Duda (30.08.2015)

 

Poznański PiS w panice. „Newsweek” o kolejnych wątkach afery z prezydentem Dudą

"Newsweek" dalej bada sprawa podróży Andrzeja Dudy do Poznania. Prezydencka kancelaria unika odpowiedzi na pytania o grafik wykładów na prywatnej uczelni.
„Newsweek” dalej bada sprawa podróży Andrzeja Dudy do Poznania. Prezydencka kancelaria unika odpowiedzi na pytania o grafik wykładów na prywatnej uczelni. • Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

„Oburzenie i oskarżenia o oszustwo” – tylko tyle według tygodnika „Newsweek” ma do powiedzenia prezydencka kancelaria po opublikowaniu tekstu o niewygodnych rachunkach Andrzeja Dudy. Odpowiedzi na pytania brak. Konsekwencje są za to w poznańskich strukturach PiS za to, że nie kryły prezydenta. Telefony dzwonią, oskarżenia wobec lokalnych działaczy się mnożą, a to wszystko tuż przed ostatecznym zamknięciem wyborczych list.

Sprawdzanie kalendarzy
Poseł Dziuba, który w zeszłym tygodniu zapewniał w „Newsweeku”, że Duda przyjeżdżał do Poznania, bo tu wykładał jest na straconej pozycji. Po ukazaniu się zeszłotygodniowego numeru tygodnika rozdzwoniły się telefony z „samej góry” z pretensjami. Zaraz potem w panikę wpadli także inni działacze. Zaczęli sprawdzać swoje kalendarze i szukać czy przypadkiem nie spotykali się gdzieś z ówczesnym posłem Dudą.

Lokalni radni i działacze pamiętają spotkania (np. w Akademickim Klubie Obywatelskim im. Lecha Kaczyńskiego), ale nie pamiętają ich dokładnych dat. Pytani o nie odpowiadają krótko: „Sprawą zajęła się prokuratura, więc zeznam wszystko dopiero na przesłuchaniu”.

„Liczyliśmy na miesiąc miodowy”
Dla polityków PiS doniesienia „Newsweeka” są niemałym problemem. Sondaże partii rosną, do wygranych wyborów prosta droga – wszyscy byli przekonani, że ostatnie tygodnie przed wyborami będą lekkie, łatwe i przyjemne. – Liczyliśmy na miesiąc miodowy, w sam raz do wyborów, więc ta historia nikomu w partii nie jest na rękę. Podejrzewam, że jeszcze kilku osobom odświeży się pamięć – mówi jeden z działaczy. – Poszedł przekaz, że „Lisłik węszy”, więc akcja odnajdowania śladów prezydenta się wzmogła – dodaje.

„NEWSWEEK”

Wasz tekst trafił na zły moment, bo to ostatni tydzień układania list do Sejmu. Tymczasem pod Dziubą od jakiegoś czasu kopie dołki grupa działaczy, którzy chcą go wygryźć z list. Strasznie się tu wszystko zagotowało

Kancelaria nie przygotowała przekazu
Pracownicy Kancelarii Prezydenta w nieoficjalnych rozmowach z „Newsweekiem” mówią, że wśród nich również panuje informacyjny chaos. – Nie ma kontroli nad przekazem. Nikt nie ogarnął tego, że sytuacja z podróżami to sytuacja kryzysowa… – pisze tygodnik. Postanowiono więc odpowiedzieć jedynie zdawkowo (kancelaria wydała krótkie oświadczenie) i nie odnosić się do tekstu. Sam prezydent skomentował całą sprawę dopiero po trzech dniach, określając jako „oszczerstwo i oszustwo”.

„Trudno uznać tę wypowiedź za wyjaśnienie. Po pierwsze, artykuł w „Newsweeku” niczego nie insynuował. Podaliśmy w nim jedynie fakty, których do tej pory nikt nie podważył” – podkreśla jego autor red. Michał Krzymowski.

„NEWSWEEK”

Zrobił się straszny młyn, nad którym nie ma kontroli. Z Dudą miało przyjść nowe, tymczasem otoczenie prezydenta zachowuje się jak stare, dobre PiS. Napisali o nas coś niedobrego? Nie reagujemy. Jeśli zareagujemy, to znaczy, że jesteśmy winni.

„Newsweek” dalej przygląda się całej sprawie. Sprawdza informacje umieszczone przez polityków PiS w internecie i mediach społecznościowych, gdzie Andrzej Duda zawsze był bardzo aktywny. Przypomina, że o „znanym i szanowanym pośle”, który Wielkopolskę „odwiedza systematycznie” pisał w kampanii parlamentarnej m.in. Ryszard Czarnecki. Oprócz tego, tygodnik wystąpił do Kancelarii Sejmu o dokumentację lotów i noclegów oraz do uczelni o grafiki zajęć.

pAnikaWpoznańskimPiS

naTemat.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.