13.12.2015

 

„Ma decydować demokracja, nie garstka ludzi zaprzedanych obcym”. Prezes ostro na marszu PiS

wb, dżek, 13.12.2015
- Nie tylko 13 grudnia będziemy gotowi zgromadzić się w tym miejscu, by wspólnie upominać się o prawa i wspólnie pokazywać palcem tych, którzy tych praw nam odmawiają – mówił podczas Marszu Wolności i Solidarności prezes Jarosław Kaczyński.

http://www.gazeta.tv/plej/19,114871,19339275,video.html?embed=0&autoplay=1

 

Marsz odbył się po raz piąty w Warszawie. W tym roku zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości chcieli zamanifestować poparcie dla rządu i prezydenta Dudy. Z powodu kryzysu w Trybunale Konstytucyjnym PiS zmaga się z falą krytyki, wczoraj ulicami stolicy przeszedł marsz w obronie demokracji. Tutaj przeczytasz naszą relację na żywo.

Dziedzictwo Solidarności zostało po 1989 roku odrzucone – mówił na początku marszu prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Byli tacy, którzy się wstydzili za Solidarność, byli tacy, którzy chcieli schować sztandary Solidarności. A one są potrzebne. Musimy budować wspólnotę, bo inaczej nie zbudujemy silnej Polski, nie zabezpieczymy naszej wolności, nie będziemy się w Europie liczyć – mówił.

„Trzeba mobilizacji”

Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta

Kaczyński dodał: Rok 2015 to ważny rok, prawie tak jak 1989 i 1990. Musimy się zmobilizować, bo inaczej nie zdołamy odnieść zwycięstwa. Mówimy „damy radę”.Ale to nie mogą być tylko słowa, to musi być mobilizacja. Nie tylko 13 grudnia będziemy gotowi zgromadzić się w tym miejscu, by wspólnie upominać się o prawa i wspólnie pokazywać palcem tych, którzy tych praw nam odmawiają – stwierdził lider PiS.

Przypomniał wizytę papieża Jana Pawła II. – W 1991 roku Ojciec Święty przedstawił nam wielki plan budowy porządku, także moralnego w naszym kraju. Został wtedy brutalnie odrzucony. Miał być w Polsce 3 razy, ale taką kampanię zorganizowano w naszym kraju, że po raz trzeci nie przyjechał. Musimy odrzucić tych, którzy wtedy tę kampanię organizowali. Oni są wciąż obecni. To oni próbują nas zablokować doda prezes, ale nie wyjaśnił, kogo ma na myśli.

Zima-lato

Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta

Będę jeszcze mówił o sensie tego starcia, które dzisiaj mamy w Polsce. Bardzo wielu ludzi tego nie rozumie. Wielu uwierzyło, że w ciągu gorącego lata jest mroźna zima, bo jak w telewizji tak powiedzieli, to tak jest. Dziś nie o demokrację chodzi, a o to, by demokracja mogła rzeczywiście decydować, a nie garstka ludzi, jednej strony, ludzi zaprzedanych obcym, a także wewnętrznym, ale niemającym nic wspólnego z interesem ogromnej większości Polaków - ocenił Kaczyński.

Prezes przed TK o „bandzie kolesi”, „gangsterach”

Fot. Krzysztof Miller / Agencja Gazeta

Mocniejsze słowa padły przed Trybunałem Konstytucyjnym: Kaczyński mówił o „bandzie kolesi”, które rozsiadła się w urzędach i o „gangsterach”. O Trybunale, który mógłby blokować zmiany na lepsze i „odbudowę Polski”. – Oni chcą nam uniemożliwić danie 500 zł na dziecko. Dlaczego? Bo to my dajemy. Oni mówią „nie wolno”. Jestem pewny, że ten Trybunał by to zablokował – grzmiał Kaczyński.

Stwierdził: W Polsce dziś trwa wielki spór. Warto odpowiedzieć sobie na pytanie – o co w gruncie rzeczy chodzi? Ci, którzy byli tutaj wczoraj i inni mówią, że chodzi o wypełnianie przez Trybunał Konstytucyjny jego przewidzianej przez prawo roli. To żart. Sędziowie TK, w tym prezes, osobiście brali udział w tworzeniu ustawy, o której sami musieli powiedzieć, że złamała Konstytucję, łamią nieustannie procedury, wydają arbitralne, bezpodstawne wyroki – wyliczał prezes. Tłum krzyczy: Hańba!

Marsz Wolności i Solidarności jest cykliczną imprezą organizowaną przez PiS w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

dwaOstreWystąpieniaPrezesaPiS

gazeta.pl

Kempa i wichrzyciele

Wojciech Sadurski
13.12.2015

Nie wiem, czy Państwo zauważyli, ale wprowadzona została w ciągu ostatnich dni istotna korekta do Konstytucji RP. W wyniku tej poprawki, art. 190 paragraf 1 brzmi obecnie: „Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne, chyba, że ich nie zrozumie lub nie zaakceptuje Beata Kempa”.

To żart – wyjaśniam to na wszelki wypadek, gdyż przychodzą tu też wyborcy PiS-u. Ale to śmiech przez łzy. Wylano już morze słów na temat bezprawności działań rządu, a osobliwie minister Beaty Kempy, która ubzdurała sobie, że ma prawo wstrzymywać publikację orzeczenia TK, jeśli coś jej się w jego treści lub procedurze przyjęcia nie podoba. Nie ma takiego prawa, a publikacja każdego orzeczenia jest psim obowiązkiem – z naciskiem na „psim” – rządu. Starał się to jej wyjaśnić, w najprostszych możliwie słowach i z anielską cierpliwością, Prezes TK Andrzej Rzepliński w swoim liście, ale najwyraźniej nie zrozumiała, bo idzie w zaparte.

Tak ów wątek wiąże się z wczorajszym moim wpisem, a mianowicie obserwacją, że mamy oto nadejście rządów ludzi mało inteligentnych, bez honoru i uczciwości. Trzeba mieć nadzieję, że kiedyś za to odpowiedzą – że gdy już przestaną być chronieni immunitetem i większością parlamentarną, która teraz nie dopuści do ich postawienia przed Trybunalem Stanu – Andrzej Duda, Beata Kempa i inni łamacze Konstytucji zapłacą za swe działania bezprawne.

To jednak pieśń przyszłości. Tymczasem mamy rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, a zatem zgodnie z piękną tradycją, przytaczam cytat z wywiadu-rzeki z Braćmi Kaczyńskimi pt. „O dwóch takich…”. Klęczącym grzecznie Karnowskiemu i Zarembie, Jarosław Kaczyński opowiada o 13 grudnia 1981: przychodzi z rana do związku literatów, „przychodzą kolejni pisarze i dziennikarze, ciągle ktoś wpada, ktoś wychodzi. (…) Pojawia się ktoś już zwolniony z internowania, ja jestem zszokowany, że mnie nie internowano” (s. 137).

Ten szok najwyraźniej trwa do dziś. Zakompleksiony, mściwy polityk, zwany przez przymilną marionetkę zasiadającą w Pałacu Prezydenckim „wielkim politykiem”, „wielkim strategiem” i „wielkim człowiekiem”, zarządza dziś rozbiórką systemu demokracji liberalnej. Dlatego na obiekcje, że nie należy dziś demonstrować pod jego domem, odpowiadam pytaniem: „A gdzie?”. Przecież nie pod siedzibą bezwolnej kukiełki…

A propos demonstracji, z czułością przeczytałem dziś w portalu Karnowskich i Zaremby (taka ciągłość podmiotowa…) piękny tekst o jeszcze piękniejszym tytule: „Wichrzycielskie telewizje judzą i wypychają ludzi na ulice pod chwytliwymi hasłami o łamaniu demokracji. Stop dzieleniu Polakow przez poubeckie media”. Czy to nie piękne? I czy nie jest dokładnym odwzorowaniem liryki propagandystów stanu wojennego, a przedtem marcowych dziennikarzy? „Wichrzycielskie”, „judzenie”, „Stop dzieleniu Polaków”. Polacy chcą spokojnie pracować i uczyć się, dla dobra Ojczyzny i Partii, a nie dać się podzielić i podjudzać wichrzycielom…

Ciągłość między propagandystami stanu wojennego a dzisiejszą post-endecką prawicą („Oddać Polskę Polakom”) jest urocza. Taką piękną klamrą zamyka się ten dzień, 13 grudnia 2015: od konstytucyjnej poprawki Kempy po odtworzenie, udatne acz mimowolne, retoryki stanu wojennego.

kempaIwichrzyciele

naTemat.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.