Błaszczak, 27.09.2016

 

Gronkiewicz-Waltz prosi Błaszczaka o pomoc w walce z przestępstwami. A ten odpowiada: Przecież to szkalowanie Polski

Paweł Kośmiński, 27.09.2016

Gronkiewicz-Waltz prosi Błaszczaka o pomoc w walce z przestępstwami

Gronkiewicz-Waltz prosi Błaszczaka o pomoc w walce z przestępstwami (ADAM STĘPIEŃ, OLAF NOWICKI)

„Niewykrycie sprawców, bagatelizowanie tego typu przestępstw, mówienie o ‚marginesie działań’ jest przyzwoleniem na dalszą eskalację tego typu zachowań” – pisze do Mariusza Błaszczaka Hanna Gronkiewicz-Waltz. I zwraca się z „ogromną prośbą” o wspólną walkę z przestępstwami z nienawiści. – Tu chodzi o szkalowanie Polski – odpowiada szef MSWiA.
„W ostatnim czasie nasiliły się ataki na obywateli i gości Warszawy związane z ich kolorem skóry czy używanym językiem” – zwróciła uwagę w liście skierowanym do szefa MSWiA prezydent stolicy. W piśmie podaje kilka takich przykładów. Przypomnijmy, na początku września profesor Uniwersytetu Warszawskiego został pobity w tramwaju, bo rozmawiał po niemiecku ze swoim przyjacielem zza Odry. Nikt nie zareagował, zaś motorniczy to ofiarom kazał opuścić pojazd.

Zaledwie dwa dni później w metrze mężczyzna groził dwóm Azjatkom. – Że mają wypier…ć z Polski, że Polska jest dla Polaków i że one na pewno są tutaj nielegalnie – relacjonowała zdarzenie jedna z osób.

Pobity profesor, atakowane Azjatki. Liczba przestępstw z nienawiści rośnie

Inne przypadki? W samochodzie mieszkanki Warszawy wybito szybę, a na masce auta wyryto napis „Allah Akbar”. Obywatel Kataru został uderzony pięścią w twarz, zaś jego towarzyszce kazano zdjąć nakrycie głowy. Przytoczone przez Gronkiewicz-Waltz przypadki to wierzchołek góry lodowej – ataki zarówno na osoby o innym kolorze skóry czy orientacji seksualnej, jak i siedziby organizacji strzegących praw człowieka zdarzają się w całym kraju.

W kwietniu Dariusz Romańczuk z Prokuratury Krajowej przedstawił w Sejmie raport na temat przestępstw z nienawiści, z którego jasno wynika, że ich liczba rośnie. Podczas gdy w 2013 r. prokuratura odnotowała ich 835, to w 2014 r. już 1365, a rok później – 1548.

A przecież w polskim kodeksie karnym mowa jedynie o „nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość”. Polska wzbrania się jak może przed rozszerzeniem tego katalogu przestępstw o kolejne – ze względu na: płeć, orientację seksualną, tożsamość płciową czy niepełnosprawność.

– Jest szereg innych grup. Może warto rozszerzyć metodologię o to, jak zachowują się Polacy ze względu na pewne preferencje, np. kolor skarpetek. Jak zachowują się smakosze różnych zup – drwił podczas prezentacji raportu prokuratury poseł PiS i wiceszef sejmowej komisji mniejszości narodowych i etnicznych Szymon Giżyński.

Gronkiewicz-Waltz zwraca się z „ogromną prośbą”. Błaszczak: Psucie opinii

„To nie jest margines. Pobłażliwość i lekceważenie tego problemu powoduje, że słowa przeradzają się w czyny. Niestety, w tych złych zamiarach” – pisze do Błaszczaka Gronkiewicz-Waltz. I dodaje: „Niewykrycie sprawców, bagatelizowanie tego typu przestępstw, mówienie o ‘marginesie działań’ jest przyzwoleniem na dalszą eskalację tego typu zachowań”.

Dlatego prezydent stolicy zwraca się do szefa MSWiA „z ogromną prośbą o zwrócenie dodatkowej uwagi na bezpieczeństwo na ulicach Warszawy”. Przypomina, że „stolica od lat wspiera Stołeczną Komendę Policji, przekazując miliony złotych na dodatkowe patrole funkcjonariuszy oraz na sprzęt niezbędny do patrolowania ulic”, w związku z czym warszawiacy mają prawo oczekiwać „stanowczych działań co do zaistniałych sytuacji”.

Gronkiewicz-Waltz „liczy na zrozumienie i chęć pomocy”, a zarazem deklaruje „gotowość do współpracy”.

Co na to Błaszczak? We wtorek w TVP „pokazał bardzo prosty, bardzo czytelny mechanizm”. – To jest dla mnie kolejny przykład tego, że totalna opozycja, którą jest PO, używa ulicy i zagranicy w walce z rządem PiS – stwierdził. – Tu chodzi o szkalowanie Polski na temat rzekomych zagrożeń z tego tytułu. Dlatego że to są incydenty. To jest margines marginesów.

– To jest psucie opinii Polski za granicą. Polska jest krajem bezpiecznym, w Polsce nie ma tego problemu, czego dowodem – Światowe Dni Młodzieży – upierał się.

Błaszczaka oraz Dudy interwencja na Wyspach. I prosta odpowiedź Kościoła

Zupełnie inaczej Błaszczak zachowywał się, gdy media nagłośniły dwa przypadki ataków Polaków na Wyspach, które nasiliły się po czerwcowym referendum w sprawie Brexitu. W wyniku jednego z nich – w Harlow – polski obywatel zmarł. W związku z tym na początku września Błaszczak wraz z szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim udał się nawet do Londynu z „pilną wizytą”.

Jak tłumaczyli ministrowie, od swoich odpowiedników oczekują „informacji, deklaracji, że dołożą starań, aby znaleźć sprawców”, oraz „zapewnień, że obywatele polscy są traktowani tak samo pod względem bezpieczeństwa jak wszyscy inni mieszkańcy Wielkiej Brytanii”.

W związku z tymi incydentami Andrzej Duda wysłał z kolei do zwierzchników Kościołów anglikańskiego i rzymskokatolickiego specjalny list, w którym zaapelował o podjęcie wysiłków „na rzecz złagodzenia negatywnych skutków nietolerancji i ksenofobii dotykających mniejszości narodowych, w tym społeczności polskiej”.

Arcybiskupi Canterbury i Westminster – Justin Welby i Vincent Nichols –odpowiedzieli mu przed kilkoma dniami. „Każdy przywódca w Europie – tak polityczny, jak religijny – ma moralny obowiązek, by potępiać rasizm i ksenofobię. Z tej racji będziemy przeciwstawiać się językowi nienawiści i przestępstwom podyktowanym niechęcią czy wrogością wobec członków jakiejkolwiek wspólnoty, która dołączyła do naszego tygla w poszukiwaniu stabilności i dobrobytu” – napisali polskiemu prezydentowi brytyjscy hierarchowie kościelni.

Podczas sobotniego marszu KOD Ludwika Wujec – żona Henryka Wujca, która działała w KOR od początku jego istnienia – wprost zarzuciła obecnej władzy, że choć „sama nie bije, ale z wyrozumiałością patrzy, gdy biją ludzi członkowie hołubionych przez władzę organizacji”.

prezydent

wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.