Giertych (12.10.2015)

 

„POUFNY RAPORT” NA TEMAT AFERY PODSŁUCHOWEJ? GIERTYCH: TO MÓJ RAPORT

knysz, 12.10.2015
Roman Giertych 

Roman Giertych (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)

O „poufnym raporcie” przygotowanym dla ABW i prokuratury na temat śledztwa w sprawie afery podsłuchowej pisze dzisiejszy „Newsweek” w tekście „Zniszczyć rząd”. Tygodnik nie poinformował, że jego autorem jest mecenas Roman Giertych, który jest pełnomocnikiem m.in. Radosława Sikorskiego, nagranego przez kelnerów na zlecenie Marka Falenty.
Giertych do autorstwa raportu przyznał się sam na swojej stronie na Facebooku. W swoim raporcie stawia tezę, że operacja podsłuchowa została przygotowana i przeprowadzona przez ludzi związanych z PiS. 

Do takich wniosków Giertych doszedł na podstawie analizy zeznań świadków. Podkreśla, że opisany przez tygodnik raport jest częścią „uzasadnienia wniosku o odebranie sprawy śledztwa podsłuchowego dotychczasowym prokuratorom”. Giertych twierdzi bowiem, że prokuratorzy celowo pomijają w śledztwie tropy prowadzące do ludzi związanych z partią Jarosława Kaczyńskiego.

Krytykuje prokuraturę za „utajnienie większości kluczowych dowodów w tej sprawie”. I pyta śledczych: dlaczego, skoro kelnerzy zeznawali, że zamiarem Marka Falenty było obalenie rządu PO-PSL i pomoc PiS w dojściu do władzy, i skoro w aktach znajdują się informacje o powiązaniach Falenty z prawą ręką wiceprezesa PiS Mariusza Kamińskiego (dowody jawne), nie zbadano tego wątku? Giertych podkreśla też, że fundament każdego śledztwa karnego od czasów starożytnego Rzymu stanowi zasada, że „ten zrobił, kto zyskał” („Is fecit cui prodest”).

Pisze też, że „praca nad dowodami w tej sprawie trwała od końca lipca, czyli od momentu, w którym prokuratura dopuściła nas do akt sprawy”. A raport „oparty jest na materiałach jawnych śledztwa podsłuchowego, ale jego napisanie nie byłoby możliwe bez szczegółowej analizy ściśle tajnej części akt, które naprowadziły nas na dowody znajdujące się w aktach jawnych”.

Jak wynika z aktu oskarżenia w sprawie afery podsłuchowej, dwaj kelnerzy z warszawskich prestiżowych restauracji Sowa & Przyjaciele oraz Amber Room na zlecenie biznesmena Marka Falenty nagrywali polityków i biznesmenów, wśród nich wielu prominentnych członków rządu z PO. Wszystkim trzem – oraz wspólnikowi w interesach i jednocześnie szwagrowi Falenty – prokuratura postawiła zarzuty.

poufnyRaport

wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.