Duda (21.09.2015)

 

Bugaj rozczarowany projektem emerytalnym Dudy. „Góra urodziła mysz”

klep, PAP, 21.09.2015

Ryszard Bugaj

Ryszard Bugaj (PRZEMEK WIERZCHOWSKI)

- Nasuwa się takie powiedzenie, że ta góra urodziła mysz – ocenił prof. Ryszard Bugaj, ekonomista, nową ustawę emerytalną, którą Andrzej Duda skierował do Sejmu. Prezydent chce obniżyć wiek emerytalny. Zdaniem Bugaja to za mało, by mówić o sensownej zmianie. Z projektu niezadowolone jest też Forum Związków Zawodowych.

 

Prezydent podpisał projekt ustawy, który zakłada niższy wiek emerytalny – 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Chętni będą mogli pracować dłużej. Ustawa z 2012 r. wydłuża wiek emerytalny do 67 lat i stopniowo zrównuje go dla obu płci.

Bugaj niezadowolony

Duda wyraził nadzieję, że ustawa zostanie uchwalona jeszcze w tej kadencji Sejmu, bo – jak mówił – koalicja rządząca pokazała, że potrafi uchwalać ustawy w sposób bardzo szybki. Dodał jednak, że jeżeli tak się nie stanie, po wyborach ponownie wniesie projekt ustawy.

- Niepomiernie dziwi mnie, że pan prezydent podpisuje się pod projektem, który de facto oznacza niższe emerytury dla nas wszystkich - stwierdził w audycji EKG na antenie Radia TOK FM Janusz Jankowiak z Polskiej Rady Biznesu.

Prof. Ryszard Bugaj powiedział natomiast, że ma mieszane uczucia co do prezydenckiej propozycji. Zwrócił uwagę, że nowy ruch w kwestiach emerytalnych jest potrzebny, ale propozycja prezydenta, oprócz wcześniejszego wieku przechodzenia na emeryturę, nie dotyka wielu innych, ważnych z punktu widzenia wypłat emerytur spraw. Wymienił m.in. kwestie dotyczące wypłat emerytur dla samozatrudnionych, rolników, czy limitu oskładkowania.

„Emerytury będą bardzo niskie”

- Jeżeli dobrze rozumiem ten projekt, to nie jest usunięta zasada, że wielkość świadczenia jest proporcjonalna do zgromadzonego kapitału emerytalnego. To by oznaczało, że ci którzy będą przechodzić na wcześniejsze emerytury, mieliby bardzo niskie emerytury – wskazał profesor.

- Jakieś świadczenia we wcześniejszym wieku powinny być niższe, albo powinien istnieć jakiś mechanizm, który przeciwdziałałby takiej sytuacji, która jest możliwa szczególnie wśród samozatrudnionych. Przechodzi na wcześniejszą emeryturę, ona jest niska, ale interes dalej prowadzi. Z punktu widzenia rynku pracy to jest okoliczność korzystna, nie ma ubytku siły roboczej. Ale taka sytuacja z punktu widzenia funduszy ubezpieczeniowych jest niebezpieczna. Dziwię się, że prezydent nie podjął żadnych szerszych zmian – podkreślił Bugaj.

 

„Zamożni są dotowani przez uboższych”

Ekonomista zwrócił uwagę na – jego zdaniem kluczową sprawę – jaką jest proporcjonalność świadczeń do zgromadzonego kapitału. – Jeżeli ma się świadczenie proporcjonalne do kapitału, to ludzie zamożniejsi są de facto dotowani przez uboższych, dlatego że ludzie zamożniejsi statystycznie dłużej żyją. Wyjmują oni z systemu w proporcji do swojego kapitału znacznie więcej, niż ludzie z dołu. Koniecznie trzeba by było wprowadzić jakąś delikatną degresję wysokości świadczeń względem kapitału. To by dało pewien luz w funduszach ubezpieczeniowych – ocenił ekspert.

Bugaj zwrócił też uwagę, że propozycja prezydenta nie dotyka kwestii świadczeń emerytalnych dla rolników. – Ogromna rzesza rolników rzeczywiście nie jest w stanie płacić za siebie składki i ich emerytura w zasadzie jest zasiłkiem socjalnym, no ale są też rekiny, którym fundujemy emerytury – zaznaczył.

Według profesora problem dotyczy także samozatrudnionych, którzy płacą składkę od podstawy 60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia. Jego zdaniem ten poziom powinien być obniżony do 50 proc., a składka liczona od rzeczywistego dochodu.

„Góra urodziła mysz”

- Propozycja prezydenta nie dotyka też limitu oskładkowania. Jest on w Polsce bardzo niski, bo maksymalna wysokość oskładkowanej płacy wynosi tylko 2,5-krotność średniego wynagrodzenia. Nie brakuje menedżerów, którzy już w lutym przestają płacić składkę i dostają podwyżkę do końca roku w wysokości kilkunastu tysięcy miesięcznie – zauważył.

- Trochę niestety nasuwa się takie powiedzenie, że ta góra urodziła mysz – ocenił Bugaj.

Za absurdalny uznał pomysł, aby jeszcze ten parlament zajął się propozycją prezydenta. – Nie dlatego, że to jest technicznie niemożliwe, tylko dlatego, że jest to niecelowe – zaznaczył. Uchwalanie ustaw w kilka dni przez Sejm i Senat uznał za „złe precedensy, których nie należy kontynuować”.

- Na szczęście prezydent powiedział, że tę ustawę ponowi po wyborach. Chciałoby się, żeby do kwestii emerytalnej wrócić bardzo generalnie, a nie czysto formalnie – podkreślił profesor.

Związkowcy niezadowoleni

W podobnym duchu prezydencki projekt ocenia Anna Grabowska, doradczyni Forum Związków Zawodowych. – Potrzebna jest reforma systemu, nie wystarczy prosty powrót do wieku emerytalnego na poziomie 60-65 lat – mówi. Według niej przy ustalaniu prawa do emerytury należałoby uwzględniać staż pracy.

Grabowska powiedziała, że zdaniem FZZ system emerytalny wymaga reformy, a nie prostego powrotu do wieku 60-65 lat. – Powrót do 60-65 to nie jest reforma systemu. Reforma, to zastanowienie się nad stażem, nad emeryturami pomostowymi, sposobem przechodzenia na emeryturę, relacjami z ZUS. To analiza Funduszu Rezerwy Demograficznej, a przede wszystkim zastanowienie się nad zabezpieczeniem Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na przyszłość – w jaki sposób płacić składki, jak zmienić rynek pracy, by składki były odprowadzane od wszystkich, czy jak największej liczby umów – powiedziała.

Staż pracy liczony do emerytury?

W ocenie Grabowskiej rozwiązanie, które pozwalałoby przejść na emeryturę po przepracowaniu odpowiedniego stażu pracy byłoby zasadne. – Dyskusyjny jest okres – czy po 35 czy 40 latach, ale taki zapis dawałby możliwość przejścia na emeryturę osobom, które pracowały długo, w relatywnie trudnych warunkach, albo przynajmniej długo – mówiła.

Podkreśliła, że nie chodzi o sam staż pracy, tylko staż składkowy, czyli opłacania składek na emeryturę. – Wszelkie wyliczenia pokazywały, że nawet przy minimalnym wynagrodzeniu, mając te 40 lat okresów składkowych, odłoży się przynajmniej na minimalną emeryturę – powiedziała. – Naszym zdaniem to byłoby zasadne rozwiązanie i warto o nim rozmawiać – dodała.

Przypomniała, że Trybunał Konstytucyjny orzekł już raz, że różny wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn jest niezgodny z konstytucją. Zaznaczyła, że mimo tego wyroku zastrzeżenia Trybunału nie są ostre – że w żadnym przypadku nie można zróżnicować sytuacji kobiet i mężczyzn. Przypomniała, że są też wątpliwości, jak traktować ludzi, którzy zaczęli pracować i płacić składki emerytalne w poprzednim systemie, a potem utracili swe prawa – wydłużono im wiek emerytalny do 67 lat w obecnym rozwiązaniu.

- Zakładam, że jest to temat do rozmowy, ale do tego momentu z nami w tej sprawie nie było konsultacji projektu – powiedziała Grabowska.

bugajostro

TOK FM

Wiek emerytalny: 60 lat dla kobiet, 65 dla mężczyzn. Duda spełnia obietnicę i kieruje ustawę do Sejmu

Michał Gostkiewicz, 21.09.2015
Andrzej Duda podpisał projekt ustawy mający przywrócić poprzedni wiek emerytalny – 65 lat dla mężczyzn, 60 lat dla kobiet. – Jeżeli obecny parlament nie zdąży jej uchwalić, złożę ją również w następnej kadencji, gdy będzie już inna koalicja rządowa – zapowiedział prezydent.

http://www.gazeta.tv/plej/19,114871,18861632,video.html?embed=0&autoplay=1

 

- Zawarłem umowę ze społeczeństwem, że złożę projekt ustawy o obniżeniu wieku emerytalnego. Dziś jest dzień, gdy składam tę inicjatywę ustawodawczą. Jestem przekonany, że to także realizacja oczekiwań tych, którzy głosowali na mojego kontrkandydata, i tych, którzy na wybory w ogóle nie poszli – powiedział Duda.

Projekt Dudy ”przywraca wiek emerytalny 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn”

Jak stwierdził prezydent, „wreszcie nadszedł czas na to, aby ludzie wybrani w wyborach realizowali swoje zobowiązania”. – To, mam nadzieję, moment początku zmian Rzeczypospolitej: że ten, kto został wybrany, realizuje swoje zobowiązania. Chciałbym, żeby to się stało regułą na przyszłość – zaznaczył.

Duda wyjaśnił, że jego projekt „przywraca wiek emerytalny 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn”. Wyjaśnił, że proponowana przez niego ustawa stanowi, „że jeśli ktoś osiągnie wiek emerytalny, ma prawo zacząć pobierać emeryturę, ale może też, jeżeli ma taką wolę, jeżeli czuje w sobie siłę, jeżeli ma takie możliwości, pracować dalej”. – Po to, by mieć wyższą emeryturę, po to, żeby się realizować zawodowo – tłumaczył.

„Duda liczy, że jeszcze ten Sejm zatwierdzi jego projekt

Prezydent zaznaczył, że „ma nadzieję”, iż ta ustawa „zostanie uchwalona jeszcze w tej kadencji Sejmu”. – Koalicja rządząca pokazała wielokrotnie przez ostatnie osiem lat, że potrafi uchwalać ustawy w sposób bardzo szybki. Mam nadzieję, że tak samo rzetelnie może zająć się tą ustawą – powiedział Duda. I zapowiedział, co zrobi, jeśli tak się nie stanie.

- Jeżeli [koalicja] tego nie zrobi, ja nie rezygnuję, projekt ustawy zostanie złożony w następnej kadencji Sejmu, kiedy będzie nowa koalicja rządząca. Wierzę w to, że wiek emerytalny w Polsce zostanie z inicjatywy prezydenta Rzeczypospolitej obniżony – zakończył.

Komentarze na Twitterze: „Nieodpowiedzialność”, „Angażuje się w kampanię”

Komentarze pojawiły się już na Twitterze. Wiele jest krytycznych. „Prezydent Andrzej Duda naprawdę chce obniżyć wiek emerytalny – nie może uwierzyć Tomasz Lis. „Chyba wolę cynizm niż skrajną nieodpowiedzialność” – dodaje:

Ryszard Petru, lider Nowoczesnej, napisał z kolei:

Dariusz Joński zaś przypomniał, że Sejm, nawet gdyby zajął się ustawą, z głosowaniem może nie zdążyć ze względów proceduralnych:

Komentarze ekspertów

Niepomiernie dziwi mnie, że prezydent – głowa państwa – podpisuje się pod projektem, który de facto oznacza niższe emerytury dla wszystkich bądź wyższe podatki dla wszystkich - powiedział w audycji „EKG” w TOK FM ekonomista Janusz Jankowiak.

A prezes Prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, prof. Elżbieta Mączyńska, mocno krytykuje propozycję prezydenta:

- Obniżenie wieku emerytalnego to działanie niezgodne z trendem demograficznym oraz z przemianami w życiu społeczno-gospodarczym. Jesteśmy coraz bardziej odciążeni od pracy fizycznej, coraz dłużej możemy pracować intelektualnie. Wyższy wiek emerytalny przeciwdziała też temu, że ludzie będą „wypychani” na emerytury. Uważam, że wiek emerytalny nie powinien być obniżany, ale przepisy powinny być bardziej elastyczne, jeśli chodzi o wcześniejsze przechodzenie na emeryturę.

 

prezydentSkładaProjekt

gazeta.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.