TK, 22.12.2015

 

Piotrowicz: „Trybunał zostaje w Warszawie. To był test”

mo, pap, 22.12.2015

Stanisław Piotrowicz, PiS

Stanisław Piotrowicz, PiS (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

- Oburzacie się nad konsekwencjami prawnymi przeniesienia Trybunału Konstytucyjnego z Warszawy do innych miast Polski. Przy okazji pokazaliście, co myślicie o innych miastach, o mieszkańcach innych regionów Polski. Póki co nikt Trybunału nie przeniósł i przenosić nie zamierza, to był test, co myślicie o Polakach i o innych miastach – mówił Stanisław Piotrowicz z PiS.

Podczas sejmowego przemówienia Piotrowicz zapowiedział rezygnację przez PiS z planów przeniesienia Trybunału poza Warszawę. Wcześniej posłanka PiS Anna Kwiecień zaproponowała, by jego siedziba mieściła się w Radomiu. Szef klubu parlamentarnego PiS mówił z kolei, że „spokojnym miejscem, daleko od sporów” byłby np. Przemyśl. Wśród propozycji polityków PiS były także Suwałki, Ełk czy Rzeszów.

O przełamaniu monopolu Warszawy na instytucje centralne PiS mówił już w kampanii wyborczej. Jednak pomysł przeniesienia Trybunału wywołał gwałtowny protest opozycji, która twierdziła, że to kolejna próba osłabienia Trybunału. Przeniesienie do innego miasta mogłoby bowiem spowodować trudności w uzgadnianiu terminów rozpraw tak, by obligatoryjni uczestnicy postępowania – prokurator generalny, rząd i Sejm – byli w stanie dojechać.

- Pokazaliście, co myślicie o innych miastach, co myślicie o mieszkańcach innych regionów Polski. Mówiliście, że przeniesienie Trybunału uchybiałoby godności tego urzędu. Póki co nikt Trybunału nie przeniósł i przenosić nie zamierza, to był test, co myślicie o Polakach i o innych miastach – mówił z mównicy Sejmowej Piotrowicz.

Piotrowicz: Trybunał stronniczy i leniwy

Przewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości po raz kolejny oskarżył też Trybunał o stronniczość, a opozycję o „bronienie finansjery”. – Ile trzeba zakłamania, żeby chować się za konstytucję, za demokrację. Jak się martwicie o obywateli, pokazaliście w ciągu ośmiu lat rządzenia: miliony podpisów obywateli wyrzucaliście do kosza! – mówił Piotrowicz. I dodawał:

- Dziś nie wypada wam powiedzieć, że bronicie ściśle określonych grup społecznych, finansjery. Tak naprawdę głównym interesem jest dla was destabilizacja sytuacji w państwie. Powiadacie, że będziecie bronić do upadłego Trybunału Konstytucyjnego. Zupełnie to rozumiem, wszak to wasz zaprzyjaźniony Trybunał – mówił, dodając, że cytuje słowa senatora Platformy Jana Rulewskiego. W wywiadzie sprzed dwóch lat dla „Rzeczpospolitej” ten mówił, że PO ma „przyjazny Trybunał”.

Piotrowicz zarzucił też sędziom Trybunału lenistwo. – Przejmowaliście się państwo przeciążeniem TK. Wedle mojego rozeznania na przestrzeni 28 lat Trybunał wydał ok. 2510 rozstrzygnięć. Wychodziłoby, że to 86 spraw rocznie, co daje sześć spraw na sędziego rocznie. Ale cóż się dziwić, jak sędziowie pracują dwa dni w tygodniu, pracują na różnych uniwersytetach, i to po kilku naraz. Nic dziwnego, że takie są efekty.

Trybunał Konstytucyjny już 18 listopada wydał oświadczenie, w którym prezentował swoją pracę w liczbach. Wynika z niej, że od początku 2015 roku do momentu publikacji oświadczenia Trybunał wydał 172 orzeczenia.

„PO nie przejdzie nad tym do porządku dziennego”

Posłowie zadawali też Piotrowiczowi pytania. Agnieszka Pomaska z PO pytała o powody powtórzenia głosowania na wczorajszym burzliwym posiedzeniu komisji ustawodawczej, zajmującej się PiS-owską nowelizacją ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Posłowie na wniosek Nowoczesnej przegłosowali wówczas przerwę w pracach komisji do 7 stycznia. Jednak przewodniczący komisji Marek Ast z PiS ocenił, że w głosowaniu brały udział osoby nieuprawnione i powtórzył głosowanie.

- Klub PO nie przejdzie nad tym do porządku dziennego – mówiła Pomaska i odczytała nazwiska 12 posłów, którzy w pierwszym głosowaniu byli za przerwaniem prac komisji. – Proszę powiedzieć, kto z nich nie był uprawniony do głosowania? – pytała. Z kolei Michał Stasiński z Nowoczesnej mówił, że PiS wprowadza nowe zasady: „głosowanie do skutku” lub „gramy tylko w to, co wygrywamy”.

- Co wy wyprawiacie? W jaki sposób wprowadzacie zmiany? Naruszając i depcząc trójpodział władzy i niezawisłości sądu – mówił Rafał Trzaskowski z PO. A Joanna Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej zwróciła się do obywateli. – Czy chcecie państwo być tak traktowani, jak my tutaj, posłowie opozycji? Gdzie knebluje nam się usta, wycisza głos na mównicy? Czy chcecie aby nie szanowano konsultacji społecznych, które są prawem każdego obywatela?

piotrowicz

wyborcza.pl

Miller o zmianach w konstytucji: TK to nie Biblia napisana raz na zawsze

jsx, 22.12.2015

http://www.gazeta.tv/plej/19,103085,19383248,video.html?embed=0&autoplay=1
- Propozycje dotyczące nowego usytuowania Trybunału Konstytucyjnego warte są spokojnego przemyślenia – przyznał Leszek Miller w Poranku Radia TOK FM. Prezes SLD ocenił też udział polityków PO i PSL w marszach KOD. – Ci, którzy uważali, że opozycja nie ma żadnych praw, nie powinni być na pierwszym planie walki o demokrację – powiedział.

 

- Jak widziałem na czele manifestacji KOD dobrze mi znane twarze z kierownictwa PO i PSL, to sobie przypominałem, co ja słyszałem w Sejmie, kiedy na przykład pojawiały się rozmaite ważne projekty obywatelskie – mówił Leszek Miller Janowi Wróblowi.

- To wszystko było wyrzucane do kosza. Ci, którzy uważali, że to nie Sejm ma kontrolować rząd, tylko odwrotnie, że opozycja nie ma żadnych praw, którzy np. milion głosów pod projektem referendum o skróceniu wieku emerytalnego wyrzucili do kosza, a tak było w poprzedniej kadencji, nie powinni być na pierwszym planie walki o demokrację – mówił przewodniczący SLD.

 

Kto jest dobry?

- My wszyscy przecież wiemy, że jak ktoś się wypowie przeciwko PiS, to tym samym zanurza się w chrzcielnicy i wychodzi zupełnym czyścioszkiem – zauważył Wróbel. – Giertych, nie Giertych, Smok Wawelski, nie Smok Wawelski. Jak jest przeciw PiS, to już jest dobry – ironizował dziennikarz.

- Ja nie chcę się pozwolić zaklasyfikować w ten sposób – odpowiedział były premier. – Ja widzę obiektywnie, co było w poprzedniej kadencji Sejmu i widzę, co jest w tej chwili – zaznaczył. – Do 1999 roku orzeczenia TK nie były ostateczne, Sejm mógł je odrzucić. Wtedy Polska była demokratyczna czy nie? – pytał.

Niepotrzebny pośpiech PiS

- Uważam, że różne propozycje dotyczące nowego usytuowania TK warte są spokojnego przemyślenia – dodał Miller. – To, co mnie razi, to niedotrzymywanie procedur i zbytni pośpiech – mówił też. – PiS niepotrzebnie się tak spieszy, wróg nie stoi u bram, Polska nie płonie. – powiedział.

- Jest dużo czasu na spokojną pracę, po co się narażać na zarzut gwałtu na procedurach? To mnie akurat razi, ale samo to, że ktoś chce zająć się TK? To nie jest Biblia, która jest napisana raz na zawsze – podkreślił.

 

miller

leszekMiller

TOK FM

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.