Duda (17.08.2015)

 

Znamy plan pierwszych wizyt zagranicznych prezydenta. Jeszcze w sierpniu odwiedzi Estonię i Berlin

ak, PAP, 17.08.2015
Warszawa, 9 czerwca 2015 r. Prezydent elekt Andrzej Duda (z prawej) i Krzysztof Szczerski po spotkaniu z premierem Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Szczerski ma odpowiadać u Dudy za sprawy zagraniczne 

Warszawa, 9 czerwca 2015 r. Prezydent elekt Andrzej Duda (z prawej) i Krzysztof Szczerski po spotkaniu z premierem Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Szczerski ma odpowiadać u Dudy za sprawy zagraniczne(SŁAWOMIR KAMIŃSKI)

Pierwsza wizyta Dudy będzie miała miejsce 23 sierpnia w Tallinie, w rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow. 28 sierpnia prezydent Andrzej Duda odwiedzi Berlin. W planach ma również wizytę w Nowym Jorku, gdzie ma się spotkać z Barackiem Obamą.

 

Pierwsza zagraniczna wizyta prezydenta Andrzeja Dudy odbędzie się 23 sierpnia w Estonii, o czym poinformował minister w Kancelarii Prezydenta odpowiedzialny za sprawy zagraniczne Krzysztof Szczerski. – Data wizyty w Tallinie nie jest przypadkowa, ponieważ jest to Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu w rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow – powiedział. W stolicy Estonii zaplanowano również wystąpienie Dudy na temat „wagi i znaczenia prawa międzynarodowego dla pokoju na świecie i wagi podmiotowości Europy Środkowej dla bezpieczeństwa i stabilności Europy”.

„Plan wizyt ma pokazać główne kierunki polityki zagranicznej prezydenta”

– Prezentujemy pakiet wizyt zagranicznych, który ma wskazać główne kierunki polityki zagranicznej prezydenta Dudy – podkreślił Szczerski. W ciągu pierwszych stu dni prezydentury Dudy dojdzie do spotkań zarówno regionalnych, jak i europejskich i globalnych: – To są wizyty, których celem jest praca na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Polski i promowania interesów gospodarczych Polski – zaznaczył minister. – Prezydent wraz z małżonką 28 sierpnia uda się do Berlina. W Berlinie odbędzie rozmowy dwustronne z prezydentem Joachimem Gauckiem, kanclerz Angelą Merkel i z ministrem spraw zagranicznych Frankiem-Walterem Steinmeierem – podał minister w Kancelarii Prezydenta odpowiedzialny za sprawy zagraniczne Krzysztof Szczerski. 15 września Duda ma odwiedzić Londyn. – W Londynie prezydent będzie uczestniczył w obchodach 75. rocznicy Bitwy o Anglię z udziałem rodziny królewskiej, ale także będzie miał rozmowy dwustronne z premierem Davidem Cameronem – powiedział Szczerski.

„Na pewno dojdzie do spotkania z prezydentem USA”

W dniach 26-29 września prezydent uda się co Nowego Jorku, gdzie będzie miał wystąpienie na corocznej sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych: – W Nowym Jorku prezydent będzie miał całą serię spotkań bilateralnych z przywódcami krajów odleglejszych od nas geograficznie; będzie to około ośmiu przywódców państw ważnych dla nas politycznie i ekonomicznie – powiedział Szczerski. Dodał, że jeszcze trwają konsultacje na temat formuły spotkania z prezydentem USA Barackiem Obamą: – Do takiego spotkania na pewno w czasie pobytu na prezydenta w Nowym Jorku dojdzie – zapewnił minister.

Prezydencki minister Krzysztof Szczerski zapewnił, że prezydent Andrzej Duda poinformował stronę rządową, że chce przewodniczyć polskiej delegacji podczas szczytu Europa Środkowa-Chiny. Jesteśmy przed rozmowami na temat formuły uczestnictwa prezydenta w polityce europejskiej – dodał.

 

Plan zakończy wizyta w Chinach 

Cykl wizyt w pierwszych 100 dniach prezydentury ma zakończyć wizyta w Pekinie. – To jest szczyt międzyrządowy, ale w tym wypadku wyjątkowo delegacji polskiej na ten szczyt będzie przewodził pan prezydent Andrzej Duda – mówił. Dodał, że wizyta odbędzie się „najpóźniej w okolicach połowy listopada”.

Prezydencki minister podkreślił, że przyjęcie tej roli przez Dudę jest szczególnie wskazane z perspektywy ciągłości polskiej dyplomacji. Jako że termin szczytu jest jeszcze ruchomy, a w Polsce może on przypaść na okres wyborczy lub tuż po wyborach – zdaniem Szczerskiego – „rzeczą właściwą jest, żeby temu szczytowi przewodniczył pan prezydent”.

Co ze szczytem europejskim?

Szczerski został również zapytany o obecność prezydenta podczas październikowego szczytu europejskiego. – Jesteśmy przed rozmowami z rządem na temat formuły uczestnictwa prezydenta Andrzeja Dudy w polityce europejskiej w okresie kohabitacji – odparł. – Prezydent Duda wyraźnie mówił, że dla niego istotniejsza jest treść stanowiska polskiego, treść polityki europejskiej, która powinna być realizowana we współpracy między rządem a prezydentem, niż formalne miejsce przy stole – dodał. – Rozmowy na temat składu delegacji na posiedzenia Rady Europejskiej nie miały jeszcze miejsca – poinformował prezydencki minister

znamyPlan

TOK FM

Duda rusza w drogę

Daniel Passent, 17.08.2015

Ogłoszony dzisiaj plan podróży zagranicznych prezydenta Dudy jest interesujący i wart komentarza.

Nie jest banalny, jest wyraźnie autorski i zgodny z ambicjami prezydenta, żeby Polska stała się liderem wspólnoty państw Europy Środkowo-Wschodniej, od Bałtyku do Adriatyku. Ambicja ta wydaje się nierealna, ale jeśli nawet powiedzie się częściowo (czyli poprawi się współpraca w regionie), to i tak byłoby dobrze.

Stąd pierwszy wyjazd, już za tydzień, 23 sierpnia, do Estonii. Jest to decyzja, którą Kreml nie będzie zachwycony. Tego dnia przypada rocznica podpisania układu Ribbentrop – Mołotow. Na dodatek następnego dnia przypada rocznica rozpadu ZSRR (1991), faktu – zdaniem Putina – tragicznego. I o wielkich konsekwencjach, bo wtedy byłe republiki przekształciły się w niepodległe państwa, choć niektóre przed 1917 rokiem nimi nie były. Tam sięgają korzenie sprawy ukraińskiej.

Wybór Tallina podkreśla znaczenie, jakie Duda przywiązuje do regionu i miejsca w nim Polski. Bliższa współpraca na pewno zaniepokoi Rosję, a być może wzmocni głos byłych państw „obozu” w NATO, będą bardziej słyszane w Berlinie i w Waszyngtonie. Czy zdołają uzgodnić swoją politykę – to mało prawdopodobne, ale póki jest cień szansy…

Następny wyjazd – do Berlina – nie budzi wątpliwości. To prawdziwe mocarstwo regionalne, nasz największy sąsiad, partner gospodarczy, wiodący kraj w Unii i wśród europejskich państw NATO. Mimo aksamitnej współpracy nie brak spraw drażliwych, jak stałe bazy USA na Wschód od Odry (w państwach buforowych) czy status mniejszości polskiej w RFN, gdyż prezydent Duda przywiązuje znaczenie do polskiej diaspory, która jest elektoratem jego oraz PiS. Donald Tusk zajmował specjalne miejsce w sercu kanclerz Merkel, zobaczymy, jak ułożą się stosunki Dudy.

Co do zbliżenia z prezydentem Gauckiem nie mam wątpliwości. Pierwsza dama – germanistka – i znajomość niemieckiego przez Dudę będą dużymi atutami. Żaden Kurski nie będzie tropił dziadków w Wehrmachcie.

Kolejny wyjazd – Londyn – będzie trudny, ale prezydentowi potrzebny. Trudny, ponieważ Cameron ciągle straszy wyjściem z Unii (co na to Duda?) i ogranicza uprawnienia socjalne imigrantów. Podróż ważna także przez wzgląd na polskich imigrantów – ważny elektorat przed wyborami w październiku. Do tego cenny wątek patriotyczno-jubileuszowy, rocznica, która pozwoli uczcić wkład polskich lotników w bitwie o Anglię. Konkretne rezultaty wizyty mogą być skromne, ale warstwa symboliczna będzie widoczna i korzystna.

Następna podróż – Erfurt, spotkanie prezydentów 7 państw europejskich (Austria, RFN, Portugalia, Estonia, Słowacja, Bułgaria i Polska) – będzie debiutem prezydenta Dudy na arenie wielostronnej, nawiązaniem niezbędnych znajomości i kontaktów. Nie wątpię, że z punktu widzenia PR będzie to korzystne – para prezydencka jest młoda, nowoczesna, wykształcona, można powiedzieć – efektowna i zostanie zaakceptowana na salonach.

Następne wizyty (Budapeszt – szczyt Wyszehradu i Bukareszt – szczyt państw „od Bałtyku do Adriatyku”) są w gruncie rzeczy podobne, mają doprowadzić do ożywienia kulejącej współpracy, do zbliżenia stanowisk przed szczytem NATO w Warszawie w przyszłym roku. Wtedy zaczną się schody. Wtedy prezydent Duda – i my wraz z nim – przekonamy się, na ile kraje regionu stanowią wspólnotę, co Polska może im zaoferować, na ile skłonne są odrzucić status „buforowy” w NATO, niepokoić Kreml, uzgodnić politykę wobec Rosji Ukrainy.

Kolejne podróże (USA – Zgromadzenie Ogólne ONZ raz Chiny) pomijam, bo przyjdzie na nie czas. W sumie kalendarz prezydenta Dudy i autorski plan jego podróży daje do myślenia. Niewykluczone, że z jednej czy drugiej podróży wróci bez wielkich zdobyczy, ale na pewno wiele się nauczy i przekona, na ile realne są jego ambicje, żeby Polska przestała być kondominium i powstała z kolan.

dudaPlanNa

passent.blog.polityka.pl

Ekspert: Duda nie chce przyjechać do Brukseli przez konflikt z Tuskiem. To może być szkodliwe dla Polski

jagor, PAP, 17.08.2015
– Brak Brukseli w harmonogramie pierwszych wizyt nowego prezydenta RP Andrzeja Dudy ma podkreślić jego niechęć do instytucji europejskich, ale wskazuje też na konflikt z szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem – uważa Roland Freudenstein, brukselski ekspert. Jego zdaniem ten „brak chemii” może zaszkodzić Polsce.
Andrzej Duda w Pałacu Prezydenckim 

Andrzej Duda w Pałacu Prezydenckim (HANDOUT / REUTERS / REUTERS)

 

Pierwszą wizytę zagraniczną Duda ma złożyć 23 sierpnia w Estonii, w rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Minister w Kancelarii Prezydenta odpowiedzialny za sprawy zagraniczne Krzysztof Szczerski ogłosił listę wyjazdów na pierwsze sto dni prezydentury. Wśród stolic, które zostaną odwiedzone w pierwszej kolejności, odmiennie niż to było w przypadku Bronisława Komorowskiego, nie ma Brukseli.

– Tajemnicą poliszynela jest to, że coś nie funkcjonuje między prezydentem Dudą i prezydentem (Rady Europejskiej Donaldem) Tuskiem, i może to być powodem, a przyjemniej jednym z czynników, wpływających na taką decyzję – powiedział Freudenstein, który jest wicedyrektorem Centrum Studiów Europejskich im. Wilfrieda Martensa w Brukseli.

„Niewyobrażalne, by Duda spotkał się tylko z szefem KE”

Jego zdaniem „brak pozytywnej chemii między Dudą a Tuskiem” może być szkodliwy dla polskich interesów na arenie europejskiej, a także dla Europy.

Zdaniem Freudensteina jest nie do wyobrażenia, by Duda w Brukseli spotkał się tylko z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude’em Junckerem, a nie spotkał się z szefem Rady Europejskiej. – To byłoby jeszcze gorsze niż brak wizyty. Może żeby uniknąć takiej kłopotliwej sytuacji, zdecydowano, że na razie nie będzie wizyty w Brukseli. Kiedyś jednak musi do niej dojść – zauważył ekspert.

Niechęć PiS do UE, a ważniejsze państwa narodowe?

Przypomniał, że PiS, z którego wywodzi się Duda, przez wiele lat podkreślało, iż państwa narodowe są ważniejsze niż Unia Europejska. – To może być drugi czynnik (który doprowadził do) takiej, a nie innej decyzji nowego prezydenta, ale podejrzewam, że to przede wszystkim osobiste motywacje – dodał analityk.

Jak wskazał, brak Brukseli na liście pierwszych stolic do odwiedzenia ma podkreślić, że nowy prezydent również przedkłada państwa narodowe nad instytucje europejskie.

Prezydent w ciągu pierwszych 100 dni urzędowania odwiedzi Tallin, Berlin, Nowy Jork, Londyn, Bukareszt oraz Pekin. Szczerski poinformował, że trwają rozmowy na temat wizyty w Brukseli i Paryżu oraz spotkania z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenką w Kijowie lub Warszawie.

 

DudaNieChcePrzyjechać

gazeta.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.