Waszczykowski, 28.11.2015

 

Waszczykowski za „słabszą” UE: Nie powinna być jednolitym tworem, tylko strzec traktatowych swobód

mf, PAP, 28.11.2015

 

- UE powinna pozostać instytucją, która strzeże traktatowych swobód, a nie jednolicie zarządzaną strukturą czy federacją – mówi PAP szef MSZ Witold Waszczykowski. Alternatywą wobec federalizacji jest – dodaje – „diada, triada instytucji’, które, wspólnie z USA, gwarantowałyby rozwój polityczny, gospodarczy i militarny.

http://www.gazeta.tv/plej/19,114871,19260328,video.html?embed=0&autoplay=1

 

Według Waszczykowskiego zbliżające się referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie wystąpienia tego kraju z Unii Europejskiej jest „efektem nierozwiązanej dyskusji w Europie, w którym kierunku Unia Europejska powinna podążać, w którym kierunku powinna się reformować”.

Unia ma „strzec traktatowych swobód”…

- Jest szereg państw europejskich, które uważają, że Unia Europejska powinna iść w kierunku stworzenia, jak kiedyś mówiono, federacji, inni mówią o jakiejś strukturze polityczno-ekonomicznej, która by zarządzała Unią. Inni, jak np. Brytyjczycy – i nasze środowisko polityczne w tej chwili w Polsce – zakładają, że Unia pozostać powinna instytucją, która strzeże traktatowych swobód, tych głównych swobód: swobodnego przepływu kapitału, usług, towarów, ludzi. I, ewentualnie, współpracować na innych płaszczyznach – np. na płaszczyźnie bezpieczeństwa – z innymi instytucjami, które strzegą pokoju w Europie, np. z NATO – mówił.

…a nie być „jednolitym tworem”

Zdaniem ministra alternatywą wobec federalizacji Unii jest „możliwość, żeby w Europie powstała taka, nazwijmy to, diada, triada instytucji, które, wspólnie jeszcze ze Stanami Zjednoczonymi, gwarantowałyby rozwój polityczny, gospodarczy, rozwój pod względem bezpieczeństwa, militarny naszemu obszarowi, i niekoniecznie tworzyły jednolity twór, który jest zarządzany przez jakieś niedemokratyczne ciało, niewybierane dzisiaj w demokratyczny sposób”.

Błędna konstrukcja euro

Waszczykowski odniósł się w wywiadzie także do problemów, jakich doświadcza strefa euro. Według niego przyczyny kryzysu eurostrefy tkwią w samej konstrukcji waluty. – Wprowadzono w sposób niezgodny z prawidłami ekonomicznymi jedną walutę na obszar, który jest bardzo różnorodny gospodarczo, nie zapewniając jednocześnie tej walucie jakiegoś suwerena politycznego, jakiegoś ciała politycznego, które by koordynowało i politycznie, i gospodarczo, i finansowo – ocenił.

 

waszczykowskiMa

waszczykowskiZaSłabszą

gazeta.pl

Rząd zapowiada nowelizację tegorocznego budżetu i zwiększenie deficytu o 3-4 mld zł

18:45

Rząd zapowiada nowelizację tegorocznego budżetu i zwiększenie deficytu o 3-4 mld zł

W najbliższy wtorek, tj. 1 grudnia, rząd zajmie się opracowaną w trybie pilnym nowelizacją tegorocznego budżetu. Zgodnie z projektem, deficyt zostanie zwiększony o 3-4 mld złotych, przy czym „kwota ta zostanie doprecyzowana w oparciu o szczegółowe dane z resortów”.

Według Ministerstwa Finansów, przyczyną są niskie wpływy podatkowe:

„Dochody z podatku VAT za rok 2015 w dniu 26 listopada były niższe od przyjętych w ustawie budżetowej o 13,3 mld zł. Pozostałe podatki przyniosły nieco więcej wpływów niż zakładane, niemniej ogólny ubytek wynosi ok. 12 mld zł”

Resort finansów w komunikacie przyznaje, że od kilku lat zauważalny jest narastający problem poboru VAT:

„Od kilku lat zauważalny jest narastający problem poboru VAT. Problem z VAT ma charakter systemowy. Dlatego odbudowa VAT jako źródła dochodów to najważniejsze wyzwanie stojące przez nowym kierownictwem MF. Będą temu służyły zmiany ustawowe (w tym wprowadzenie klauzuli obejścia prawa podatkowego), konsolidacja administracji skarbowej poprzez połączenie urzędów celnych i skarbowych oraz wyposażenie jej w nowoczesne instrumenty informatyczne, wychwytujące wyłudzanie VAT mechanizmami analizy matematycznej”

MF zapowiada ponadto, że projekt budżetu na przyszły rok – który zrealizuje program polityki prorodzinnej „500 plus” – zostanie złożony Radzie Ministrów w połowie grudnia.

Będzie nowelizacja budżetu 2015. Deficyt w górę!

Piotr Skwirowski, 27.11.2015

Rząd PiS w komplecie

Rząd PiS w komplecie (SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

– Sytuacja finansów państwa jest tak zła, że potrzebna jest pilna nowelizacja tegorocznego budżetu – doszedł do wniosku nowy minister finansów Paweł Szałamacha. Nowela zwiększy deficyt w kasie państwa o 3-4 mld zł.

„Dochody z podatku VAT za 2015 r. 26 listopada były niższe od przyjętych w ustawie budżetowej o 13,3 mld zł. Pozostałe podatki przyniosły nieco więcej wpływów niż zakładane, niemniej ogólny ubytek wynosi ok. 12 mld zł” – czytamy w komunikacie, który resort finansów umieścił na swojej stronie internetowej. Z tego powodu zamierza pilnie zmieniać tegoroczny budżet. Rząd zajmie się projektem jego nowelizacji 1 grudnia.

„Od kilku lat zauważalny jest narastający problem poboru VAT. Problem z VAT ma charakter systemowy. Dlatego odbudowa VAT jako źródła dochodów to najważniejsze wyzwanie stojące przez nowym kierownictwem Ministerstwa Finansów. Będą temu służyły zmiany ustawowe (w tym wprowadzenie klauzuli obejścia prawa podatkowego), konsolidacja administracji skarbowej poprzez połączenie urzędów celnych i skarbowych oraz wyposażenie jej w nowoczesne instrumenty informatyczne wychwytujące wyłudzanie VAT mechanizmami analizy matematycznej” – tłumaczy resort finansów.

Wpływy VAT rzeczywiście niższe

VAT to najważniejsze źródło dochodów budżetu. Rząd zaplanował w budżecie niemal 136 mld zł z tego podatku. Rzeczywiście od początku tego roku VAT spływa do niego wolniej, niż przewidywało Ministerstwo Finansów. Na koniec października budżet miał z tego podatku 103,5 mld zł. Rok wcześniej o tej samej porze w kasie państwa było 106,5 mld zł z VAT. Wtedy plan budżetowy zakładał jednak, że całoroczne wpływy z tego podatku wyniosą niespełna 117 mld zł. Z wpływami z VAT jest słabo, bo dusi je deflacja. Niższe ceny to mniej pieniędzy z podatków od tych cen.

Zwłaszcza że rząd oparł budżet na założeniu, iż ceny będą jednak w tym roku rosnąć. Ale deflacja to niejedyna przyczyna kiepskich dochodów budżetu z VAT. Jeszcze mocniej przekłada się na nie rosnąca skala oszustw i wyłudzeń tego podatku. Według szacunków firmy doradczej PwC w tym roku dosłownie eksplodowała luka w VAT.

Do rekordowych 3 proc. PKB, czyli 53 mld zł. Luka to różnica między tym, co hipotetycznie z tego podatku powinno wpłynąć do budżetu państwa, a tym, co do niego faktycznie wpływa. Z luką problemy mają wszystkie kraje stosujące VAT. Jego wyłudzeniami zajmują się świetnie zorganizowane międzynarodowe grupy przestępców.

Szukanie pieniędzy. Na kogo padnie?

Mimo tego sytuacja polskiego budżetu w tej chwili wcale nie wygląda źle. Nieco lepsze od planu są wpływy z innych podatków. Aż o 10 mld zł niższe od zakładanych są wydatki budżetu. Po dziesięciu miesiącach deficyt sięgał 34,5 mld zł. Był o ponad 5 mld zł niższy od planu na ten moment. Dopuszczalny deficyt w całym roku to aż 46,1 mld zł. I to tę kwotę chce podnosić nowy rząd. O 3-4 mld zł. Do niemal 50 mld zł. „Kwota ta zostanie doprecyzowana w oparciu o szczegółowe dane z resortów” – zapowiada Ministerstwo Finansów.

Resort prawdopodobnie poszukuje w tegorocznym budżecie pieniędzy na sfinansowanie części swoich obietnic wyborczych. W budżecie na przyszły rok niewiele da się uskrobać. Zaplanowany tam deficyt to prawie 55 mld zł. Jego znaczna podwyżka wpędziłaby nas w unijną procedurę nadmiernego deficytu. Tegoroczny budżet jest mniej napięty. Tu możliwe są większe „oszczędności”, czyli zwiększenie deficytu.

początekRozkładu

wyborcza.biz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.