PiS (17.10.2015)

 

PiS już nie pokazuje na stronie projektu konstytucji z 2010 r.? „W ogóle nie mamy w tej chwili żadnego projektu”

Paweł Kośmiński, 16.10.2015

Konstytucja RP

Konstytucja RP (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

- Nie ma dziś żadnego obowiązującego dokumentu, który można by przedstawić jako projekt zmiany konstytucji przygotowany przez PiS – przekonuje „Wyborczą” Elżbieta Witek. To odpowiedź na zarzuty prof. Moniki Płatek, że PiS ma już przygotowaną konstytucję, która mocno ogranicza wolności obywatelskie. – To niech mi dadzą na piśmie deklarację, że to, o czym mówię, nie nastąpi – apeluje prof. Płatek. Dokumentu sprzed lat, o który mowa, nie można znaleźć na stronie internetowej partii.

O nowej konstytucji PiS mówi od dawna. Już w orędziu z 2005 r. prezydent Lech Kaczyński mówił, że jej uchwalenie ułatwiłoby „w bardzo wysokim stopniu” naprawę państwa. Jarosław Kaczyński w 2012 r. jasno stwierdził, że obecna „jest naprawdę niedobra”.

W liście skierowanym do czytelników „Wyborczej” po wygranych wyborach również Andrzej Duda opowiedział się za „otwarciem debaty nad nową konstytucją”. „Musimy lepiej zabezpieczyć naszą suwerenność, zadbać o zachowanie tożsamości kulturowej, a także naszych interesów ekonomicznych. Mocniejszych gwarancji wymagają również prawa obywatelskie” – argumentował. Gotowego projektu nie przedstawił.

Prof. Płatek: Od demokracji do systemu autokratycznego

Do niedawna na stronach PiS można było znaleźć projekt konstytucji z 2010 r. W jej preambule zamieszczono odwołanie do Opatrzności Bożej, ponadto dokument rozszerzał kompetencje prezydenta, wprowadzał do niej gwarancję nauki religii w szkole, uniemożliwiał regulację jakichkolwiek innych związków poza małżeństwem, wykluczał aborcję.

Zapisy tego dokumentu przywołała w Radiu TOK FM karnistka prof. Monika Płatek (startuje do Senatu ze Zjednoczonej Lewicy). Mówiła o swoich obawach: usunięciu pojęcia niedyskryminacji, zaburzeniu trójpodziału władzy, daniu bardzo dużych prerogatyw prezydentowi. Przykład? Powołanie przy nim szczególnego sądu, który – jak przestrzegała profesor – „będzie mógł robić nadzwyczajne apelacje do wyroków i będzie mógł je zmieniać, jeżeli uzna za niesprawiedliwe”.

- To jest system, który zagraża eliminacją trójpodziału władzy i demokracji w kierunku co najmniej systemu ostro autokratycznego – takiego, gdzie mamy jednego wodza, przywódcę, który w związku z tym nie odpowiada, bo zwala swoje winy na Boga i religię – mówiła prof. Płatek.

Z zastrzeżeniami nie zgodziła się rzeczniczka PiS Elżbieta Witek, albo przekonując, że w takich pomysłach nie ma nic złego (np. odwołanie do Boga), albo sugerując, że słyszy o nich (np. sądy przy prezydencie) po raz pierwszy.

PiS: Nie mamy obowiązującego projektu nowej konstytucji

Tymczasem, jak zaznacza prof. Płatek, projekt nowej konstytucji, o którym mówi, ściągnęła ze strony PiS dwa miesiące temu. Był on zresztą głośno komentowany w sierpniu tego roku. Na łamach „Wyborczej” przestrzegali przed nim m.in.senator niezależny Marek Borowski i profesor prawa Wojciech Sadurski.

Ale nie mogliśmy go już znaleźć na stronie partii, link wyglądał na nieaktywny. Również prof. Płatek twierdzi, że po porannej audycji projektu znaleźć już nie mogła.

Pytamy o to Elżbietę Witek. Rzeczniczka PiS zapewnia nas jednak, że u niej link wciąż działa. Zresztą powoływanie się akurat na tamten dokument uważa za „nieuprawnione”. – Nie ma dziś żadnego obowiązującego dokumentu, który można by przedstawić jako projekt zmiany konstytucji przygotowany przez PiS. To wszystko to materiały pojawiające się od 2004 r., które były projektami, propozycjami i ulegały zmianie – zapewnia „Wyborczą” Witek.

I dodaje: – Są różne propozycje, o czym była mowa na konwencji programowej w Katowicach, natomiast nie powstał z tego dokument w postaci projektu konstytucji.

Konstytucja – gwarant praw człowieka bez względu na władzę

Takie tłumaczenia nie przekonują jednak prof. Płatek. – To niech mi dadzą na piśmie deklarację, że to, o czym mówię, nie nastąpi. Że nie będzie zapisanych w konstytucji przywilejów dla Kościoła katolickiego. Że nie będzie wykluczenia możliwości związków partnerskich. Że nie będzie silniejszych niż obecnie prerogatyw dla prezydenta. Że żadne prawo człowieka nie zostanie naruszone, a pojęcie „dyskryminacji” zostanie wyrzucone. Że nie będą mieszać się w sądy, które pozostaną niezawisłe. Że pozostanie zapis, iż jesteśmy państwem neutralnym wyznaniowo, a Polska jest państwem nie tylko dla katolików. I że nie będzie pełnego zakazu aborcji w warunkach, gdy na przykład zagraża to życiu kobiety – mówi.

- Zdaję sobie sprawę, że to bardzo świadoma ambicja prezesa Jarosława Kaczyńskiego do tego, żeby skupić władzę w jednym ręku. Nie wiemy, kto będzie po nim, ale pozostanie układ, który następnemu przyzwoli na wykorzystanie go. Zabawka w postaci władzy absolutnej to zabawka, z którą trudno się rozstać – podkreśla prof. Płatek. – A konstytucja gwarantuje nam, że bez względu na to, kto dostanie się do Sejmu, nie ruszy nam praw człowieka, które zapewnia konstytucja, i narzędzi, które te prawa człowieka chronią.

Pytana dziś o zmiany w konstytucji kandydatka PiS na premiera Beata Szydło odpowiadała zdawkowo i ogólnie, że „to jest dyskusja, która gdzieś tam zaczyna się pojawiać”. – My nigdy nie zrobimy czegoś, co będzie wbrew obywatelom, co będzie niekorzystne dla obywateli, więc ta rozmowa przed nami – zapewniała w Polskim Radiu. Nie wykluczyła, że można poruszyć tę kwestię w referendum.

pisNagleChowa

wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.