Macierewicz, 19.08.2016

 

DORADCZYNIE MACIEREWICZA ZDEMASKOWANE. DZIĘKI CZYTELNIKOM OKO.PRESS

BIANKA MIKOŁAJEWSKA PATRYK SZCZEPANIAK19 SIERPNIA 2016

Wiemy już, kim są tajemnicze doradczynie ministra obrony Antoniego Macierewicza. To m.in. była właścicielka firmy odzieżowej i 28- letnia instruktorka nurkowania. Wcześniej resort odmówił nam informacji o ich dorobku zawodowym. Przesłali je nam nasi Czytelnicy – za pośrednictwem bezpiecznej skrzynki kontaktowej

W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o doradczyniach MON, których dorobek zawodowy i kompetencje nie są publicznie znane. A resort nie chciał ich nam wyjawić.

W gabinecie politycznym ministra Macierewicza jako stałe doradczynie pracują Katarzyna Szymańska-Jakubowska (zatrudniona w listopadzie ub. roku, z pensją 10 tys. zł) i Małgorzata Stafecka (w resorcie od lutego, z prawie 6 tys. zł pensji).

Gdy zapytaliśmy ministerstwo o ich doświadczenie zawodowe, ppłk Jarosław Zeidler z Wydziału Informacji Publicznej MON, poinformował nas, że resort nie ma obowiązku ujawniania takich danych. W internetowym Biuletynie Informacji Publicznej musi podawać jedynie, co członkowie gabinetu politycznego ministra robili w trzyletnim okresie poprzedzającym zatrudnienie w MON: gdzie byli zatrudnieni, skąd otrzymywali wynagrodzenie i czy prowadzili działalność gospodarczą.


fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta
Przeczytaj też:

TAJEMNICZE DORADCZYNIE MACIEREWICZA. KTOKOLWIEK WIE…

BIANKA MIKOŁAJEWSKA  10 SIERPNIA 2016


O Małgorzacie Stafeckiej w Biuletynie Informacji Publicznej MON przeczytać można tylko, że ma 61 lat i przez ostatnie trzy lata nie wykazywała żadnej aktywności zawodowej.

Katarzyna Szymańska-Jakubowska według informacji z BIP ma 46 lat, w ciągu trzech lat przed zatrudnieniem w MON w ogóle nie zarabiała i nie prowadziła żadnej działalności gospodarczej. Pracowała tylko jako asystentka społeczna w biurze poselskim Antoniego Macierewicza.

Co ciekawe, choć posłowie mają obowiązek zgłaszać w Kancelarii Sejmu nazwiska swoich asystentów społecznych i powinni być oni wymienieni na stronie internetowej Sejmu, wśród współpracowników poszczególnych posłów informacji o Katarzynie Szymańskiej-Jakubowskiej próżno tam szukać. Jej nazwiska nie ma ani wśród współpracowników biura Macierewicza z poprzedniej, ani z obecnej kadencji.

Przed ubiegłotygodniową publikacją znaleźliśmy w publicznie dostępnych rejestrach i internecie jedną Katarzynę Szymańską-Jakubowską – byłą właścicielkę firmy Catherine de Jacques, która zajmowała się produkcją „odzieży dzianej”. Ale wydało się nam nieprawdopodobne, by to ona mogła być stałym doradcą ministra obrony narodowej. Stali doradcy szefa MON to ważne osoby. Od ich kompetencji i doświadczenia zależeć może sprawność działania ministerstwa, a co za tym idzie – także stabilność i bezpieczeństwo państwa.

Okazało się, że się myliliśmy. Gdy zaapelowaliśmy do Czytelników OKO.press, by pomogli nam ustalić, kim są doradczynie Macierewicza, na naszą anonimową skrzynkę kontaktową otrzymaliśmy wiarygodne informacje potwierdzające, że Katarzyna Szymańska-Jakubowska zasiadająca w gabinecie politycznym ministra i była właścicielka firmy odzieżowej Catherine de Jacques to ta sama osoba.

Według informacji z ewidencji działalności gospodarczej, Szymańska-Jakubowska założyła firmę Catherine de Jacques w 2006 r., a zakończyła działalność w październiku 2014 r. Czyli mniej niż trzy lata temu. Zgodnie z prawem powinna więc zgłosić tą działalność do Biuletynu Informacji Publicznej MON.

W ostatnim dziesięcioleciu Szymańska-Jakubowska współpracowała również z dwoma firmami handlującymi odzieżą należącymi do Andrzeja Rosy (właściciela sieci Royal Collection): Fashion Connection i Agencją J.A.R. A także z firmą Retail Consulting S.A. (obecnie w upadłości).

Małgorzata Stafecka faktycznie nie pracowała nigdzie przez ostatnich kilka lat – dokładnie od 2011 r. A ścieżka jej kariery zawodowej przed 2011 r. była dość kręta. Kiedyś związana była z siecią marketów Makro Cash and Carry (do 2008), współpracowała z Korporacją Tigor oraz Consor&Brokers. Dwie ostatnie firmy związane są ze Stanisławem Tołwińskim – biznesmenem, a równocześnie założycielem Fundacji Military Park, realizującej działania o charakterze „patriotyczno-obronnym” i fundatorem pierwszego w Polsce obelisku ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej – na lotnisku w Kętrzynie. W ub. roku Tołwiński startował jako niezależny kandydat do Senatu.

Od 2009 r. Stafecka pracowała w katolickim Zespole Szkół Przymierza Rodzin nr 3. A w latach 2010–2011 przez kilka miesięcy otrzymywała wynagrodzenie z firmy Agropolgaz, która miała budować biogazownie. Potem – aż do zatrudnienia w MON – już nie pracowała.


2011 r. ANTONI MACIEREWICZ PODCZAS KONFERENCJI WS. RAPORTU DOTYCZĄCEGO KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ FOT. KUBA ATYS / AGENCJA GAZETA
Przeczytaj też:

FACHOWCY ANTONIEGO MACIEREWICZA

BIANKA MIKOŁAJEWSKA  9 SIERPNIA 2016


Minister Macierewicz korzysta też z opinii zewnętrznych doradców. To w większości znani ludzie – wieloletni współpracownicy Macierewicza, byli członkowie komisji weryfikacyjnej WSI (której Macierewicz przewodniczył za poprzednich rządów PiS) i parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej (któremu szefował w latach 2010–2015), a także byli pracownicy IPN i działacze polonijni. O ich zarobkachpisaliśmy w artykule „Fachowcy Antoniego Macierewicza”.

Ale na liście ekspertów znalazły się także dwie kobiety, o których dotychczasowej działalności i kompetencjach trudno znaleźć jakiekolwiek informacje. Joannie Charytoniuk za usługi doradcze świadczone przez sześć i pół miesiąca resort wypłaci łącznie 34 tys. zł. Aleksandra Śliwoska za pięciomiesięczne doradztwo otrzyma blisko 30 tys. zł. Obie wydają opinie „w zakresie sytuacji kadrowej MON” – a więc w sprawie bardzo ważnej dla sprawnego działania MON.

Zapytaliśmy ministerstwo również o nie – jakim dorobkiem zawodowym mogą się pochwalić?

MON odmówił odpowiedzi na pytanie. Ppłk Zeidler wyjaśnił, że Charytoniuk i Śliwoska nie są etatowymi pracownicami resortu, nie wykonują funkcji publicznych, a co za tym idzie – informacja o ich doświadczeniu zawodowym nie jest informacją publiczną.

I znów – podobnie jak w przypadku stałych doradczyń, przed publikacją ubiegłotygodniowego artykułu znaleźliśmy w publicznych rejestrach i sieci kobiety o takich samych nazwiskach, ale prowadzona przez nie działalność raczej nie wskazywała na to, by mogły służyć resortowi radą w sprawach kadrowych. I tym razem nie doceniliśmy MON.

Okazuje się, że Joanna Charytoniuk ma 28 lat. Przed doradzaniem MON otrzymywała krótko wynagrodzenie z WAT im. J. Dąbrowskiego. Wcześniej była instruktorem nurkowania w Białymstoku, od 2012 r. prowadziła własną działalność gospodarczą „Centrum Foki”. Zawiesiła ją w lipcu br.

Aleksandra Śliwoska ma 26 lat. W listopadzie 2015 r. została zgłoszona jako pracownik biura poselskiego Małgorzaty Gosiewskiej (jej nazwisko nadal widnieje na stronie internetowej Sejmu wśród współpracowników posłanki). Wcześniej, w latach 2011-13, pracowała na umowę zlecenie i umowę o dzieło w Poczcie Polskiej.


Znaczną część informacji zamieszczonych w artykule otrzymaliśmy od naszych Czytelników za pośrednictwem Sygnału – bezpiecznej skrzynki kontaktowej, którą uruchomiliśmy dwa tygodnie temu.

Jest ona dostępna tylko w przeglądarce TOR, umożliwiającej anonimowy dostęp do Internetu. Zgłoszenia są szyfrowane i anonimowe. Dostęp do przysyłanej korespondencji mają tylko dziennikarze śledczy OKO.press.

W ciągu dwóch tygodni działania Sygnału, otrzymaliśmy od naszych czytelników wiele interesujących informacji – o nepotyzmie, nadużyciach władzy w spółkach skarbu państwa i instytucjach pożytku publicznego. Wszystkie stopniowo weryfikujemy. Część z pewnością wykorzystamy w naszych publikacjach. Dziękujemy Sygnalistom za wszystkie wiadomości.

Chcemy również podziękować tym, którzy tylko testowali działanie Sygnału. Mamy nadzieję, że był to pierwszy krok do nawiązania kontaktu z zespołem śledczym OKO.press.

doradczynie

 

oko

TAJEMNICZE DORADCZYNIE MACIEREWICZA. KTOKOLWIEK WIE…

BIANKA MIKOŁAJEWSKA10 SIERPNIA 2016

nister obrony narodowej Antoni Macierewicz ma kilka doradczyń, których dorobek zawodowy i kompetencje nie są publicznie znane. A MON nie chce ich ujawnić. Może ktoś z czytelników OKO.press, coś o nich wie?

Wczoraj na portalu OKO.press pisaliśmy o zewnętrznych ekspertach Ministerstwa Obrony Narodowej i ich zarobkach. Większość doradców to osoby publicznie znane: wieloletni współpracownicy szefa MON, byli członkowie komisji weryfikacyjnej WSI (której Macierewicz przewodniczył za poprzednich rządów PiS) i parlamentarnego zespołu ds. katastrofy smoleńskiej (któremu szefował w latach 2010–15), a także byli pracownicy IPN i działacze polonijni.

Ale na liście ekspertów MON są również osoby, o których dotychczasowej działalności i kompetencjach trudno znaleźć jakiekolwiek informacje.

To Joanna Charytoniuk, której za usługi analityczno-doradcze świadczone przez sześć i pół miesiąca resort wypłaci łącznie 34 tys. zł, i Aleksandra Śliwoska, która za pięciomiesięczne doradztwo otrzyma blisko 30 tys. zł.

Obie wydawały opinie „w zakresie sytuacji kadrowej MON”. W internecie znaleźliśmy kilka kobiet o takich nazwiskach, ale żadna z nich nie przedstawia się jako doradczyni ministerstwa, a prowadzona przez nie działalność raczej nie wskazuje na to, by mogły służyć resortowi radą w sprawach kadrowych. Zapytaliśmy więc MON, kim są konsultantki ministra – jakie mają doświadczenie zawodowe.

Podpułkownik Jarosław Zeidler z Wydziału Informacji Publicznej MON odpowiedział nam, że Charytoniuk i Śliwoska nie są etatowymi pracownicami resortu i świadczone przez nie usługi „nie wiążą się z podejmowaniem działań wpływających bezpośrednio na sytuację prawną innych osób, ani nie łączą się z przygotowywaniem decyzji dotyczących innych podmiotów”. Nie wykonują więc funkcji publicznych, a co za tym idzie – informacja o ich doświadczeniu zawodowym nie jest informacją publiczną.  


2011 r. ANTONI MACIEREWICZ PODCZAS KONFERENCJI WS. RAPORTU DOTYCZĄCEGO KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ FOT. KUBA ATYS / AGENCJA GAZETA
Przeczytaj też:

FACHOWCY ANTONIEGO MACIEREWICZA

BIANKA MIKOŁAJEWSKA  9 SIERPNIA 2016


Z informacji uzyskanych w MON przez OKO.press wynika, że minister Macierewicz ma także troje stałych, etatowych doradców. To Krzysztof Łączyński(zatrudniony w listopadzie 2015 r., z wynagrodzeniem miesięcznym w wysokości 12 tys. zł), Katarzyna Szymańska-Jakubowska (pracuje od listopada ub. roku, z pensją w wysokości 10 tys. zł) i Małgorzata Stafecka (w resorcie od lutego, z blisko 5,7 tys. zł pensji).

Z tej trójki tylko Łączyński jest osobą publicznie znaną. To wieloletni znajomy Macierewicza. W latach 70. uczestniczył w organizowanej przez niego akcji pomocy dla robotników z Ursusa, prześladowanych przez ówczesne władze. Za poprzednich rządów PiS, gdy Macierewicz był szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Łączyński kierował jego gabinetem. Zasiadał także w komisji weryfikacyjnej WSI. Potem pracował w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jako kontroler w NIK. Od niedawna jest członkiem rad nadzorczych dwóch spółek produkujących sprzęt dla wojska: PIT-Radwar oraz PCO SA.



O stałych doradczyniach Macierewicza nie udało nam się znaleźć pewnych informacji (jedyna Katarzyna Szymańska-Jakubowska, jaką znaleźliśmy w sieci i rejestrach publicznych to była właścicielka salonu kosmetycznego, a Małgorzata Stafecka – była właścicielka zakładu ślusarskiego, obecnie prowadząca gospodarstwo rolne). Zapytaliśmy więc MON także o ich doświadczenie zawodowe.

Z odpowiedzi, którą otrzymaliśmy od ppłk Jarosława Zeidlera, wynika, że MON musi ujawniać jedynie nazwiska członków gabinetu politycznego ministra, ich daty urodzenia oraz informacje o: miejscu pracy, źródłach dochodów i działalności gospodarczej prowadzonej w trzyletnim okresie poprzedzającym zatrudnienie w resorcie.

Pytany o to, czy Katarzyna Szymańska-Jakubowska, zatrudniona w MON, to ta sama osoba, która niegdyś prowadziła zakład kosmetyczny, ppłk Zeidler zapewnił nas, że doradczyni Macierewicza „nie prowadziła żadnego zakładu publicznego”. I odesłał nas do strony internetowej Biuletynu Informacji Publicznej.

Na stronie internetowej BIP informacji o Krzysztofie Łączyńskim nie ma wcale. OKatarzynie Szymańskiej-Jakubowskiej można dowiedzieć się tylko, że ma 46 lat i w ciągu trzech lat przed zatrudnieniem w MON, pracowała jako asystentka społeczna w biurze poselskim Antoniego Macierewicza. Nic w tym czasie nie zarabiała i nie prowadziła żadnej działalności gospodarczej. O Małgorzacie Stafeckiejwiadomo tylko, że ma 61 lat i przez ostatnie trzy lata nie wykazywała żadnej aktywności zawodowej.


Konferencja Antoniego Macierewicza ws. szczytu NATO
Przeczytaj też:

TAJEMNICZA PROMOCJA MON

JAKUB STACHOWIAK  1 LIPCA 2016


Doradcy szefa MON – zarówno ci udzielający porad doraźnie, jak i ci służący radą stale – to ważne osoby. Od ich kompetencji i doświadczenia zależeć może sprawność działania ministerstwa, a co za tym idzie – także stabilność i bezpieczeństwo państwa. Dlatego zwróciliśmy się do ekspertów z Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, którzy wspierają nas w sprawach związanych z dostępem do informacji publicznej (m.in. w postępowaniu przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym przeciwko Telewizji Polskiej SA), o ocenę czy resort miał prawo odmówić nam informacji o doświadczeniu zawodowym czterech doradczyń Macierewicza. Jeśli okaże się, że jednak mamy prawo poznać te dane, będziemy domagać od się od MON ich ujawnienia.

Tymczasem zwracamy się do naszych Czytelników i Czytelniczek: jeśli ktoś z Państwa wie, kim są tajemnicze doradczynie Antoniego Macierewicza, jakie mają wykształcenie i doświadczenie zawodowe – piszcie do nas na adres redakcja@oko.press.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.