Szydło, 27.08.2016

 

SOBOTA, 27 SIERPNIA 2016, 13:22

Szydło: W Polsce rozpoczęliśmy dyskusję nt. konieczności zmiany traktatu europejskiego

Jak mówiła premier Beata Szydło w Rumunii, na wspólnej konferencji z premierem Dacianem Cioloşem:

„Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Brytyjczycy taką decyzję podjęli. Musimy zrobić wszystko, żeby nie było takich zakusów w innych krajach. Niezadowolenie z funkcjonowania UE jet widoczne w wielu miejscach. Odpowiedzialnością polityków jest zapobieżenie sytuacji takiej, kiedy UE byłaby jeszcze bardziej osłabiona. Naszym celem jest wzmacnianie UE, doprowadzenie do tego, aby pozostałe 27 państw UE tworzyło stabilny organizm europejski i będzie zapewniał bezpieczeństwo swoim obywatelom. Żeby tak się stało, UE musi przejść konieczne reformy. Polska stoi na stanowisku, że musi być zwiększenie roli parlamentów europejskich, bardziej czytelne relacje między instytucjami europejskimi i trzeba się skoncentrować na podejmowaniu działań, na które oczekują obywatele”

Dalej szefowa rzadu mówiła o dyskusji nt. zmiany traktatu:

„W Polsce rozpoczęliśmy dyskusję nt. konieczności zmiany traktatu europejskiego. Uważamy, że jest to jeden z elementów dyskusji, która powinna się odbyć. Najważniejsze jest to, żebyśmy doprowadzili do takich reform, zmian, które uczynią z UE rzeczywiście instytucję, która będzie bardziej skoncentrowana na sprawach obywateli, będzie skuteczna, bezpieczna i zapewniała równomierny rozwój swoim państwom członkowskim. Również tutaj ustaliliśmy, że powołamy zespoły robocze, które takie propozycje będą przedstawiały w czasie debat”

13:09

Szydło: Brexit jest efektem tego, że elity europejskie oderwały się od spraw zwykłych obywateli. Trzeba z tego wyciągać wnioski

Jak mówiła premier Beata Szydło w Rumunii, na wspólnej konferencji z premierem Dacianem Cioloşem:

„Rozmawialiśmy w pierwszej części o bardzo istotnych kwestiach. W Europie będzie zapadało bardzo dużo istotnych decyzji. Decyzji, które będą wpływały na przyszłość UE, Europy oraz Europejczyków. Polska i Rumunia chcą być bardzo aktywne w tej dyskusji. Chcemy przedstawiać nasze propozycje, żeby zmiany, które są konieczne w UE, uwzględniały interes Europejczyków. Żeby UE stała się miejscem, w którym Europejczycy czują się bezpiecznie, mogą bezpiecznie planować swoją przyszłość, żeby poczuli się gospodarzami UE. Te zmiany są konieczne. Polska mówi o tym od dawna. Brexit jest efektem tego, że elity europejskie oderwały się od spraw zwykłych obywateli. Trzeba z tego wyciągać wnioski.

Z jednej strony musimy wydyskutować taką współpracę z Wielką Brytanią, która będzie jak najbardziej korzystna dla obydwu stron, a z drugiej – musimy zabezpieczyć interesy obywateli UE. Dla Polski Wielka Brytania pozostaje partnerem strategicznym – zarówno gospodarczym, jak i w dziedzinie obronności. Chcemy, żeby te przyszłe relacje były jak najbardziej bliskie i korzystne, ale oparte na zasadach wzajemności. To ten temat, który będzie w tej chwili absorbował polityków w UE, żeby stworzyć te ramy, które Wielka Brytania będzie musiała podjąć”

– Ustaliliśmy, że wspólnie, Polska i Rumunia, przygotujemy nasze propozycje, które chcemy w tym zakresie przedstawić – dodała szefowa polskiego rządu.

300polityka.pl

PiS szykuje „dobrą zmianę” dla… UE. Kaczyński: „Poprosiłem prawnika, by przygotował nowe traktaty”

OK, 11.07.2016

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński (Adam Stępień/Agencja Gazeta)

• Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu „Rzeczpospolitej”
• Powiedział w nim, że zamierza zreformować Unię Europejską
• Skomentował też słowa prezydenta USA. Według niego, Obama chwalił Polskę

 

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” potwierdził, że PiS zamierza zreformować Unię Europejską. – Poprosiłem ważnego, polskiego prawnika, by przygotował nowe traktaty – ujawnił Kaczyński. Na razie nie zdradza jednak jego nazwiska.  - On się wstępnie zgodził, ale jeszcze rozważa tę propozycję – tłumaczył.Co miałoby się zmienić? O tym Kaczyński mówi na razie niewiele, bo projekt dopiero powstaje. – Wymiar sprawiedliwości czy bezpieczeństwo powinny być całkowicie wyłączone z UE, bo to kwestia suwerenności – zdradził.

Premier wiedziała, kto jest szefem

Reforma UE to pomysł Kaczyńskiego. Dlatego prezes PiS przyznaje, że będzie się mocno angażować w jego przygotowanie i propagowanie. – Musimy (…) mieć swój projekt (…) – występować z nim, jeździć po Europie, agitować, pytać o kontrpropozycje. (…) To zadanie dla wszystkich, ale ja się od obowiązków nie będę uchylać, tym bardziej, że ja to zainicjowałem – powiedział Kaczyński.

Prezes PiS został zapytany o to, czy proponując reformę Unii, nie deprecjonuje Beaty Szydło. – Premier wiedziała, obejmując urząd, jaka jest sytuacja – kto jest szefem partii i jej współtwórcą. Było jasne, że pozostaje w polityce i będę w niej czynny – odpowiedział Kaczyński. – Wszystko jest w porządku – dodał.

Trybunał? Obama mówił, że będziemy przykładem demokracji dla świata

Kaczyński odniósł się też do przemówienia Baracka Obamy podczas warszawskiego szczytu NATO. Według prezesa PiS, prezydent USA nie skupił się w nim na sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego.

- Zapamiętałem najlepiej słowa o naszej suwerenności i o tym, że będziemy przykładem demokracji dla świata. Rzeczywiście, jesteśmy przykładem demokracji i wyspą wolności w świecie, w którym jest jej coraz mniej – stwierdził Kaczyński.

Tusk postawił na swoją karierę – kosztem Polski

Kaczyński wypowiedział się również na temat poprzedniego rządu Donalda Tuska oraz jego funkcji w Radzie Europejskiej, której jest przewodniczącym. Według prezesa PiS, „Tusk poświęcił interesy państwa swojej indywidualnej karierze”.

- Tusk gwałtownie się wycofał z budowy tarczy (…). Wszystko było nastawione na cel, jakim miało być wysokie stanowisko w UE dla Tuska. Dlatego nie chciał uchodzić za antyrosyjskiego. Musiał też być bardzo pokorny wobec Niemiec – stwierdził Kaczyński.

A TERAZ ZOBACZ: Kaczyński wybrany na szefa PiS

O przywódcy PiS-u przeczytasz też w książce „Jarosław. Tajemnice Kaczyńskiego. Portret niepolityczny” >>

gazeta.pl

Podczas wizyty Merkel w Polsce to Orban był liderem, nie Szydło

Michał Kokot, 27.08.2016

Beata Szydło i Viktor Orban

Beata Szydło i Viktor Orban (Alik Keplicz (AP Photo/Alik Keplicz))

Nie mamy pomysłu na politykę zagraniczną. Zostaje nam rola potakiwaczy

Polskiej polityce zagranicznej doskwiera brak strategii. Widać to było wyraźnie podczas wizyty Angeli Merkel w Warszawie, która przyjechała poznać stanowisko Grupy Wyszehradzkiej w sprawie przyszłości UE po decyzji Brytyjczyków o jej opuszczeniu. Poza sprzeciwem wobec przyjęcia uchodźców oraz ogólnikach o „poszukiwaniu kompromisu” z ust premier Beaty Szydło nie padł żaden konkret, dotyczący tego czego Warszawa oczekuje.

Ze spotkania w Polsce, do zagranicznych mediów przebiła się przede wszystkim wypowiedź węgierskiego premiera Viktora Orbana o konieczności zbudowania wspólnej, europejskiej armii. Propozycję tę natychmiast podchwycił czeski premier Bohuslav Sobotka. Można było wręcz odnieść wrażenie, że to czterokrotnie mniejsze od polski Węgry są liderem regionalnym w naszej części Europy i to one nadają ton w Grupie Wyszehradzkiej.

Orban gra Polską

Staliśmy się potakiwaczami Budapesztu od momentu, gdy Orban powiedział że będzie wetował decyzję UE, jeśli ta będzie chciała nałożyć na Polskę sankcje w związku z demolowaniem przez PiS Trybunału Konstytucyjnego. Orban prowadzi zręczną dyplomatyczną grę, której Polska stała się elementem.

A przecież Węgrzy zrobili mniej więcej u siebie to co Polacy – podporządkowali sobie sądownictwo, bank centralny, zmienili nawet pod swoją partię prawo wyborcze – i jakoś to wszystko im uszło na sucho. Gdyby politycy PiS mieli nieco więcej oleju w głowie, również mogłoby im się to udać. Ale postawili na złych sojuszników.

Orbanowi kwestię nadmiernej koncentracji władzy udało się wykreować na europejski konflikt polityczny. Dzięki temu, że kierowany przez niego Fidesz należy do największej frakcji EPP w Parlamencie Europejskim, Węgrzy mają poważnych sojuszników. Ci na forum Parlamentu bronią Węgrów, a oskarżenia o tłumienie przez Orbana demokracji odrzucają jako politycznie motywowane zarzuty europejskiej lewicy.

Brytyjczycy opuścili PiS

Natomiast PiS postawił na członkostwo w marginalnej frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, gdzie najwięcej posłów ma Wielka Brytania. Wyszło dość niefortunnie – Brytyjczycy właśnie opuszczają UE, a PiS stracił jedynego poważnego sojusznika.

Gdy gruchnęła wieść o Brexicie, rządzący w Polsce zaczęli oskarżać o to gorączkowo Donalda Tuska – szefa Rady Europejskiej, jednego ze swoich ulubionych wrogów. Wyglądało to jednak bardziej na bezsilne miotanie się – bo pomysłu na to, jak budować Europę bez Brytyjczyków dalej nie mamy.

Turcja, Rumunia, brak trwałych sojuszy…

Zamiast tego angażujemy się w egzotyczne sojusze. Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski odwiedził niedawno Ankarę, gdzie zapewniał o swoim pełnym poparciu wobec polityki prezydenta Erdogana. Tymczasem Europa ma poważne wątpliwości wobec stylu, w jakim sprawuje on władzę. Zacieśniamy również więzi z Rumunią, która jest w Europie słabym partnerem. Z powodów politycznych do dzisiaj nie znalazła się nawet w strefie Schengen.

Egzotyka w polskiej polityce zagranicznej wydaje się być standardem, jeśli popatrzeć na lansowaną przez rząd teorię budowania sojuszy w tzw. obszarze międzymorza (od Bałtyku po Morze Czarne). Trudno sobie wyobrazić na czym miałaby być oparta współpraca państw mających sprzeczne interesy, choćby w sprawie relacji z Rosją. Z tego samego powodu nie ma zresztą jedności nawet w Grupie Wyszehradzkiej. Jej jedynym spoiwem jest niechęć wobec przyjęcia uchodźców.

Problem ministra Waszczykowskiego

W rozmowie z „Wyborczą” przed kilkoma miesiącami minister Waszczykowski przyznał, że dyplomacja pod jego kierownictwem nie będzie zawiązywać trwałych sojuszy, a jedynie doraźnie współpracować z innymi państwami. Na tym właśnie polega problem. Posklejanie pogrążonej w kryzysie Europa wymaga wytyczenia trwałej i długofalowej współpracy pomiędzy najważniejszymi jej członkami. Jeśli nie będziemy mieli na to pomysłu, zrobią to za nas inni. A wtedy pozostanie nam już tylko rola potakiwaczy.

podczas

wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.