Duda, 28.12.2015

 

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym

MIG, PAP, 28.12.2015

GBeata Szydlo Premierem ( w piatek trzynastego , o godzinie trzynastej )

GBeata Szydlo Premierem ( w piatek trzynastego , o godzinie trzynastej ) (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym – poinformowała Kancelaria Prezydenta. A to oznacza, że zmiany w ustawie, które proponował PiS, wejdą w życie.

 

O podpisaniu ustawy przez prezydenta poinformowano w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej Kancelarii. Nowe przepisy mają wejść w życie z dniem ogłoszenia. O godzinie 12.00 prezydent Duda wygłosi oświadczenie w Pałacu Prezydenckim.

PiS ma ustawę taką, jaką chciał

22 grudnia nowelizację ustawy o TK przyjął Sejm, a 24 grudnia – poparł ją Senat. Czekała tylko na prezydenta. Jego podpis oznacza, że proponowane przez PiS zmiany sposobu działania Trybunału wejdą w życie. Sejm uchwalił nowelizację po burzliwych obradach. Przeciwko zmianom protestowała opozycja. PO zapowiedziała zaskarżenie noweli do TK. W środę złożyła do Trybunału wniosek o tzw. zabezpieczenie – tak by nowelizacja nie weszła w życie, dopóki TK nie wyda orzeczenia w sprawie.

 

W środę nowelizacją zajmował się Senat. Najpierw przez ponad siedem godzin nowe przepisy omawiały senackie komisje. Następnie – od godz. 18.00 w środę do 3.20 w czwartek – trwała senacka debata. W przeprowadzonym przed godz. 4.00 rano głosowaniu Senat przyjął nowelizację bez poprawek.

Co zmienia nowela PiS do ustawy o TK?

Nowelizacja stanowi m.in., że TK co do zasady ma orzekać w pełnym składzie liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów TK (dziś pełny skład to co najmniej 9 sędziów). W składzie siedmiu sędziów będą zaś badane m.in. skargi konstytucyjne i pytania prawne sądów. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie – jak dziś – zwykłą. Ponadto, terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpływu.

paniePrezydencie

TOK FM

Co dalej po ataku na TK? Zoll: Może strajk sędziów. To radykalne, ale…

mar, 28.12.2015

Prof. Andrzej Zoll

Prof. Andrzej Zoll (Fot. Kuba Atys / AG)

Komentując w „Poranku Radia TOK FM” sytuację wokół TK prof. Andrzej Zoll nie wykluczył, że może dojść do strajku sędziów wszystkich sądów.

 

Prezydent Andrzej Duda wciąż nie podpisał niekonsytucyjnej wg ekspertów, PiS-owskiej ustawy blokującej działania Trybunału Konstytucyjnego. W Wigilię szef MSZ Witold Waszczykowski powiedział, że skierował projekt do Komisji Weneckiej, doradczego organu Rady Europy. Komisja najpewniej i tak nie zdąży zbadać ustawy przed jej podpisaniem przez prezydenta, otrzymała też – jak twierdzą politycy – nieaktualne dokumenty.

Sytuację wokół TK komentował w „Poranku Radia TOK FM” gość Jacka Żakowskiego były prezes TK i były RPO, prof. Andrzej Zoll.

 

Wg niego szansa, że prezydent jednak skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, jest mała: – Szanse na to nie są wielkie. Dotychczasowe doświadczenia, jeśli chodzi o decyzje pana prezydenta Dudy, nie są budujące. Jestem spokojny o ocenę tej ustawy przez Komisję Wenecką – będzie ona druzgocąca. Ale to nie musi wpłynąć na ocenę prezydenta.

Zoll: Sędziowie czują się bardzo zagrożeni

Co jeszcze – oprócz KOD-u – może pomóc ratować sądownictwo? Wg prof. Zolla do rozważenia jest pomysł strajku sędziów: – Są bardziej radykalne środki, które ewentualnie mogą być wykorzystane. Taki pomysł rzucił pan Cimoszewicz. Jeśli ten napór ws. niezależności sądownictwa nie zakończy się na Trybunale, to czy sędziowie wszystkich sądów nie powinni jednak zamanifestować w formie jakiegoś strajku?

- To byłoby bardzo radykalne pociągnięcie, spostrzeżone przez organy europejskie. Środowisko sędziów czuje się bardzo zagrożeni, zwłaszcza, że przez 20 lat czuli swoją niezawisłość. Nie było nacisków ws. konkretnych orzeczeń. Sędziowie są dziś w stanie się zmobilizować – ocenił Zoll i przypomniał też komentarz prezesa PiS do wyroku ws. Agnes Trawny z 2007 roku. Jarosław Kaczyński obrugał wtedy sędziów z Olsztyna, że przyznając Trawny prawa do majątku w Polsce, nie bronią racji stanu. – Sąd ma bronić nie racji stanu, ale prawa – stwierdził dziś Zoll.

PiS planował to od lat

B. prezes przypomniał też, że już w 2007 roku PiS miało plany sparaliżowania TK – przygotowało wtedy bardzo podobna nowele ustawy o Trybunale do tej właśnie uchwalonej: – To powtórzenie tego, co PiS zamierzał zrobić za czasów swoich pierwszych rządów. PiS planował likwidację kompetencji TK i czy samej niezależności Trybunału.

Co dalej? – Jeśli liczę na kogoś, to KOD. Nie ma już innego organu. PiS nie szanuje prawa, konstytucja jest podeptana. Ten sposób uchwalania prawa urąga wszelkim standardom. Tak, jak zamknięto usta opozycji tego nie było w żadnym Sejmie. To przypomina systemy zbliżające się do totalitaryzmu. Jesteśmy na bardzo złej drodze – ocenił b. szef TK i b. RPO.

 

prezydent

TOK FM

Zoll, Borowski i Kijowski razem komentują kryzys wokół TK. „PiS nie szanuje prawa, konstytucja jest podeptana”

mar, 28.12.2015

http://www.gazeta.tv/plej/19,103454,19399655,video.html?embed=0&autoplay=1
Sytuacja wygląda na beznadziejną – tak szanse na uratowanie TK ocenili w „Poranku Radia TOK FM” prof. Andrzej Zoll i Marek Borowski. Lider KOD Mateusz Kijowski zapowiedział z kolei: – Nie odpuścimy.

 

Ok. 11.00 Kancelaria Prezydenta podała, że Andrzej Duda podpisał niekonsytucyjną wg ekspertów, PiS-owską ustawę blokującą działania Trybunału Konstytucyjnego. W Wigilię szef MSZ Witold Waszczykowski powiedział, że skierował projekt do Komisji Weneckiej, doradczego organu Rady Europy. Komisja otrzymała też – jak twierdzą politycy – nieaktualne dokumenty.

Sytuację wokół TK komentowali w „Poranku Radia TOK FM” goście Jacka Żakowskiego: były prezes TK i były RPO, prof. Andrzej Zoll, senator i b. marszałek Sejmu Marek Borowski oraz Mateusz Kijowski, szef Komitetu Obrony Demokracji. Stwierdzili, że szanse, że prezydent jednak skieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, sa niewielkie.

 

Prof. Zoll przyznał, że chciałby, by Andrzej Duda to zrobił, ale nie ma większych nadziei: – Szanse na to nie są wielkie. Dotychczasowe doświadczenia, jeśli chodzi o decyzje pana prezydenta Dudy, nie są budujące. Jestem spokojny o ocenę tej ustawy przez Komisję Wenecką – będzie ona druzgocąca. Ale to nie musi wpłynąć na ocenę prezydenta.

Jak podkreślił, ustawa powinna być skierowana do Komisji wcześniej, jeszcze w toku prac na projektem, a nie, gdy parlament już ją uchwalił, ale zalecałby prezydentowi wstrzymanie się z podpisem: – Wtedy miałby jasną i komfortową dla siebie sytuację.

Marek Borowski: – Ja takim optymistą nie jestem. Jeśli chodzi o samą Komisję Wenecką, nie bardzo widzę możliwość oceny ustawy w 21 dni. Gdyby marszałek Sejmu Marek Kuchciński wstrzymał się z przekazaniem ustawy prezydentowi, byłaby taka możliwość.

Borowski: Prezydent doskonale wie, że ustawa jest niekonstytucyjna

Borowski przypomniał też krótko, jak wygląda procedowanie Komisji: że wymaga badań i przyjazdu jej ekspertów do Polski, rozmów z przedstawicielami rządu i ustawodawcy. Raczej nie do zrobienia z 21 dni, zwłaszcza, że mamy czas poświąteczny – przed Nowym Rokiem. – 21 dni minie dość szybko i prezydent ma do wyboru: podpisać, zawetować albo skierować do TK. Prezydent tak się zapędził w swoich niesamodzielnych działaniach, że nie mam za dużo włosów, ale chyba by mi wyrosły dodatkowe, gdyby okazało się, że przekazał ustawę do Trybunału – dodał senator.

- Prezydent doskonale zdaje sobie sprawę, że ta ustawa jest niekonstytucyjna. On o tym wie. Przecież dostał wszystkie opinie, tak jak i my, z Sądem Najwyższym włącznie. Zresztą sam PiS stwierdził, że SN jest świetny, jeśli chodzi o rozpatrywanie ustawy o Trybunale – ocenił Borowski. – W Polsce toczy się dziś, dosłownie tygodnie po wyborach, walka o opinię publiczną i każdy takich ruch będzie powodował, że żadne pomysły zmierzające do tego, by kupić sobie wyborców nie będą działały – dodał.

Mateusz Kijowski, szef KOD, zauważył z kolei błąd w inicjatywie rządu: – Minister Waszczykowski zapytał w Komosji Weneckiej nie o ustawę, która została uchwalona przez parlament. Podał druki kompletnie nieaktualne autorstwa Kukiz 15 i PiS-u sprzed debaty, bez wszystkich wprowadzonych poprawek. Także komisja będzie zajmowała się dokumentami kompletnie nieistotnymi, bo nieważnymi.

- Rząd mógłby to uzupełnić – wtrącił prof. Zoll. – Ale skoro postąpił tak już w momencie przesłania wniosku, mamy do czynienia z kamuflażem. To działanie troszkę lipne. Przedstawiciele Komisji świetnie się orientują w tym, co się dzieje w Polsce, więc zauważa że dostali projekt nieaktualny. Będzie to dodatkowy element kompromitujący rząd.

Co z nadmiarem sędziów? Zoll: Jest rozwiązanie. Sąd pracy

Goście oceniali też obecną patową sytuację w TK – blokowanie przez prezydent trzech legalnie wybranych przez poprzedni Sejm sędziów i przyjęcie ślubowania od nowych, wybranych wbrew ustawie: – Tutaj jest zagwostka kompletna. Oczywiście Zgromadzenie Ogólne sędziów Trybunału może się wypowiadać, ale jeśli podejmie konkretne działania, to prezydent podpisze tę ustawę i tyle. W trakcie obrad. Sędziowie nie mogą działać podstępnie, zebrać się w nocy. Trybunał jest zamrożony, mamy pat – stwierdził Borowski.

Prof. Zoll: – Ja widzę jedno rozwiązanie, z którego nie skorzystał do tej pory pan prezes Rzepliński: zwrócenie się do Sądu Pracy z prośbą o ustalenie, czy prawidłowo nawiązano stosunek pracy z nowymi, wybranymi w grudniu sędziami i czy oni są sędziami TK. To omija zarzut, że Trybunał nie może oceniać faktów – wyboru jednego czy drugiego sędziego. Sąd powszechny może ocenić ten fakt.

- Powodem tej całej awantury nie jest skok na TK w czerwcu. Powodem była chęć likwidacji kompetencji TK pokazana już w 2007 roku. Mieliśmy w wtedy bardzo podobną ustawę. To powtórzenie tego, co PiS zamierzał zrobić za czasów swoich pierwszych rządów. PiS planował likwidację kompetencji TK i czy samej niezależności Trybunału – powiedział Zoll.

Kijowski: – Nie jestem prawnikiem ani politykiem, więc trudno mi snuć daleko idące scenariusze, ale obywatele zdecydowanie wyrażają swoje zaniepokojenie. Będziemy mówić o tej sprawie i nie odpuścimy. Być może na zasadzie, że kropla drąży skałę, doprowadzimy do tego, że rząd będzie musiał z nami rozmawiać. Tu nie chodzi o kilku panów, którzy siedzą w eleganckim budynku. Trybunał zabezpiecza wolność każdego z nas.

Jakie pomysły na działanie ma KOD? Demonstracje, choć ogromne, nie robią na rządzie wrażenia. – Myślę, że pomysłów będzie znacznie więcej, bo pomysłowość Polaków jest duża. Miesięcznice smoleńskie? Tego nie będziemy powtarzać, choć padł nawet pomysł tygodnic. Ale będziemy stosować bardzo różne formy, np. koncerty – jak dziś koncert „Artyści dla demokracji” – mówił Kijowski.

Czy w jakikolwiek sposób wpłynie to na polityków PiS? – Twardy elektorat piSowski ok. 20 proc. to ludzie, którzy wierzą w zamach smoleński. Do tego poziomu może spaść poparcie dla PiS. Tu będzie przeciąganie liny i każdy przypadek naruszania praw obywateli trafi spotka się z reakcją i będzie się sączył do umysłów Polaków. Pokazywał, że coś tu nie tak, że nie tak miało być – mówił Borowski. Ale ważne jest też – jak podkreślił – wspólne działanie opozycji.

Jak dodał, spór rozegra się także na polu gospodarczym: – PiS ma szereg pomysłów, m.in. 500 zł na dziecko. Nie bezsensownych, bo wielu rodzinom to pomoże. Ale to masa pieniędzy wydana na – jak mówią – wzrost demograficzny. A na wzrost to nie podziała. Trzeba zaproponować inny sposób wydają tych pieniędzy i opozycja musi mieć tu lepsze pomysły.

Co dalej? Zoll: Zadziałałby strajk sędziów

Co jeszcze – oprócz KOD-u – może pomóc ratować sytuację sądownictwa? Wg prof. Zolla do rozważenia jest też pomysł strajku sędziów: – To byłoby bardzo radykalne pociągnięcie, spostrzeżone przez organy europejskie. Środowisko sędziów czuje się bardzo zagrożeni, zwłaszcza, że przez 20 lat czuli swoją niezawisłość. Nie było nacisków ws. konkretnych orzeczeń. Sędziowie są dziś w stanie się zmobilizować.

- Jeśli liczę na kogoś, to KOD. Nie ma już innego organu. PiS nie szanuje prawa, konstytucja jest podeptana. Ten sposób uchwalania prawa urąga wszelkim standardom. Tak, jak zamknięto usta opozycji tego nie było w żadnym Sejmie. To przypomina systemy zbliżające się do totalitaryzmu. Jesteśmy na bardzo złej drodze – ocenił b. szef TK i b. RPO. Ale – jak podkreślił – kryzys wokół TK może też zaprocentować pozytywnie : – Gdy powrócimy do normalności, to będzie mieć bardzo duże znaczenie dla debaty publicznej.

 

zoll

TOK FM

andrzejDuda

Co po zmianach PiS w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym? Sędziowie muszą zrobić, co można

Ewa Siedlecka, 28.12.2015

Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie muszą zrobić co w ich mocy, by ochronić swoją instytucję

Trybunał Konstytucyjny. Sędziowie muszą zrobić co w ich mocy, by ochronić swoją instytucję (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Egzekucja Trybunału Konstytucyjnego została niespodziewanie odroczona. Ten czas sędziowie powinni wykorzystać, by ocenić status wybranych przez obecny Sejm osób. Są to winni TK i dziesiątkom tysięcy osób, które wyszły na ulice w jego obronie.

Wigilijny cud sprawił, że prezydent nie podpisał uchwalonej 24 grudnia przez Senat ustawy, która ma całkowicie zablokować Trybunał. Do cudu zapewne przyczyniły się apele instytucji międzynarodowych i polskich: * Anne Brasseur, szefowej Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, * Jana Jarzaba, szefa europejskiego Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka; * rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, * Krajowej Rady Sądownictwa, * Konfederacji Lewiatan, * Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, * Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, * szefów adwokatury i * radców prawnych. Zaniepokojenie i oczekiwanie na wyjaśnienia wyraził też w liście do szefa MSZ wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Nie ma prawniczego gremium w Polsce, które poparłoby to, co PiS robi z Trybunałem. A wszystkie gremia, które się wypowiedziały – łącznie z prokuratorem generalnym, Biurem Legislacyjnym Sejmu i Senatu, KRS i pierwszym prezesem Sądu Najwyższego – uznały pomysły PiS za sprzeczne z konstytucją.

Nie wiadomo, czy zapadła decyzja, by czekać z podpisaniem ustawy na odpowiedź Komisji Weneckiej, do której szef MSZ Witold Waszczykowski zwrócił się o opinię. Gdyby prezydent na opinię nie zaczekał, zlekceważyłby to gremium.

Tak czy owak Trybunał ma jeszcze parę dni na działania na podstawie prawa, które umożliwia mu działanie.

Jakie? Przede wszystkim Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK – czyli ciało wewnętrzne Trybunału – może zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, zbadać i ocenić proces powołania pięciu sędziów przez obecny Sejm. Uwzględniając, że przynajmniej trzech sędziów wybrano na miejsca prawomocnie (co stwierdził Trybunał w wyrokach z 3 i 9 grudnia) zajęte. Że zrobiono to w ekstrapilnym jednodniowym trybie, bez możliwości zapoznania się przez parlamentarzystów z sylwetkami kandydatów, co było o tyle ważne, że nie są to osoby szerzej w środowisku prawniczym znane. Że Sejm dokonał owego wyboru wbrew postanowieniu Trybunału Konstytucyjnego o wstrzymaniu się Sejmu z wyborem do czasu oceny przez Trybunał legalności wyboru pięciu sędziów przez poprzedni Sejm.

Zgromadzenie Ogólne, które nie jest Trybunałem, może swobodnie badać uchwały sejmowe wszelkich rodzajów – zarówno te powołujące sędziów, jak też te „unieważniające” wybór poprzednich. Gdyby stwierdziło, że wybór sędziów nastąpił z naruszeniem prawa, może im wygasić mandat (art. 8 ust. 4 ustawy o TK). To właśnie chce uniemożliwić PiS swoją ustawą. Przewiduje ona, że Zgromadzenie może decydować tylko w pełnym składzie co najmniej 13 sędziów, a decyzja może zapaść tylko większością dwóch trzecich głosów. A więc, by orzec w tej sprawie, Zgromadzenie musiałoby dopuścić do tego pięciu sędziów nowo wybranych. I orzekaliby we własnej sprawie.

Po drugie, Zgromadzenie powinno ocenić w postępowaniu dyscyplinarnym, czy wybrani sędziowie odznaczają się nieskazitelnością charakteru. Gdyby uznało, że w procedurze ich wyboru złamano prawo, powstaje pytanie: czy prawnicy, którzy powinni byli być świadomi, że biorą udział w bezprawnej, politycznej, wymierzonej przeciw Trybunałowi akcji, mają ów przymiot nieskazitelności charakteru? W stosunku zaś do wybranego dr. hab. Mariusza Muszyńskiego Zgromadzenie powinno ocenić także jego działalność publiczną w internecie, gdzie zamieszczał wpisy typu: „Normalnie Bóg zaczyna uśmiechać się do Polaków” – komentujący śmierć Władysława Bartoszewskiego.

PiS-owska nowelizacja odbiera Zgromadzeniu możliwość badania czynów sędziego sprzed wyboru do Trybunału i karania złożeniem z urzędu. I przewiduje, że to nie Zgromadzenie Ogólne ostatecznie decyduje o wygaszeniu mandatu sędziemu czy dyscyplinarnym złożeniu go z urzędu, ale Sejm.

Tak więc to ostatnia chwila, by sędziowie Trybunału skorzystali z kompetencji, które za chwilę stracą. Są to winni dziesiątkom tysięcy ludzi, którzy występują w obronie Trybunału. Sędziowie bardziej niż reszta obywateli zobowiązani są bronić niezależności Trybunału, jego wiarygodności, prestiżu, a przede wszystkim możliwości pełnienia jego konstytucyjnej funkcji: kontrolowania przestrzegania konstytucji przez władzę ustawodawczą i wykonawczą. Mają obowiązek wykorzystać do tego wszelkie zgodne z prawem możliwości.

Czym jest i co może Komisja Wenecka

Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo powstała w 1990 r. Jest organem doradczym Rady Europy. Analizuje przepisy prawa (m.in. wyborczego, o mniejszości czy niezależności sądownictwa) krajów członkowskich Rady Europy pod kątem zgodności ze standardami europejskimi. Jej opinie nie są wiążące, ale stanowią punkt odniesienia dla władz państw, a także sądów.

W skład Komisji wchodzą eksperci, parlamentarzyści i urzędnicy. Polskim członkiem Komisji jest prawniczka, była premier i ambasador w Watykanie Hanna Suchocka.

Do Komisji z wnioskami mogą się zwracać organy publiczne poszczególnych państw. Na początku grudnia skargę na działania władzy wobec Trybunału Konstytucyjnego złożyło osiem polskich organizacji strażniczych i Naczelna Rada Adwokacka. Jednak Komisja nie może działać na ich wniosek.

24 grudnia MSZ poinformowało, że szef polskiej dyplomacji zwrócił się o ocenę dwóch projektów zmiany ustawy o TK: Kukiz’15 i PiS-u. Nie jest jasne, czy posłał Komisji całą PiS-owską nowelizację – czy w wersji uchwalonej przez parlament, czy złożonej pierwotnie, czyli znacznie węższej.

siedlecka

wyborcza.pl

Zbigniew Ziobro straszy sędziów TK prokuraturą. Za wizytę w Chinach

mw, 28.12.2015

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro (Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta)

- To nie tylko brzydko pachnie. To moim zdaniem pachnie prokuraturą. To jest poza kompetencjami Trybunału, żeby jechać do Chin, gdzie jest jedynowładztwo partyjne i są łamane prawa człowieka – tak o wizycie sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Chinach mówił w Radiu ZET Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prawdopodobnie przyszły prokurator generalny.

- Pojechali na koszt podatnika! Ile to kosztowało? Niech zwrócą te pieniądze. Mur chiński oglądali, rikszą się przejechali w Szanghaju czy w Pekinie? Po co oni tam jechali? Uczyć się praworządności chińskiej? – kpił Ziobro w programie Moniki Olejnik. Dziennikarka przypomniała, że niedawno w Chinach był także Andrzej Duda.

- Jest różnica między prezydentem, który ma za zadanie dbać o interesy gospodarcze i polityczne, a Trybunałem Konstytucyjnym, który ma dbać o standardy praw człowieka – odpowiedział Ziobro.

Minister sprawiedliwości, który według planów PiS ma być również prokuratorem generalnym, kpił również z protestów organizacji pozarządowych, które krytykują zmiany w Trybunale.

- Ojej! ojej! Co jeszcze? Dopiszmy tam jeszcze pięćdziesiąt organizacji, które dostawały granty od poprzedniego rządu – powiedział Ziobro. – Chodzi o grę interesów. Prawda jest taka, że ten rząd jest niewygodny dla wielu środowisk. Stracili na tym i nie chcą się pogodzić z przegraną. Konfiturki już nie będą takie, bo my chcemy dać te pieniądze dla biednych dzieci i rodzin.

- Trybunał broni interesów tych tłustych kotów. Przykład: nie mam cienia wątpliwości, że wypowiedź pana Stępnia, który mówi, że 500 złotych na każde dziecko w Polsce to jest jakiś horror, to jest wypowiedź właśnie człowieka oderwanego od rzeczywistości – odpowiedział Ziobro.

Dlaczego Zbigniew Ziobro przywołał Jerzego Stępnia, który jest sędzią w stanie spoczynku?

- Jest emanacją myślenia kolegów i koleżanek z Trybunału! Jest byłym prezesem. Dostaje 15 tysięcy co miesiąc, pensję, może sobie leżeć do góry brzuchem i czytać gazetki. Ma w nosie to, że jedna trzecia rodzin polskich wielodzietnych żyje poniżej skrajnego poziomu ubóstwa, sześćset tysięcy dzieci… – mówił Ziobro. Według niego Trybunał mógłby chcieć zablokować podatek od banków i hipermarketów i uniemożliwić program „500 plus”.

Minister sprawiedliwości był pytany również o niedawny list Fransa Timmermansa,wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej.

„Ta nowelizacja, jak wynika z informacji, którymi dysponujemy, dotyczy funkcjonowania Trybunału, a także niezawisłości jego sędziów. Oczekiwałbym, że ta ustawa nie zostanie ostatecznie przyjęta albo przynajmniej, że nie zostanie wdrożona, dopóki wszelkie kwestie dotyczące wpływu tej ustawy na niezawisłość i funkcjonowanie TK nie zostaną w pełni i adekwatnie ocenione” – napisał Timmermans do polskiego MSZ i MSW.

Ziobro twierdzi, że listu jeszcze nie otrzymał. – To nieładnie świadczy o protekcjonalnym traktowaniu Polski. Tu nie chodzi o ministra Waszczykowskiego lub o mnie, ale o Polaków. Komisja Europejska nie powinna tak traktować Polaków, bo zasługujemy na poważne traktowanie, tak jak wszystkie kraje Unii Europejskiej – mówił Ziobro. I wyjaśnił, jak rozumie unijną krytykę.

- My chcemy dać 500 złotych na dziecko. Im się to nie podoba, bo co urzędników europejskich obchodzą polskie dzieci? Ich interesuje to, żebyśmy współfinansowali w rozwiązaniu problemu uchodźców, który oni sobie nawarzyli i przyjęli do Polski kilkaset tysięcy uchodźców islamskich i płacili za to. Jeżeli my byśmy się na to zgodzili, to nie byłoby 500 złotych na każde dziecko, bo musielibyśmy część środków przekazać właśnie na utrzymanie uchodźców. Jeden uchodźca to jest 1300 złotych miesięcznie – mówił Ziobro.

toPachnie

wyborcza.pl

Staniszkis: partii Kaczyńskiego grozi rozłam

28.12.2015

Prof. Jadwiga Staniszkis ostrzega na łamach tygodnika „Wprost”, że partii Jarosława Kaczyńskiego grozi rozłam. – Znając wielu ludzi z PiS, uważam, że oni nie wytrzymają tego, co się dzieje – mówi. Dodaje, że „część posłów PiS już się wstydzi”, a wielu – w tym ona sama – „czuje się upokorzona” działaniami partii ws. TK. Socjolog ostro ocenia również Andrzeja Dudę. – Kompromituje się nie tylko jako prezydent, ale i jako prawnik – twierdzi.

Staniszkis udzieliła obszernego wywiadu dzisiejszemu wydaniu tygodnika „Wprost”. Na jego łamach skomentowała działania PiS z ostatnich miesięcy. Zdaniem socjolog partia Kaczyńskiego próbowała wykorzystać luki prawne do „przeprowadzenia rewolucji w majestacie prawa”. – Wydaje się, że Trybunał Konstytucyjny na razie zdołał to zablokować (…). Ale PiS nie odpuści – uważa.

 

Staniszkis mówi, że działania zmierzające do przejęcia Trybunału wywodzą się z postawy „no to co?”, która pojawiła się w PiS. – „Nie zrealizowaliśmy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego? No to co?”. I na to nie ma odpowiedzi. Bo demokracja opiera się na dwóch rzeczach: na micie niezależności Trybunału Konstytucyjnego jako ostatniej instancji odwoławczej od decyzji polityków i na poprawności politycznej – mówi.

- Poprawność polityczna zakłada, że nikt nie pozwoli sobie na postawę „no to co?” – uważa Staniszkis. – A Kaczyński sobie na to pozwala. W czasie marszu 13 grudnia wprowadził fałszywą moim zdaniem alternatywę: niepodległość czy demokracja. Bo jego zdaniem ta ostatnia bądź przeszkadza, bądź jest zawłaszczona. Tak czy inaczej, znając wielu ludzi z PiS na eksponowanych stanowiskach, uważam, że oni nie wytrzymają tego, co się dzieje – dodaje.

Zdaniem Staniszkis Kaczyński przejmując Trybunał, „nie docenia kosztów niszczenia autorytetu ludzi i instytucji”. Socjolog podkreśla, że wielu posłów PiS jest profesjonalistami i „nie będą chcieli dawać twarzy do działań na granicy prawa”. – Moim zdaniem część posłów PiS już się wstydzi – mówi w wywiadzie dla „Wprost”. – Wielu polityków PiS może takiego stanu rzeczy nie wytrzymać, bo czują upokorzenie – dodaje.

- Sama czuję się upokorzona tym, że drugim człowiekiem w państwie, marszałkiem Sejmu jest Marek Kuchciński, ewidentnie człowiek dyspozycyjny i pionek tej infantylnej dyktatury. Aż się gotuję, gdy to widzę – stwierdza.

Staniszkis dodaje również, że PiS w tym samym czasie „łamie zasady”, a z drugiej „rozdaje pieniądze”. – To jest demoralizowanie biednych ludzi, którym się mówi: wolność albo chleb – ocenia.

- Wydaje mi się, że Jarosław Kaczyński ma jakiś uraz do korporacji prawniczych i dlatego dewastuje Trybunał Konstytucyjny. Problem polega na tym, że PiS w tym wszystkim gubi swój autorytet, a musi go mieć, jeśli chce się przeprowadzać trudne reformy – mówi socjolog.

Staniszkis negatywnie oceniła też Andrzeja Dudę. – Zaczął fatalnie swoje urzędowanie i jego pozycja ciągle się pogarsza. Kompromituje się nie tylko jako prezydent, ale i jako prawnik – mówi. Jej zdaniem „Duda ulega PiS-owi”, a tymczasem mógłby „nagwizdać partii”. – Kaczyński ze swoją skoncentrowaną wolą i filozofią „co mi zrobicie” zdecydowanie góruje nad Dudą – mówi Staniszkis.

Cały wywiad Elizy Olczyk z prof. Jadwigą Staniszkis w dzisiejszym wydaniu tygodnika „Wprost”.

Ustawa o TK wpłynęła do Kancelarii Prezydenta

Przyjęta przez parlament nowelizacja ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wpłynęła do KPRP – poinformował na Twitterze dyrektor prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski. „Prezydent Andrzej Duda podejmie decyzję w konstytucyjnym terminie” – dodał. Nowelizacja ustawy o TK została uchwalona przez Sejm w zeszły wtorek. W nocy ze środy na czwartek bez poprawek przyjął ją Senat.

Nowela ustawy o TK stanowi m.in., że Trybunał co do zasady ma orzekać w pełnym składzie, liczącym co najmniej 13 na 15 sędziów TK (dziś pełny skład to co najmniej 9 sędziów). W składzie 7 sędziów mają być badane m.in. skargi konstytucyjne i pytania prawne sądów. Orzeczenia pełnego składu będą zapadać większością 2/3 głosów, a nie – jak dziś – zwykłą. Ponadto terminy rozpatrywania wniosków wyznaczane będą w TK według kolejności wpływu.

Według opozycji przyjęta zmiana ustawy sparaliżuje TK, bo wydłuży średni czas badania spraw w TK oraz spowoduje, że w wielu sprawach nie zapadnie wyrok – wobec niemożności uzyskania większości 2/3 sędziów.

Wątpliwości co do konstytucyjności przyjętych przez parlament przepisów formułowali m.in. pierwszy prezes Sądu Najwyższego, prokurator generalny, Krajowa Rada Sądownictwa, Naczelna Rada Adwokacka oraz senackie Biuro Legislacyjne.

W czwartek o skierowanie ustawy do Trybunału przed jej podpisaniem zaapelowali do prezydenta Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Onet.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.