Macierewicz, 15.10.2016

 

CO ŁĄCZY LOBBYSTĘ AMERYKAŃSKIEGO PRZEMYSŁU LOTNICZEGO Z LUDŹMI MACIEREWICZA?

BIANKA MIKOŁAJEWSKA, 15 PAŹDZIERNIKA 2016

Amerykański lobbysta – Alfonso D’Amato, pracujący dla producenta śmigłowców Black Hawk, od kilku miesięcy blisko współpracuje z ludźmi Macierewicza. Dotarliśmy do umowy pomiędzy nim a państwową Polską Grupą Zbrojeniową.
Sprawa może rzucić nowe światło na decyzję rządu o rezygnacji z zakupu francuskich śmigłowców Caracal i deklarację zakupu amerykańskich

Alfonse D’Amato to były amerykański senator. W Senacie zasiadał 18 lat; był między innymi członkiem podkomisji decydującej o środkach na obronę. Po odejściu z polityki, w 1999 r., założył firmę doradczo- lobbingową Park Strategies. Świadczy ona usługi m.in. dla amerykańskich potentatów przemysłu lotniczego, także dla koncernu Lockheed Martin, którego spółka – Sikorsky Aircraft Corporation produkuje śmigłowce Black Hawk.

Jak ustalił portal OKO.press, od kilku miesięcy D’Amato jest także lobbystą Polskiej Grupy Zbrojeniowej. To państwowa spółka, nad którą nadzór sprawuje minister obrony narodowej – Antoni Macierewicz. We władzach zasiadają najbliżsi współpracownicy Macierewicza.

Prezesem PGZ jest Arkadiusz Siwko, który na początku lat 90., gdy Macierewicz kierował MSW, był szefem jego gabinetu, a później kierował redakcją wydawanego przez Macierewicza „Głosu”. W zarządzie zasiada także Maciej Lew- Mirski, syn mecenasa Andrzeja Lwa- Mirskiego, który przez wiele lat reprezentował Macierewicza w postępowaniach sądowych, a dziś jest pełnomocnikiem MON. Maciej Lew- Mirski był członkiem kierowanej przez Macierewicza komisji weryfikacyjnej WSI. Członkiem rady rady nadzorczej PGZ był krótko Bartosz Misiewicz – ówczesny rzecznik prasowy ministra Macierewicza. Zrezygnował, gdy wydało się, że nie ma odpowiednich kwalifikacji.

04.10.2016 Warszawa , Sejm . Czlonek zarzadu Polskiej Grupy Zbrojeniowej Maciej Lew - Mirski , przewodniczacy Michal Jach i Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Arkadiusz Siwko i podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Obrony . Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

Prezes PGZ Arkadiusz Siwko (pierwszy z prawej) i członek zarządu Maciej Lew- Mirski (pierwszy z lewej) podczas posiedzenia sejmowej Komisji Obrony. Fot. Sławomir Kamiński/ Agencja Gazeta

Park Strategies „agentem” PGZ

Kontrakt z firmą Park Strategies Polska Grupa Zbrojeniowa zawarła w kwietniu br.

Alfonse D’Amato podpisał ją w imieniu Park Strategies 18 kwietnia, a Arkadiusz Siwko i Radosław Obolewski (ówczesny członek zarządu PGZ, mąż właścicielki apteki, w której pracował niegdyś Bartłomiej Misiewicz) – 20 kwietnia.

Umowę znamy i mamy z oficjalnego źródła – internetowego rejestru fara.gov, prowadzonego przez amerykański Departament Sprawiedliwości.

Zgodnie z amerykańskim Foreign Agents Registration Act (ustawą o rejestracji „obcych agentów”), „ze względu na charakter usług”, które Park Strategies świadczy na rzecz PGZ, umowa pomiędzy nimi musiała zostać zgłoszona i złożona do tego rejestru. Firma Park Strategies została w nim odnotowana jako „agent” PGZ.

Według umowy, która będzie obowiązywać przez rok, Park Strategies ma „reprezentować PGZ przed Kongresem i rządem Stanów Zjednoczonych”. PGZ płaci jej za to 15 tys. dolarów (około 58,5 tys. zł) miesięcznie. Zgodziła się również zwrócić amerykańskiej firmie wszelkie koszty poniesione w związku ze świadczeniem usług „nie ograniczając się do transportu, zakwaterowania i posiłków.” Gdy wydatki przekroczą 5 tys. dolarów, będą musiały je zatwierdzić władze PGZ.

zrzut-ekranu-2016-10-15-o-12-19-42

KLIKNIJ ZDJĘCIE aby przeczytać wpis Park Strategies do rejestru „obcych agentów”

Zgodnie z „listą zadań” dołączoną do umowy, do Park Strategies należy:

(tłumaczenie z angielskiego – OKO.press)

  • „Promowanie rozumienia i wsparcia w USA dla Polski i podkreślenie znaczenia wsparcia dla polskiego rządu i polskiego przemysłu wojskowego w zakresie bezpieczeństwa, włączając w to polski przewidywany wzrost zobowiązań finansowych w NATO”
  • „Udział w wywiadach medialnych dla zaprezentowania pozytywnej natury Polsko-amerykańskich bilateralnych relacji, w szczególności związanych z obronnością Wschodniej Europy.”
  • „Wykorzystanie przekazów medialnych do zaprezentowania punktu widzenia nowego polskiego rządu oraz polskiej gospodarki.”
  • „Kontakt z członkami Kongresu, Polskim Kołem w Kongresie i kluczowym personelem w Kongresie w komisjach obrony i spraw zagranicznych, aby krzewić uznanie dla Polsko-amerykańskich relacji. Edukowanie członków Kongresu na temat potrzeb wsparcia Polski w strategicznych inicjatywach, włączając w to rozszerzanie krytycznych obiektów obrony NATO.”
  • „Zaangażowanie amerykańskiego środowiska obronnego i przemysłu do promocji pełniejszej współpracy w sprawach militarnych, szczególnie z polskim przemysłem”
  • „Organizowanie spotkań z amerykańskimi, skoncentrowanymi na międzynarodowej współpracy organizacjami, takimi jak CSIS, Atlantic Council i Council on Foreign Relations, etc., dla stworzenia możliwości pozytywnego dialogu pomiędzy polsko-amerykańskimi partnerami.”
  • „Wsparcie i udział w szczycie NATO w lipcu w Warszawie.”
Srrona internetowa Park Strategies

Stona internetowa firmy Park Strategies. KLIKNIJ ZDJĘCIE aby zobaczyć więcej

Doradca Lockheed’a

Szczególnie istotny, w kontekście ostatnich decyzji rządu dotyczących zakupu śmigłowców dla armii, wydaje się zapis, który mówi o tym, że Park Starategies ma „zaangażować amerykańskie środowisko obronne i przemysł do promocji pełniejszej współpracy w sprawach militarnych, szczególnie z polskim przemysłem”.

Wśród klientów Park Strategies są bowiem największe amerykańskie firmy związane z przemysłem lotniczym m.in. United Technologies – światowy potentat w produkcji silników lotniczych i rakietowych, dla lotnictwa cywilnego i wojskowego. Do jesieni 2015 r. United Technologies była właścicielem firmy Sikorsky Aircraft Corporation, do której należą z kolej zakłady PZL Mielec. Sprzedała ją, wraz z zakładami w Mielcu, innemu potentatowi – firmie Lockheed Martin.

Zapytaliśmy rzecznika Lockheed Martin, czy ta firma i jej spółka- córka Sikorsky Aircraft także korzystają z usług lobbingowych Park Strategies. I czy Park Strategies lub Alfonse D’Amato reprezentują firmy Lockheed Martin i Sikorsky w Polsce- w kontaktach z władzami i mediami lub w postępowaniach dotyczących zakupów sprzętu wojskowego przez polską armię.

W odpowiedzi otrzymaliśmy oficjalne oświadczenie rzecznika prasowego Lockheed’a – Johna Neilsona, występującego także w imieniu Sikorsky Aircraft. Rzecznik domagał się zacytowania całego komunikatu „bez żadnych ingerencji edytorskich”.

„Lockheed Martin ma umowę o świadczenie usług konsultacyjnych z firmą Park Strategies, która w szczególności dotyczy wspierania przez nią naszej krajowej działalności biznesowej w USA i kategorycznie zabrania tej firmie prowadzenia jakichkolwiek rozmów, na jakikolwiek temat, z zagranicznymi klientami czy osobistościami rządowymi. Firma Park Strategies nie reprezentowała nas w żadnych dyskusjach dotyczących zakupu śmigłowców przez Polskę”- napisał Neilson.

I zapewniał, że firma Lockheed „zaangażowana jest na rzecz przestrzegania najwyższych standardów etyki biznesowej”.

Całe oświadczenie Lockheed Martin przeczytasz tu.

Helikopter Black Hawk podczas obchodow 240 lecia Niepodleglosci Stanow Zjednoczonych . Fot. Michal Lepecki / Agencja Gazeta

Śmigłowiec Black Hawk. Fot. Michał Lepecki / Agencja Gazeta

D’Amato w konflikcie interesów?

Rzecznik Lockheed Martin wspomniał w swym oświadczeniu o zakupie śmigłowców przez Polskę – choć w ogóle o nie nie pytaliśmy. To ta firma (a dokładnie jej spółka- córka – Sikorsky Aircraft), zgodnie z zapowiedziami rządu PiS i ministra Antoniego Macierewicza, ma największą szansę zdobyć kontrakt na dostawę śmigłowców dla polskiej armii. Polska zapłaci za nie kilkanaście miliardów złotych.

Niespełna dwa tygodnie temu rząd zerwał negocjacje prowadzone w tej sprawie z francuskim koncernem Airbus – producentem śmigłowców Caracal. Dla Polskiej Grupy Zbrojeniowej oznacza to zamknięcie szansy na spore zyski. Airbus deklarował bowiem, że w należących do PGZ Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi będzie montował śmigłowce, a w oddziale WZL-1 w Dęblinie będą montowane i serwisowane silniki.

Kilka dni temu, podczas niespodziewanej wizyty w WZL-1, premier Beata Szydło i minister Macierewicz zapowiadali, że fabryka nie tylko nie upadnie, ale zwiększy zatrudnienie. Nie zdradzili jednak ,w jaki sposób obietnica zostanie zrealizowana.

11.10.2016 Lodz , Wojskowe Zaklady Lotnicze . Premier Beata Szydlo i minister obrony narodowej Antonii Macierewicz w czasie wizyty w WZL , w sprawie zakupu przez polska armie helikopterow bojowych . Fot. Marcin Stepien / Agencja Gazeta

11.10.2016. Premier Beata Szydło i minister Antoni Macierewicz z wizytą w WZL-1 w Łodzi. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Zapytaliśmy władze Polskiej Grupy Zbrojeniowej:

Czy nie jest konfliktem interesów to, że spółka Park Strategies reprezentuje na forum światowym producenta śmigłowców Black Hawk, a równocześnie świadczy usługi na rzecz PGZ? Zwłaszcza w kontekście ostatnich decyzji rządu, w wyniku których WZL-1 w Łodzi straciły szansę na współpracę z francuskim Airbusem?

Zamiast odpowiedzi otrzymaliśmy wczoraj komunikat prasowy. Mimo, że dotąd nikt nie ujawnił w mediach umowy pomiędzy PGZ, a firmą Park Strategies, rzeczniczka państwowej firmy napisała: „W związku z pojawiąjącymi się w mediach nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi kooperacji pomiędzy Polską Grupą Zbrojeniową S.A. a firmą Park Strategies informuję, że

w kwietniu 2016 r., na trzy miesiące przed Szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego, który odbył się w Warszawie, PGZ nawiązała współpracę z wiodącą w USA firmą zajmującą się komunikacją z organami rządowymi (government relations) – Park Strategies.”

Wyjaśniała także, że zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej postanowił promować w czasie szczytu „interesy Polski i polskiego przemysłu obronnego”. I że o współpracy z Park Strategies wie minister obrony Antoni Macierewicz.

Tu znajdziesz pełną treść oświadczenia PGZ

10.10.2016 Premier Beata Szydło i minister Antoni Macierewicz z wizytą w zakładach PZL Mielec produkujących śmigłowce Black Hawk. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Premier Beata Szydło i minister Antoni Macierewicz z wizytą w PZL Mielec produkujących śmigłowce Black Hawk. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Ministerstwo Obrony Narodowej, które zwykle każe nam czekać na najdrobniejsze informacje wiele dni, na pytania dotyczące Park Strategies odpowiedziało… w kilka godzin.

Centrum Operacyjne MON potwierdziło, że minister Macierewicz został poinformowany o podpisaniu kontraktu pomiędzy tą spółką a PGZ. Według MON umowa dotyczyła „usług lobbingowych na rzecz szczytu NATO, który odbył się w lipcu br.” A jej wynajęcie było słuszne, bo szczyt zakończył się bardzo dużym sukcesem – znacznym zwiększeniem bezpieczeństwa Polski”.

Ani PGZ ani MON nie wyjaśniły: dlaczego skoro szczyt NATO odbył się w lipcu, kontrakt z Park Strategies ma obowiązywać do wiosny przyszłego roku? I spółka i ministerstwo piszą tylko o jednym z zadań wymienionych w umowie z Park Strategies. Ani słowem nie wspominają o tym, że D’Amato ma ułatwiać nawiązywanie kontaktów z władzami USA i zachęcać amerykański przemysł do współpracy z polskim.

Konferencja Antoniego Macierewicza ws. szczytu NATO

Konferencja Antoniego Macierewicza ws. szczytu NATO

Za pośrednictwem rzecznika MON, zapytaliśmy też ministra Macierewicza, czy jego zdaniem nie ma konfliktu interesów w tym, że Park Strategies pracuje równocześnie dla Lockheed Martin, właściciela Sikorsky Aircraft (producenta śmigłowców Black Hawk) i dla PGZ, której spółka- córka miała współprodukować francuskie Caracale.

„Według naszej wiedzy, rozmowy z Park Strategies Polska Grupa Zbrojeniowa podjęła przed zakupem firmy Sikorsky przez Lockheed Martin, a w opisanej sytuacji w sposób oczywisty nie istnieje konflikt interesów” – odpowiedziało nam Centrum Operacyjne MON.

Przypomnijmy: umowa z Park Strategies została podpisana w kwietniu br. – pół roku po przejęciu Sikorsky Aircraft przez Lockheed’a! Firma D’Amato reprezentuje również poprzedniego właściciela firmy Sikorsky – koncern United Technologies.

FOT. KUBA ATYS / AGENCJA GAZETA
Przeczytaj też:

FACHOWCY ANTONIEGO MACIEREWICZA

BIANKA MIKOŁAJEWSKA  9 SIERPNIA 2016

Znikający przyjaciele Polski

Dwa tygodnie temu „Gazeta Wyborcza” opisywała inicjatywę Friends of Poland (Przyjaciele Polski). Według autora artykułu – Tomasza Piątka miała to być organizacja, której „wspólnie prezesują” Antoni Macierewicz i Alfonse D’Amato. Ze strony internetowej friendsofpoland.org wynikało, że jest w nią zaangażowany również Edmund Janniger. Gdy Macierewicz został ministrem obrony, powołał 20- letniego wówczas Jannigera na swego doradcę. Po medialnej burzy Janniger odszedł z MON. Na portalu Friends of Poland przedstawiany był jako Special Representative for Global Strategic Communication of the Minister of National Defense (Specjalny Przedstawiciel Ministra Obrony Narodowej ds. Strategii Komunikacji Międzynarodowej).

Po publikacji Piątka strona „Przyjaciół” została wyczyszczona. Dziś można znaleźć na niej tylko oświadczenie wydane przez… rzecznika firmy Park Strategies – Johna Zagame. Wynika z niego, że założenie strony Friends of Poland mogło jednym z działań podjętych przez D’Amato w ramach realizacji umowy z PGZ.

Zagame pisze:

„Friends of Poland jest tylko i wyłącznie stroną internetową, która służyła jako źródło informacji na temat prac prowadzonych przez senatora D’Amato w celu wsparcia szczytu NATO. Nazwisko Antoniego Macierewicza zostało umieszczone na stronie internetowej omyłkowo, bez jego zgody.”

Nie zaprzecza jednak, że w incjatywę zaangażowany był Edmund Janniger i że przedstawiany był jako „Specjalny Przedstawiciel” Macierewicza.

„Pan Edmund Janniger asystuje ministrowi obrony narodowej Antoniemu Macierewiczowi jedynie w interesie publicznym, nie pobierając żadnego wynagrodzenia ani z Ministerstwa Obrony Narodowej, ani z Park Strategies” – przekonuje Zagame.

Zapytaliśmy więc MON, czy to Macierewicz mianował Jannigera swoim „Specjalnym Przedstawicielem”. Resort odpowiedział nam, że

„Edmund Janniger nie pełni takiej funkcji w MON. Minister Antoni Macierewicz nie podejmuje żadnych decyzji dotyczących pana Jannigera od czasu, gdy pan Janniger zrezygnował z pracy w Gabinecie Politycznym MON.”

Nie wiadomo, dlaczego MON przez wiele miesięcy nie reagował na to, że Janniger przypisuje sobie nieistniejącą funkcję.

14.01.2016 Sejm. Antoni Macierewicz przed posiedzeniem komisji ds. służb specjalnych. Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Przeczytaj też:

DORADCZYNIE MACIEREWICZA ZDEMASKOWANE. DZIĘKI CZYTELNIKOM OKO.PRESS

BIANKA MIKOŁAJEWSKA  19 SIERPNIA 2016

Macierewicz: znam D’Amato ale krótko

Zapytaliśmy też Antoniego Macierewicza, kiedy i w jakich okolicznościach poznał Alfonse D’Amato. Centrum Operacyjne MON odpowiedziało nam w jego imieniu:

„Minister Antoni Macierewicz poznał senatora D’Amato na spotkaniu w biurze senatora McCaina w dniu 30 września tego roku w USA. Każdorazowo, gdy minister Macierewicz przebywa w USA odbywa przynajmniej kilka takich spotkań.”

Z wcześniejszych wypowiedzi Macierewcza i D’Amato wynika jednak, że już znacznie wcześniej musieli być w kontakcie. Na usuniętej stronie Friedns of Poland (dostępnej jednak wciąż w archiwum Googla) znaleźliśmy artykuł „Przyjaciół” z 25 kwietnia br. Kilka dni wcześniej D’Amato podpisał umowę z PGZ.

„Dawny senator USA Alfonse D’Amato będzie służył jako amerykański adwokat Ministerstwa Obrony Narodowej Rzeczypospolitej Polskiej. Będzie odpowiadał za ułatwianie bezpośredniej współpracy pomiędzy Ministerstwom Obrony Narodowej i środowiskami kształtującymi politykę w USA, zwłaszcza w kontekście szczytu NATO i jego skutków dla bezpieczeństwa” – czytamy.

Autor artykułu cytuje słowa Antoniego Macierewicza:

„Zleciłem senatorowi D’Amato zadanie ułatwiania kontaktów między moim urzędem a prawodawcami z Kapitolu” (siedziba amerykańskiego parlamentu). Będzie koncentrować swoje wysiłki na zapewnieniu, by Amerykanie i ich przedstawicie w Kongresie przyjęli politykę wzmacniającą relacje USA-Polska.”

Przywołuje też słowa D’Amato:

„Liczę na współpracę z Ministerstwem Obrony w celu promowania dobrych stosunków strategicznych między naszymi dwoma krajami.”

Alfonse D'Amato w TVP Info

Alfonse D’Amato w TVP Info. Fot. screen TVP Info

26 kwietnia D’Amato wystąpił w TVP Info. Wielokrotnie powtarzał, że Polska jest wielkim krajem, wzmacniającym NATO i „istotnym sojusznikiem zarówno dla NATO jak i Unii Europejskiej jeśli chodzi o rozwój i pokój w tym regionie.” Ale przede wszystkim zachwalał rząd i Macierewicza, dziwiąc się mediom, które go krytykują.

„Ludzie zagłosowali przecież na Prawo i Sprawiedliwość i po raz pierwszy w historii wybory dały absolutną większość tej partii. (…) Cieszę się, że mamy tak silnego sojusznika – takiego jak Kaczyński i jak minister Macierewicz. To są liderzy, którzy wprowadzili Polskę do NATO” –mówił.

OKO.press

Black Hawk wylądował. Nowojorsko-smoleński łącznik Macierewicza, cd.

Tomasz Piątek, 15.10.2016

10 października, Mielec. Antoni Macierewicz i Beata Szydło oglądają black hawka

10 października, Mielec. Antoni Macierewicz i Beata Szydło oglądają black hawka (Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta)

15 tys. dolarów od Polskiej Grupy Zbrojeniowej, 120 tys. dolarów od Lockheeda Martina. Tak lobbuje Alfonse D’Amato, z którym „pan minister Antoni Macierewicz nie ma żadnych związków”.

1 października br. opisaliśmy związki Antoniego Macierewicza, polskiego ministra obrony z amerykańskim lobbystą Alfonse’em D’Amato. D’Amato pracuje m.in. dla koncernu Lockheeda Martina, producenta śmigłowców Black Hawk w Mielcu.

4 października br. polski rząd odmówił zakupu francuskich śmigłowców Caracal dla polskiej armii. 10 października br. minister Antoni Macierewicz zapowiedział, że kupi właśnie black hawki.

Tymczasem jednak odkryliśmy nowe powiązania D’Amato z resortem Macierewicza.

Alfonse D’Amato. Nowojorsko-smoleński łącznik Macierewicza?

***

Dla przypomnienia: Antoni Macierewicz i Alfonse D’Amato, były senator USA, figurowali na stronie internetowej amerykańskiej organizacji Friends of Poland jako jej prezesi (cel organizacji opisany na tej stronie to rozwój stosunków polsko-amerykańskich). Po naszej publikacji powyższe informacje ze strony znikły.

Równocześnie John Zagame – dyrektor w Park Strategies, firmie lobbingowej D’Amato – oświadczył, że Friends of Poland nie jest organizacją, lecz jedynie stroną internetową dokumentującą poczynania D’Amato. A Macierewicza wpisano tam jako prezesa… przez pomyłkę i bez jego wiedzy.

Dodajmy, że na stronie był też długi życiorys Macierewicza. I jego upoważnienie-apel, w którym minister wzywał D’Amato do działań na rzecz zbliżenia polsko-amerykańskiego. W wyszukiwarkach są ślady tego apelu z datą 26 kwietnia br.

12 października na antenie TVN 24 Bogdan Rymanowski spytał zastępcę Macierewicza Bartosza Kownackiego o związki ministra z D’Amato. Kownacki odparł:

- To nieprawda. Pan minister Macierewicz nie ma żadnych związków z osobą, którą pan wymienił. „Gazeta Wyborcza” słynie z tego rodzaju insynuacji.

Jednak renomowany portal Politico opublikował 27 kwietnia br. artykuł pt. „D’Amato for Polish arms company” (D’Amato na rzecz przedsiębiorstwa polskiej armii). Czytamy tam:

„Park Strategies, firma byłego senatora D’Amato, podpisała z polskim koncernem obronnym Polska Grupa Zbrojeniowa kontrakt konsultingowy na 15 tys. dolarów miesięcznie. Firma D’Amato będzie promować polskie przedsięwzięcia militarne, (…) docierać do dziennikarzy, Kongresu, think tanków i firm amerykańskiej armii, jak również będzie pomagać przy lipcowym szczycie NATO w Warszawie”.

Tę samą informację podał też portal O’Dwyer’s – internetowa wersja jednego z najważniejszych amerykańskich magazynów zajmujących się PR.

Polską Grupę Zbrojeniową kontroluje Antoni Macierewicz jako minister obrony. 9 lipca br. w Krynicy oznajmił, że resort obrony jest „dysponentem skarbu państwa w tej grupie”.

Po decyzji ws. Caracali. Związany z Macierewiczem lobbysta D’Amato obsługuje również nowego producenta Blackhawków

Szczyt zakończył się bardzo dużym sukcesem

Wysłaliśmy pytania do firm i osób zainteresowanych.

Do Polskiej Grupy Zbrojeniowej i do Park Strategies: „Czy prawdziwe są doniesienia portali Politico i O’Dwyer’s, według których Polska Grupa Zbrojeniowa podpisała kontrakt konsultingowy z firmą Park Strategies na 15 tys. dolarów miesięcznie?”.

Do Ministerstwa Obrony Narodowej: „Czy prawdziwe są doniesienia Politico oraz O’Dwyers, według których senator D’Amato i jego firma Park Strategies obsługiwali/obsługują Polską Grupę Zbrojeniową, jak również pomagali w przygotowaniu lipcowego szczytu NATO w Warszawie?”.

Do wiceministra Kownackiego: „Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że minister Macierewicz nie ma żadnych związków z osobą, o którą w dniu 12.10.2016 pytał Pana dziennikarz Bogdan Rymanowski? Na jakiej podstawie twierdzi Pan, że „Gazeta Wyborcza” insynuuje ministrowi Macierewiczowi związki z panem D’Amato?”.

PGZ potwierdziła, że zleciła płatną obsługę firmie D’Amato za zgodą ministra Macierewicza: „W kwietniu 2016 roku (…) Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. nawiązała współpracę z wiodącą w USA firmą zajmującą się komunikacją z organami rządowymi (government relations) – Park Strategies. Zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej, mając na uwadze bezpieczeństwo Polski, a zwłaszcza kwestie podejmowane podczas warszawskiego Szczytu NATO, postanowił promować interesy Polski i polskiego przemysłu obronnego w czasie tegoż Szczytu. (…) Ponadto Park Strategies zobowiązał się do promocji na rzecz PGZ w instytucjach rządowych USA, jak również w strukturach NATO. Minister Obrony Narodowej, jako sprawujący nadzór nad Spółką w imieniu Skarbu Państwa, został poinformowany przez Zarząd PGZ o nawiązaniu kooperacji z firmą Park Strategies. Pozostałe kwestie zawarte w ww. umowie są objęte tajemnicą handlową”.

„Oddział Mediów Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej” odpowiedział (tuż przed zamknięciem tego numeru): „Panie Redaktorze, Minister Obrony Narodowej został poinformowany przez zarząd PGZ o zawarciu przez nich umowy z firmą Park Strategies. Zarząd Polskiej Grupy Zbrojeniowej mając na uwadze bezpieczeństwo Polski, a zwłaszcza kwestie podejmowane podczas warszawskiego Szczytu NATO postanowił zainwestować w usługi lobbingowe na rzecz Szczytu NATO, który odbył się w lipcu br. Decyzja okazała się słuszna, bo Szczyt zakończył się bardzo dużym sukcesem – znacznego zwiększenia bezpieczeństwa Polski”.

Macierewicz, pomyłkowy prezes? Niezwykłe tłumaczenia amerykańskich lobbystów po artykule „Wyborczej”

POMOST D’Amato

Związki D’Amato ze środowiskiem Macierewicza są starej daty.

W latach 1981-98 D’Amato z ramienia Partii Republikańskiej reprezentował stan Nowy Jork w Senacie. W książce „Odrzucić Jałtę” Adam Władysław Kiernik opisuje kontakty senatora z polonijną organizacją antykomunistyczną POMOST. Według Kiernika przynajmniej w jednej sprawie POMOST zalecał D’Amato, jak ma wystąpić w Senacie.

Było to w roku 1985. Jednym z liderów POMOST-u był wówczas Janusz Subczyński. Dwa lata później został głównym przywódcą tej organizacji. Po upadku komunizmu stał się jednym z najważniejszych publicystów gazety Macierewicza „Głos”.

W czerwcu br., odpowiadając na pytania „Wyborczej”, Macierewicz przyznał, że w latach 1999-2014 Subczyński był jego biznesowym wspólnikiem (jako właściciel amerykańskiej firmy Medinvest Corporation, która miała większościowe udziały w spółce Dziedzictwo Polskie wydającej „Głos”).

Po śmierci Subczyńskiego polonijny portal „Goniec” pisał o wielokrotnych spotkaniach Macierewicza z liderem POMOST-u i jego środowiskiem w USA.

Antoni Macierewicz, jego firma i jego TW. Czego nie wiemy o pogromcy „układu”

Pośrednik

Wróćmy do śmigłowców i byłego senatora.

Alfonse D’Amato pracuje również dla producenta black hawków. Koncern Lockheed Martin jest klientem jego firmy Park Strategies. W zeszłym roku zapłacił jej 120 tys. dolarów; w pierwszej połowie bieżącego roku – 70 tys. dol. Kwoty te podajemy za serwisem Open Secrets monitorującym wpływ lobbingu na politykę.

D’Amato jest lobbystą skutecznym. W 2003 r. „New York Times” pisał, że były senator jednym telefonem umie rozwiązać zawikłany konflikt między biznesem a władzą (za taką szybką interwencję może sobie policzyć nawet pół miliona dolarów).

Nowojorski tygodnik „Village Voice” podaje, że D’Amato jest też fundraiserem polityków – kimś, kto zdobywa dla nich dotacje od firm i bogatych osób na kampanie wyborcze. Barwy partyjne nie ograniczają byłego senatora. Wojujący republikanin zbiera niekiedy pieniądze dla Demokratów (jak David Paterson, gubernator stanu Nowy Jork w latach 2008-10).

W 2003 r. D’Amato zdobywał fundusze dla George’a W. Busha. Według „Village Voice” sztab Busha zataił wtedy nazwiska niektórych fundraiserów, w tym D’Amato (ujawniła je dopiero organizacja watchdogowa Texans for Public Justice). Być może przyczyną były głośne związki lobbysty z mafijnymi rodzinami Gambino, Genovese i Lucchese.

W aktach sądowych i w prasie czytamy, że D’Amato bawił się z bossami rodziny Gambino w 1991 r. na imprezie, której celem było zbieranie dla niego funduszy. W latach 80. i 90. pomagał mafijnym „biznesmenom” (Peter Castellana) i zwykłym bandytom (Mario Gigante). Na procesie członka rodziny Lucchese był świadkiem obrony.

D’Amato, Rosja i znów mafia

W tym roku D’Amato poparł Donalda Trumpa, zanim jeszcze kandydat na prezydenta uzyskał nominację Republikanów. Prorosyjska postawa Trumpa koliduje z wystąpieniami D’Amato, nieraz antykremlowskimi. Działalność byłego senatora świadczy jednak o tym, że oddziela on retorykę od biznesu.

Oprócz Lockheeda Martina firma D’Amato obsługuje również koncern zbrojeniowy United Technologies (pisaliśmy o tym w artykule z 1 października br.).

Oba koncerny związane są z produkcją black hawków w Mielcu (United Technologies produkowało tam te śmigłowce do listopada 2015 r., kiedy to sprzedało mieleckie zakłady właśnie Lockheedowi Martinowi).

Oba robią też interesy z kombinatem Energomasz, który w 86 proc. należy do rządu Rosji. Prywatnym udziałowcem Energomaszu jest Jurij Kowalczuk, przyjaciel i bankier Władimira Putina.

Zdaniem agencji Reuters i senatora Johna McCaina, byłego kandydata na prezydenta USA, Rosjanie z Energomaszu za pośrednictwem United Technologies wyciągają miliony od amerykańskiego Departamentu Obrony, sprzedając mu silniki do… satelitów szpiegowskich.

W fundraisingowej działalności D’Amato bierze udział Thomas Renyi, wieloletni prezes i szef zarządu Bank of New York. Bank ten w latach 90. stał się największą pralnią pieniędzy dla rosyjskich oligarchów, polityków i przestępców. Renyi tłumaczył się z tego przed amerykańskim Kongresem i Senatem. Uznano, że nie wiedział o czynach swoich podwładnych.

Niemal w całym tym okresie przewodniczącym senackiej komisji ds. bankowości był senator Alfonse D’Amato.

Firma D’Amato obsługiwała też fundację na rzecz budowy muzeum i pomnika ofiar zamachu 11 września. Współzałożycielem tej fundacji był znowu Thomas Renyi z Bank of New York.

Znacznie wcześniej, w 1980 r., Bank of New York sfinansował pierwszą kampanię wyborczą D’Amato do Senatu. Kandydat dostał od niego pożyczkę 130 tys. dolarów na tak korzystnych warunkach, że dochodzenie w tej sprawie przeprowadziło FBI (nikomu nic nie udowodniono).

Bank of New York był też klientem kancelarii prawnej Sullivan & Cromwell, w której wiele lat pracował brat byłego senatora – Armand D’Amato. Co ciekawe, w latach 1993-94 kancelaria musiała bronić Armanda przed zarzutem wymuszania łapówek od firm obsługujących armię.

I koło się zamyka – bo jednym z ważniejszych udziałowców koncernu Lockheeda Martina jest właśnie Bank of New York; teraz pod nazwą Bank of New York Mellon, bo w 2007 r. połączył się z Mellon Financial Corporation.

Łącznik moskiewsko-sycylijski?

Sięgnijmy ponownie do lat 90. Ówczesną rosyjską mafię w Nowym Jorku i pranie przez nią pieniędzy badał dziennikarz śledczy Robert Friedman. Budził on czasem kontrowersje polityczne (jako Żyd krytykujący państwo Izrael i niektóre organizacje żydowskie). Nie podważono jednak rzetelności jego śledztw. Gdy zmarł w 2002 r., „Village Voice” pisał: „Zaangażowany zawodowiec (…) Pozwy i groźby śmierci szły za nim przez całe życie (…) Ale od sądów nie ucierpiał, bo nigdy nie popełnił poważniejszego błędu (…) Jego reportaże miały moc niewygodnej prawdy”.

W książce „Red Mafiya: How the Russian Mob Has Invaded America” (2000 r.) Friedman podaje, że rosyjską mafię wprowadzały do Nowego Jorku rodziny Gambino i Genovese. Sycylijczycy i Rosjanie niekiedy strzelali do siebie, ale chętniej robili interesy. Potwierdza to m.in. Jerry Capeci z portalu Huffington Post. Według niego morderca-egzekutor rosyjskiej mafii Monia Elson został uratowany przed śmiercią przez gangstera Daniela Pagano z rodziny Genovese.

Friedman pisze, że pranie pieniędzy rosyjskiej mafii w Nowym Jorku nadzorował niejaki Sam Kislin (w Rosji znany jako Siemion). W 1999 r. gazeta „New York Post” podała, że Sam Kislin był wśród sponsorów kampanii wyborczej D’Amato do Senatu.

W internecie krążą skany ze strony serwisu Open Secrets poświęconej Kislinowi, które potwierdzają tę informację. Jednak gdy wpisać „Sam Kislin” w okienko wyszukiwania tego serwisu, pojawia się tylko napis: „W trakcie szukania tej informacji wystąpił błąd”.

Ostatnie pytanie

Przygotowując ten artykuł, wysłaliśmy jeszcze jedno pytanie do Ministerstwa Obrony Narodowej: „Czy zerwanie kontraktu na francuskie caracale, i tym samym unieważnienie przetargu, służyło temu, by móc zakupić amerykańskie black hawki już bez przetargu?”.

Odpowiedzi nie było.

Wideo „Magazynu Świątecznego” to coś więcej – więcej wyjątkowych tematów, niezwykłych ludzi, najważniejszych wydarzeń, ciekawych komentarzy i smacznych wątków. Co weekend poznasz ciekawy przepis, zasłuchasz się w interpretacji wiersza i przyznasz, że jest cudem, dowiesz się, co w trawie piszczy – w polityce, kulturze, nauce.

A poza tym w Magazynie Świątecznym

Joanna Mucha: Wypraszam sobie aniołka
Cofamy się. Zamiast doskonalić państwo, musimy się zajmować sprawami absolutnie podstawowymi. Prawami kobiet. Taka polityka nie daje żadnej frajdy. Naprawdę. Z Joanną Muchą rozmawia Tomasz Kwaśniewski

Prof. Bogusław Śliwerski: Nie produkujmy zniewolonych umysłów
Czemu mi profesor pokazał, że można inaczej, ciekawiej, wspólnie? Po hospitacji dyrektorka wezwała mnie na dywanik i w krzyk: „Jakieś zabawy, gry, dzieci chodzą po klasie – to był chaos!”

Andrzej Stasiuk: Jeśli ktoś mnie wychował, to Bob Dylan
Dostałem kasetę z „Desire” Boba Dylana od o dwa lata starszej dziewczyny. Miałem 16 lat – i odjechałem. Trudno to opisać. Powiedzmy, że zjawił się Duch Święty i mnie natchnął. Rozmowa Doroty Wodeckiej

Uchodźca z Syrii: Kanado, dziękuję 
Pani rząd odmawia przyjęcia uchodźców? Nie rozumiem. Przecież my się odwdzięczymy za kilka lat. Myśli pani, że ja lubię siedzieć na zasiłku? W kraju pełnym wystaw, w którym tak trudno powiedzieć dziecku, że mu się czegoś nie kupi?

Black Hawk wylądował. Nowojorsko-smoleński łącznik Macierewicza, cd.
15 tys. dolarów od Polskiej Grupy Zbrojeniowej, 120 tys. dolarów od Lockheeda Martina. Tak lobbuje Alfonse D’Amato, z którym „pan minister Antoni Macierewicz nie ma żadnych związków”

Jak Wajda znalazł „Kanał”
Rok 1957, w Cannes amerykańscy scenarzyści pytają Jerzego Stefana Stawińskiego, autora scenariusza „Kanału”: – Partyzanci przechodzący kanałami to świetny pomysł. Jak pan na to wpadł?

Nożem po szybie. Adam Michnik kończy w poniedziałek 70 lat
Adam Michnik: Jak mam do wyboru między Hitlerem a Stalinem, to wybieram Marlenę Dietrich

Marek Janiak: W mieście musi być wszystko
Stanie się to możliwe wtedy, gdy Polakom do dobrego zachowania będzie wystarczał dobry obyczaj, a nie surowy przepis. Z Markiem Janiakiem rozmawia Aleksandra Kaniewska

Polska gra VR. Emocjonalny „Bound” studia Plastic
Najważniejsze jest to, że masz możliwość wyboru. Tym gry różnią się od książki czy filmu. Aby grać dalej, musisz dokonać rachunku sumienia i zdecydować. Rozmowa z Michałem Staniszewskim, założycielem i dyrektorem kreatywnym studia Plastic, które stworzyło grę „Bound”

tomaszpiatek

wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.