PiS, 15.01.2016

 

PiS odpowiada na krytykę zachodnich mediów i kupuje artykuły w zagranicznej prasie

Mkam, 15.01.2016

Demonstracja KOD i zrzut ekranu ze strony politico.eu

Demonstracja KOD i zrzut ekranu ze strony politico.eu (MIECZYSŁAW MICHALAK/Agencja Gazeta)

Europosłowie PiS przechodzą do PR-owej ofensywy i wbijają szpilę Niemcom.

 

Fakt, że zagraniczne media zaczęły intensywnie krytykować „dobrą zmianę” w Polsce najwyraźniej zaczął uwierać europosłów Prawa i Sprawiedliwości. Uwieranie to było na tyle mocne, że postanowili dopomóc rzeczywistości i zamówili publikację tekstów sponsorowanych.

Na portalach politico.eu i euobserver.com pojawił się artykuł zatytułowany „What is really happening in Poland?” („Co rzeczywiście dzieje się w Polsce?”). Tekst, jak czytamy, powstał z inicjatywy delegacji PiS w Grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, europarlamentarnej frakcji, do której przynależy Prawo i Sprawiedliwość.

Co takiego dzieje się więc w Polsce? Nic szczególnego. Rząd wykonuje po prostu wolę narodu, „kontrowersje” związane z Trybunałem „mają się ku końcowi”, zaś „w kraju panuje całkowita wolność mediów, których duża część jest kontrolowana przez zagraniczne, głównie niemieckie, koncerny”. Zdaniem autora tekstu, pod poprzednią władzą było dużo gorzej. Cytujemy:

„Wyniki wyborów pokazały, że naród polski ocenił politykę poprzedniego rządu krytycznie, także pod względem deficytu gwarancji dla wolności słowa. Za ich rządów pojawiały się przypadki represji wobec osób krytykujących władzę w internecie, na wydarzeniach sportowych oraz podczas antyrządowych demonstracji. Inwigilacja i represje wobec dziennikarzy były poważnym powodem do niepokoju.”

Innymi słowy: jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej. Ale to nie koniec.

Bezpieczeństwo kobiet a sprawa Polska

Okazuje się, że Polska pod rządami PiS jest nie tylko ostoją demokracji, ale także poszanowania dla praw kobiet. Jak dowiadujemy się z tekstu, „w Polsce prawa kobiet są szanowne, a kobietom na ulicy nie grozi napaść”.

Jest to aluzja do sytuacji, jaka zaistniała w Kolonii podczas obchodów Nowego Roku, kiedy to doszło do zmasowanych napaści na tle seksulanym. W Polsce „nie daje [się] kobietom poniżających porad, by nie wychodziły z domu same(…), tak jak robią to władze Niemiec”.

Stwierdzenie to brzmi cokolwiek ironicznie, biorąc pod uwagę, że PiS był głośnym przeciwnikiem ratyfikacji europejskiej konwencji przeciwko przemocy wobec kobiet.

Dziś w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata na temat sytuacji w Polsce. W debacie wypowie się premier Beata Szydło – zapowiedziała, że będzie bronić prawa Polski do podejmowania suwerennych decyzji”.decyzji”.

pisOdpowiada

gazeta.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.