Majdan, 12.05.2016

 

12.05.2016, 15:39

bochenek1

Rzecznik rządu: Kolejne wnioski do prokuratury są opracowywane, trafią do organów ścigania w najbliższym czasie

Jak mówił w Sejmie Rafał Bochenek o wnioskach do prokuratury dotyczących rządów PO-PSL:

„To zależy od poszczególnych ministrów. Pierwsze zawiadomienia do prokuratury już poszły, kolejne pójdą – ministrowie się z tego nie wycofują. Występujemy z dokumentami do prokuratury, to robimy. Kolejne wnioski trafią do poszczególnych organów ścigania w najbliższym czasie. Są opracowywane w poszczególnych resortach”

300polityka.pl

Kto obroni PiS przed Majdanem?

Wojciech Maziarski, 12.05.2016

Ta sobota wiele zmieniła. Taki tłum demonstrantów to argument wagi ciężkiej zmieniający rozkład akcentów w polskiej polityce

Ta sobota wiele zmieniła. Taki tłum demonstrantów to argument wagi ciężkiej zmieniający rozkład akcentów w polskiej polityce (Fot. Waldemar Gorlewski / Agencja Gazeta)

Ta sobota wiele zmieniła. Taki tłum demonstrantów to argument wagi ciężkiej zmieniający rozkład akcentów w polskiej polityce. Nawet reżimowej telewizji nie udało się go przysłonić czatem z wodzem PiS, który coś tam opowiadał. Mówił, zdaje się, że chciałby zmienić ustrój Polski na kanclerski, co w innych okolicznościach wywołałoby burzę, jednak wobec tłumów na ulicach to, czego chce czy nie chce Jarosław Kaczyński, przestaje mieć wielkie znaczenie. Ważniejsze jest, czego chcą demonstranci.
 

Tym razem po marszu chcieli posłuchać koncertu i się rozejść, lecz nie zawsze musi tak być. Blisko ćwierć miliona to już liczba na miarę Majdanu. Taki tłum ma do dyspozycji szeroki repertuar środków nacisku stosowanych w demokracjach: blokady, okupacje, miasteczka namiotowe itp. I władza zdaje sobie z tego sprawę, nawet jeśli próbuje zaklinać rzeczywistość, zaniżając liczbę demonstrantów.

Dlatego ta sobota odbije się też na morale w obozie rządzącym. Wprawdzie sporo tam genetycznych patriotów o nienachalnej zdolności kojarzenia i przewidywania faktów, jednak wielu rozumie, że kurs obrany przez tę władzę wiedzie prosto na skały, warto więc zacząć już się rozglądać za szalupą ratunkową. Erozja obozu rządzącego na razie jeszcze jest niewidoczna, bo dokonuje się na poziomie psychiki, ale wystarczyło w dniu demonstracji poczytać na PiS-owskich portalach utyskiwania, że naród dał się ogłupić, a rząd nie ma spójnej polityki informacyjnej, by dostrzec, że w miejsce buty wkrada się zwątpienie. Żeby temu zaradzić, rządzący wymyślili całodzienne widowisko propagandowo-terapeutyczne zwane „audytem”, które miało wlać odrobinę otuchy w skołatane PiS-owskie dusze.

Erozji podlega także morale policji, która w minionych latach uwolniła się od balastu skojarzeń z ZOMO, a teraz znowu jest ustawiana przez rządzących w roli wroga społeczeństwa. Musi podawać fałszywe dane i brać na siebie odpowiedzialność za kłamstwa propagandy. „Przyszło dużo, a pokazać trzeba mało”, jak śpiewał Wojciech Młynarski.

Policja znów musi też występować jako instytucja prześladująca obywateli i kierować do sądu akty oskarżenia przeciw ludziom, którzy ośmielili się zadać władzy niewygodne pytanie, dlaczego w kampanii wyborczej wykorzystuje wystawę poświęconą gen. Andersowi.

Nic więc dziwnego, że w społeczeństwie odżywają dawne skojarzenia i stereotypy. Na forach internetowych pojawiają się opinie, jakie pamiętamy z zamierzchłych czasów: „Nie wymagajmy zbyt wiele od osiłków w mundurach. Tak jak w PRL-u chodzą parami, bo jeden umie czytać, a drugi pisać”.

Policja, która wiele wysiłku włożyła w to, by po latach PRL-u zbudować na nowo swój prestiż i wizerunek instytucji przyjaznej dla obywateli, teraz musi bezsilnie patrzeć, jak PiS marnuje efekty 25 lat jej ciężkiej pracy. A w tym samym czasie minister sprawiedliwości wstrzymuje wykonanie kary i popiera wniosek o ułaskawienie nacjonalistycznego przestępcy, który pobił funkcjonariusza.

Nie trzeba zbyt wielkiej wyobraźni, by przewidzieć, jak to wpłynie na policjantów. Po której stronie staną, gdy np. po jednej z kolejnych manifestacji demonstranci postanowią nie rozchodzić się do domów.

Kto wtedy będzie bronić dyktatury PiS? Armia? Ta armia, którą Jarosław Kaczyński wystawił na pośmiewisko i rozjuszył, dając jej jako ministra człowieka ulepionego ze sztucznej mgły, nitrogliceryny i trotylu?

Na horyzoncie widać tylko jedną siłę, na którą PiS może w pełni liczyć: stadionowych faszystów domagających się szubienic dla KOD-u, Nowoczesnej, „Gazety Wyborczej”, Lisa, Olejnik i „innych ladacznic”.

Myślicie, że to wystarczy, by utrzymać się przy władzy?

wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.