Poradnik KOD, 08.05.2016

 

A kiedy przyjdą także po mnie. Poradnik praktyczny obywatela najgorszego sortu

Poradnik umieszczony na stronach KOD na Facebooku. Publikowane za zgodą autorów, 07.05.2016

Komitet Obrony Demokracji

Komitet Obrony Demokracji (Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta)

Po pierwsze – pan władza ma zawsze rację. Po drugie – patrz po pierwsze i dzwoń po adwokata. Po trzecie – nigdy nie ufaj, gdy w prokuraturze powiedzą: pogadajmy jak Polak z Polakiem.
 

Dawno temu w kraju zwanym PRL prawo skłoniło ludzi do szukania możliwości skutecznego oporu. Tak powstały rozliczne instrukcje postępowania szarego obywatela w razie konfrontacji z państwem. Najsłynniejsza z nich to „Obywatel a Służba Bezpieczeństwa”. Niniejsza praca jest próbą nawiązania do tamtej tradycji piśmienniczej.

I. Prawo stanowione i prawo ludowe

Podstawą działania sądów, prokuratury oraz rozmaitych służb są na razie ustawa o ustroju sądów powszechnych, prawo o prokuraturze i – nas interesujący najbardziej – kodeks postępowania karnego. Chociaż niektóre ich zapisy wydają się uniwersalne, jednak ich rozumienie może ulegać gwałtownej ewolucji. Na przykład do niedawna prezydent mógł ułaskawić tylko kogoś, kogo sąd uznał za winnego. Całkiem logiczne, a jednak okazało się, że choć prawo nie uległo zmianie, może ułaskawić każdego, kto popadł w konflikt z prawem lub jest o to podejrzany.

Wraz z demoralizacją państwa postępuje degradacja prawa pisanego na rzecz tzw. ludowej sprawiedliwości. Co lud – wolą swojego wybrańca – postanowi, to ma moc obowiązującą, niezależnie od ustaw. Jak powiada stara anegdota: „Jaki jest najkrótszy kodeks karny?

§ 1. Milicjant, tzn. „władza”, zawsze ma rację.

§ 2. W razie wątpliwości patrz § 1″.

Oczywiście za zmianami prawa zwyczajowego postępować będą zmiany prawa pisanego. Dlatego ten poradnik należy traktować z należytą dozą ostrożności – bo co obowiązuje dzisiaj, niekoniecznie będzie prawem jutro.

II. Manifestant – krzycz na władzę, nie na pana władzę

Na demonstracji – ale też w innych sytuacjach – twoim obowiązkiem jest wykonywać polecenia funkcjonariuszy. Nawet głupie czy nieuzasadnione, o ile nie są sprzeczne z prawem. Jeśli policjant każe ci kogoś uderzyć, odmawiasz, ale gdy nakaże stanąć na jednej nodze i złapać się za ucho, stajesz i się łapiesz.

Jeśli będziesz miał przy sobie niebezpieczne narzędzia, policja ma prawo skonfiskować je, a nawet usunąć cię ze zgromadzenia. Choć trudno uwierzyć, że jest taki zakaz, kiedy obserwuje się Marsze Niepodległości, nie możesz odpalać rac i w ogóle używać materiałów pirotechnicznych (art. 4 ustawy o zgromadzeniach).

Ustawa o policji (a także ustawy o innych służbach) mówi, że „w razie niepodporządkowania się wydanym na podstawie prawa poleceniom organów Policji lub jej funkcjonariuszy policjanci mogą stosować środki przymusu bezpośredniego”. W najłagodniejszej wersji grozi ci założenie kajdanek i zatrzymanie plus odpowiedzialność za czynne stawianie oporu: według art. 224 § 2 kk do trzech lat więzienia.

Władzy wolno wiele, ale nie wszystko. Jeśli funkcjonariusz zachowuje się bezprawnie, można – po wykonaniu jego polecenia – zażądać numeru służbowego i złożyć na niego skargę do przełożonemu. Najlepiej z zeznaniem świadka albo nagraniem zdarzenia. Przy czym na razie takiego scenariusza nie zakładamy, bo wielu policjantów mówi, że „wolą chronić uśmiechnięte manifestacje KOD-u niż marsze nazioli”. Dlatego do strzegących manifestacji odnosimy się życzliwie. To nie ZOMO, wykonują ważną i potrzebną pracę. Powitajmy ich uśmiechem, a na zakończenie manifestacji podziękujmy za ochronę.

III. Podejrzany – co możesz, jak im podpadniesz

Podejrzany to osoba, wobec której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Jeśli mleko się wylało i siedzisz przed prokuratorem, odczytano ci zarzuty, pouczono co do twoich praw, to pamiętaj:

1. Masz prawo milczeć. Możesz odmówić składania wyjaśnień bez podania przyczyny oraz możesz odmówić odpowiedzi na konkretne pytanie bez podawania przyczyny (art. 175 § 1 kpk). Możesz kłamać, jeśli to twoja taktyka obrony.

2. Masz prawo do obrońcy (ale nie z urzędu, musisz go zorganizować sam). Bez jego obecności nie musisz składać wyjaśnień (art. 301 kpk). Pamiętaj jednak, że życie w Polsce to nie amerykański film. Tam podejrzany ma prawo do kontaktu z obrońcą bez obecności osób trzecich. Tu prokurator ma prawo do udziału w spotkaniu podejrzanego z obrońcą w ciągu pierwszych 48 godzin od zatrzymania.

3. Jeśli mimo twoich próśb adwokat (lub radca prawny, który też może bronić w sprawach karnych) na razie nie mają do ciebie dostępu, to nie dawaj się wciągnąć w rozmowę, niczego nie podpisuj. Niektórzy śledczy próbują okazywać podejrzanym współczucie, zrozumienie oraz przyjaźń. Nie wierz w to. To jest myśliwy, a ty jesteś jego zwierzyną.

4. Mieszkańcy IV RP dzielą się na podejrzanych i potencjalnie podejrzanych.

IV. Świadek – mniej niż zero

Nie ma bardziej niewdzięcznej roli procesowej niż rola świadka. Czeka godzinami na korytarzu. Wszyscy nim pomiatają. Wszyscy traktują go nieufnie. Zakładają, że pewnie będzie kłamał. Chcą go na tym przyłapać – a udowodnione kłamstwo w zeznaniach świadka stanowi przestępstwo samoistne. Świadek musi składać zeznania. Z pewnymi wyjątkami:

1. Możesz odmówić składania zeznań, jeśli jesteś osobą najbliższą dla podejrzanego (art. 182 § 1 kpk) – mężem, żoną, ojcem, matką, dzieckiem, bratem, siostrą, „osobą pozostająca we wspólnym pożyciu” etc.

2. Możesz odmówić składania zeznań, gdy w innej sprawie karnej jesteś oskarżonym o współudział w przestępstwie objętym tym postępowaniem (art. 182 § 3 kpk).

3. Możesz odmówić odpowiedzi na pytanie, jeśli odpowiedź mogłaby narazić na odpowiedzialność za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe ciebie lub osoby ci najbliższe (art. 183 § 1 kpk). Uważaj! Taka deklaracja może utwierdzić przesłuchującego w przekonaniu, że masz coś za uszami. Z drugiej strony za PRL zalecano powszechne stosowanie takiej podstawy odmowy zeznań.

Dobrą taktyką jest niepamięć. Za brak pamięci nie wolno nikogo karać, a niewinne: „Eee…nie pamiętam, panie prokuratorze, to było tak dawno”, nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

Podsumowując: świadek musi się stawiać na wezwania, nie może kłamać i może nie pamiętać.

V. Rewizja – nic na gębę

Wciąż jeszcze – choć z wejściem w życie nowej ustawy „antyterrorystycznej” to się zmieni – obowiązuje art. 221 kpk, zgodnie z którym nie należy dokonywać przeszukań w porze nocnej, czyli pomiędzy 22 a 6 rano.

Funkcjonariusze, którzy przyjdą do twojego domu lub miejsca pracy, muszą mieć ze sobą postanowienie prokuratora o przeprowadzeniu przeszukania (art. 220 § 1 kpk). Muszą ci je okazać. Na to postanowienie adwokat (ale też ty, jeśli nie masz obrońcy) będzie mógł wnieść zażalenie (co nie wstrzymuje przeprowadzenia przeszukania). Ważna rada: natychmiast żądaj obecności adwokata. Jeśli nie masz swojego, wykorzystaj dyżury adwokackie. Weź kogokolwiek, nie bądź sam. Adwokat zna przepisy lepiej od ciebie i często lepiej od tych, którzy przeszukują. Oni się z nim liczą. Zachowa spokój, gdy ty możesz się zdenerwować. Dopilnuje formalności:

1. Postanowienie o przeprowadzeniu przeszukania – muszą je mieć i okazać. Musi określać jasno, czego szukają. Jeśli np. faktur z września, to nie powinni zabierać także tych z lipca.

2. Protokół z przeszukania. Każde słowo się liczy. Masz prawo żądać poprawek i uzupełnień oraz dokładnego spisu i opisu zakwestionowanych przedmiotów. Ten protokół zostanie w aktach na zawsze.

Pilnuj przeszukujących. Cały czas powinien im towarzyszyć ktoś z domowników, pracowników czy prawników. Nie po to, żeby coś nie zginęło – to w końcu państwowi funkcjonariusze – tylko żeby coś nowego się nie pojawiło, na przykład kompromitujące materiały albo podsłuch.

3. Nośniki. W wyniku przeszukania możesz stracić – jak również twoi domownicy czy pracownicy – wszystkie komputery, cyfrowe aparaty fotograficzne, zewnętrzne dyski i pendrive’y. Nie na zawsze, o ile nie pochodzą z przestępstwa, zostaną zatrzymane – ale nim wrócą do ciebie, będziesz w kłopotach. Pal diabli ulubioną grę, gorzej, jeśli utracisz dostęp do dokumentacji firmy, książki telefonicznej czy bankowości elektronicznej. Urząd skarbowy nie przyjmie twoich tłumaczeń, że nie możesz wyjaśnić transakcji sprzed dwóch lat, ponieważ CBA zabrało ci komputer. Zadbaj o kopie zapasowe, dobrze je schowaj oraz umieść w „chmurze” zarządzanej spoza polskiej jurysdykcji.

VI. Zatrzymanie, czyli kłopoty

Jeśli zostaniesz zatrzymany, natychmiast żądaj umożliwienia kontaktu z twoim obrońcą – adwokatem lub radcą prawnym (art. 247 § 1 kpk). Możesz też żą dać zawiadomienia osób najbliższych (art. 247 § 3 kpk). Zgodnie z art. 244 kpk w razie potrzeby przysługuje ci pierwsza pomoc lekarska.

Bez obrońcy nie prowadź żadnych rozmów. Pamiętaj: polują na ciebie! Nie przeceniaj swoich możliwości. Poczekaj na prawnika!

Jeśli zabierają cię z domu, ciepło się ubierz. W izbie zatrzymań może być bardzo zimno. Nawet latem noce są chłodne. Ciepła bielizna, polar, kurtka – to podstawa. Zabierz też szczoteczkę i pastę do zębów, grzebień, mydło, przybory do golenia, ręcznik, papierosy (zawsze to jakaś waluta) i książkę.

Jak długo to potrwa? Zgodnie z art. 248 kpk zatrzymany w ciągu 48 godzin musi być przekazany do dyspozycji sądu lub zwolniony. Po przekazaniu do dyspozycji sądu w ciągu 24 godzin zatrzymanego należy albo zwolnić, albo tymczasowo aresztować. Tak więc łącznie zatrzymanie nie może trwać dłużej niż 72 godziny. Potem wychodzisz albo… zostajesz.

VII. Tymczasowe aresztowanie. Na dłużej

Tymczasowe aresztowanie może być zastosowane tylko wobec podejrzanego. Na jakiej podstawie? Chociaż kpk wymienia tych podstaw wiele, w praktyce występują trzy, wymienione w art. 258 kpk. Są to: obawa ucieczki podejrzanego, obawa tzw. mataczenia, czyli nakłaniania innych do składania fałszywych zeznań, i w końcu zagrożenie surową karą. Decyduje sąd – który nie bada na rozprawie aresztowej materiału dowodowego, tylko rozważa, czy jest prawdopodobne spełnienie się którejś z trzech przesłanek. Możesz więc trafić za kraty tylko dlatego, że prokurator odpowiednio sformułował ci zarzut, a sąd przyjął domniemanie twojej winy. To sprzeczne z konstytucją, która jednoznacznie ustanawia domniemanie niewinności (bez prawomocnego skazania nie ma winnego), lecz niestety – zgodne z procedurą.

Jeśli do tego obrońca nie tylko nie mógł z tobą swobodnie, w cztery oczy i bez podsłuchu porozmawiać, ale także nie udostępniono mu akt twojej sprawy (prokurator może odmówić), a nawet uzasadnienia wniosku o areszt, to znalazłeś się w niezłej opresji. Nie trać jednak ducha. Prokuratorzy często popełniają proceduralne błędy. Wykorzystują to obrońcy i wtedy wychodzisz z sądu jako wolny obywatel. A ponadto, jak mawiali opozycjoniści w PRL: „Zamknąć mogą, wypuścić muszą”.

I zawsze pilnuj protokołów. Za ileś tam miesięcy czy lat, kiedy ruszy proces przed sądem, nikt nie będzie pamiętał, czy wyglądałeś schludnie i ładnie, czy nie. Czy mówiłeś potoczyście, czy z wahaniem. Przedmiotem oceny będzie protokół z przesłuchania. Tak więc poprawiaj, prostuj, odmawiaj, aż zapis odzwierciedli to, co chciałeś powiedzieć.

Kilka uwag z dziedziny bhp

1. Zaczepiony na ulicy, w barze, gdziekolwiek przez nieznane osoby podające się za funkcjonariuszy nie rozmawiaj nawet o pogodzie. Żą- daj formalnego wezwania na piśmie. Pamiętaj, – to mogą być przebierańcy. Konkurencyjna firma, dziennikarska prowokacja, zwykli bandyci.

2. Przez komórkę umawiasz się na spotkanie. Godzina i miejsce. Kropka. Żadnych rozmów, naiwnego szyfrowania, głupich przechwałek. Nagrają, zmontują, puszczą ci za trzy lata. Telefon to także mobilny szpieg, który może rejestrować rozmowy prowadzone w jego otoczeniu, jak najlepsza pluskwa z filmu sensacyjnego. Jeśli zabierzesz go ze sobą na spacer, ci, którzy cię śledzą, poznają całą twoją trasę. Co do metra i co do sekundy.

3. Komputer może zawierać wiele rzeczy, które mogą być wykorzystane przeciwko tobie: dokumenty, maile, listy połączeń, zapisy czatów. Jak się uprą, złamią wszystko, ale i tak szyfruj twarde dyski, zabezpiecz komputer mocnym hasłem, szczególnie ważne pliki szyfruj dodatkowo, stosuj pocztę, której serwery są za granicą (np. Google, Yahoo, Icloud). Rozmawiaj przez Skype’a lub Messengera, a nie przez połączenia głosowe w telefonach komórkowych czy stacjonarnych. Używaj oprogramowania komunikacyjnego dodatkowo szyfrowanego, np. Signal.

4. Nie daj sobie wmówić, że korzystanie z przynależnych praw pomaga terrorystom, handlarzom narkotyków czy pedofilom. Zarządzający serwisami typu Google czy Facebook w razie potrzeby odróżnią, czy chodzi o przestępstwo. Zdecydowana większość „wolnego świata” doskonale wie, że prokuratorzy i policjanci w naszym kraju są od teraz na usługach polityków PiS.

5. W kontaktach z prokuratorem, służbami czy policjantem bądź nieufny i podejrzliwy. Takie czasy.

Wideo „Magazynu Świątecznego” to coś więcej – więcej wyjątkowych tematów, niezwykłych ludzi, najważniejszych wydarzeń, ciekawych komentarzy i smacznych wątków. Co weekend poznasz ciekawy przepis, zasłuchasz się w interpretacji wiersza i przyznasz, że jest cudem, dowiesz się, co w trawie piszczy – w polityce, kulturze, nauce.

”Magazynie Świątecznym” czytaj też: 

Europa to nie obiad za darmo. Rozmowa z Guy Verhofstadtem
Ilu nam jeszcze potrzeba wojen, żeby się oduczyć nacjonalizmu? Amerykanom wystarczyła jedna domowa raz na zawsze

Egzekucja Żydów z Rędzin-Borku. „Cóż wam po życiu, kiedy już pieniędzy nie macie”
W Działoszycach i Miechowie o Żydów się nie pyta

Naznaczeni smoleńskiem. Rozmowa z Bogną Szymkiewicz
Życie jest niczym w porównaniu ze złożeniem kwiatów. Tak stanowi polski nakaz

Wielka Polska Europejska
Dopóki Anglik będzie mówił: „nasz Kraków”, Hiszpan: „nasz Paryż”, a Polak: „nasz Berlin”, nie będzie powtórki z Zagłady, nalotów dywanowych, Majdanka, łagrów, lochów Gestapo i katowni UB. Dlatego nie wyjdę z Europy

Republikanie w USA. Prawi jeźdźcy Apokalipsy
Jarosław Kaczyński mówi, że uczy się od Węgrów, ale politycznych mistrzów znalazł w Ameryce

Hey zobacz, wiosna za oknem
Kto się kłania Moskwie, kto podnóżkiem Ameryki jest, kto ma berło, kto koronę. Już nie chcemy słuchać tych historii. Rozmowa z Katarzyną Nosowską i Pawłem Krawczykiem

William Szekspir. Był czy go nie było?
400 lat temu urodził się najsłynniejszy angielski dramaturg. Mówimy jego językiem: o miłości i uchodźcach

Apki, które leczą
Dla dzieci z autyzmem używanie naszych aplikacji jest jak nauka gry na pianinie. Ćwiczysz po kilka godzin każdego dnia. Z czasem idzie ci coraz lepiej. Tyle że zamiast nut uczysz się czytać innych ludzi

 

wyborcza.pl

 

kaczyńskiów

 

Ch62KmVUgAEVQM9

08.05.2016

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.