

 

gazeta.pl

Macierewicz o śledztwie w sprawie Misiewicza: Wyrażam zadowolenie

03.11.2016
Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz skomentował sprawę wszczęcia przez Prokuraturę Okręgową w Piotrkowie Trybunalskim śledztwa w sprawie Bartłomieja Misiewicza.

Zawiadomienie do prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim złożyło dwóch posłów Platformy Obywatelskiej: Cezary Tomczyk i Jan grabiec. Śledztwo wszczęto po tym, jak w mediach pojawił się opis propozycji, jakie miał składać Bartłomiej Misiewicz lokalnym radnym PO. Były szef gabinetu politycznego ministra obrony narodowej miał obiecywać im zatrudnienie w państwowej spółce w zamian za koalicję z Prawem i Sprawiedliwością.

Jak wskazuje RMF FM, ponieważ prokuratura nie mogła w postępowaniu sprawdzającym przesłuchać nikogo więcej poza zawiadamiającymi – zdecydowała się wszcząć śledztwo. Dochodzenie dotyczy przekupstwa, za które grozi do 8 lat więzienia. Korzyścią, oferowaną przez Misiewicza, miało być zatrudnienie.

Minister Obrony Narodowej Antoni Macierewicz skomentował sprawę wszczęcia przez Prokuraturę Okręgową w Piotrkowie Trybunalskim śledztwa w sprawie Bartłomieja Misiewicza.

Zawiadomienie do prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim złożyło dwóch posłów Platformy Obywatelskiej: Cezary Tomczyk i Jan grabiec. Śledztwo wszczęto po tym, jak w mediach pojawił się opis propozycji, jakie miał składać Bartłomiej Misiewicz lokalnym radnym PO. Były szef gabinetu politycznego ministra obrony narodowej miał obiecywać im zatrudnienie w państwowej spółce w zamian za koalicję z Prawem i Sprawiedliwością.

Jak wskazuje RMF FM, ponieważ prokuratura nie mogła w postępowaniu sprawdzającym przesłuchać nikogo więcej poza zawiadamiającymi – zdecydowała się wszcząć śledztwo. Dochodzenie dotyczy przekupstwa, za które grozi do 8 lat więzienia. Korzyścią, oferowaną przez Misiewicza, miało być zatrudnienie.

prokuratura

wprost.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.