Jagland, 04.04.2016

 

04.04.2016, 12:56
Ziobro

Ziobro po spotkaniu z sekretarzem Rady Europy: Schetyna powinien sobie wziąć jego uwagi do serca

Zbigniew Ziobro relacjonował dziś dziennikarzom przebieg spotkania z sekretarzem generalnym Rady Europy na temat TK:

„Rozmawialiśmy o sytuacji pana prezydenta Obamy, pan Jagland bardzo dobrze analizował sytuację, wskazując na podobieństwa i różnice między sytuacją w Polsce, a w USA, tam również Republikanie kontestują i nie akceptują wyboru dokonanego przez prezydenta Obamę, uzasadniając to brakiem legitymacji demokratycznej ze strony prezydenta, którego kadencja dobiega końca i nie ma on już mocnego potwierdzenia demokratycznego, który uzyska przyszły prezydent (…) Rozmawialiśmy o innym kryzysie konstytucyjnym, we Włoszech, gdzie też jest spór co do wyboru sędziów do sądu konstytucyjnego”

„Podzielam ocenę Jaglanda”

Minister sprawiedliwości mówił ponadto:

„Pan Jagland zdaje sobie sprawę z zawiłości tego konfliktu, główną przyczynę widząc w sferze politycznej, a także rozwiązanie w tej sferze. I ja podzielam jego ocenę. Z uznaniem mogę powiedzieć kolejny raz o propozycji Jarosława Kaczyńskiego, który zaproponował wspólne spotkanie z opozycją, by rozpocząć dialog bez warunków wstępnych. Chcemy pragmatycznego kompromisu”

Ziobro zaapelował też do lidera PO:

„Chciałbym zaapelować w szczególności do pana Grzegorza Schetyny, który wydaje się być w swoich wypowiedziach mniej skłonny do szukania kompromisu, by zastanowił się i wziął do serca wypowiedzi pana Jaglanda, który wskazuje, iż polityczny kompromis i dialog jest najlepszą drogą do rozwiązania konfliktu wokół TK”

 

Jagland: Istnieje obowiązek publikowania werdyktów TK

Jak powiedział na konferencji prasowej sekretarz generalny Rady Europy:

„Istnieje obowiązek publikowania werdyktów TK. Co się stanie, jeśli nie uda się wypracować porozumienia? Skarga może trafić do Trybunału [w Strasburgu], ten Trybunał ma tu ostateczną jurysdykcję”

300polityka.pl

Szef Rady Europy z wizytą w Polsce. „Trybunał Konstytucyjny jest sparaliżowany”

WB, 04.04.2016

Sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland w Polsce

Sekretarz generalny Rady Europy Thorbjoern Jagland w Polsce (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

1. Szef RE Thorbjoern Jagland jest z wizytą w Polsce
2. Podczas konferencji prasowej mówił o paraliżu TK
3. Rada Europy obawia się skarg do Trybunału w Strasburgu

 

- Z troską patrzymy na sytuację w Polsce jeśli chodzi o rządy prawa, zasadę trójpodziału władz i funkcjonowania w sposób autonomiczny poszczególnych instytucji państwowych – mówił na konferencji Thorbjoern Jagland. Ocenił, że obecnie Trybunał Konstytucyjny w Polsce jest sparaliżowany, co – według niego – oznacza, że „nie istnieje w Polsce system, który byłby faktycznym wykonaniem prawa i stał na straży wykonania prawa”.

- Patrzymy na to z troską ponieważ uważamy, że może to zrodzić potencjalnie nowe wnioski i skargi składane do Trybunału w Strasburgu, który i tak jest przeciążony pracą. To sytuacja, której chcielibyśmy uniknąć – poinformowano.

Apel do parlamentu

Jagland w imieniu Rady Europy, wraz z Komisją Wenecką, zaapelował do polskiego parlamentu, by „w oparciu o opinię Komisji Weneckiej starano się wypracować pole do kompromisu”. – Oczywiście najlepszą drogą jest rozwiązanie parlamentarne i to jest dobra podstawa do tworzenia konstruktywnych rozwiązań – ocenił Jagland. Dodał, że podczas spotkań z przedstawicielami polskich władz został poinformowany, że tego typu działania zostały już podjęte.

- Nasze stanowisko jest bardzo jasne. Chodzi o wzięcie odpowiedzialność i powzięcie kroków, które pozwolą na zlikwidowanie paraliżu TK – dodał.

Rada nie szuka winnych

Nie jesteśmy tu by kogokolwiek oskarżać czy winić. Nie jestem sędzią, nie osądzam tego, co się wydarzyło. Natomiast oczywiste jest, że jeżeli kraj ma jakiś problem to trzeba się zwrócić do Parlamentu Europejskiego. W ten sposób można kraj wyciągnąć z problemu – mówił Jagland, powołując się na swoje wieloletnie doświadczenie jako parlamentarzysty.

Zauważył przy tym, że do zachęca do tego Komisja Wenecka w swojej rekomendacji. – Jest dobra sposobność do uczynienia takiego kroku – mówił.

szefRady

gazeta.pl

 

Władza niszczy władzę sądowniczą

Marek Safjan*, 04.04.2016

Minister Ziobro wielokrotnie wypowiadał sięw temacie nowych kompetencji i konsekwencji, które wyciągnie wobec sędziów i prawników

Minister Ziobro wielokrotnie wypowiadał sięw temacie nowych kompetencji i konsekwencji, które wyciągnie wobec sędziów i prawników (Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta)

Władza grozi sędziom sankcjami za uznawanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego. To oznacza, że nasz kraj znajduje się na równi pochyłej nierespektowania rządów prawa
 

Państwo prawa zakłada jako warunek konieczny respektowanie zasady podziału władzy. To jest fundament demokracji, swoiste minimum, które oznacza, że istnieją określone pola działania dla każdej z władz: ustawodawczej, wykonawczej, sądowniczej. Inaczej było w okresie komunistycznym, w którym – warto przypomnieć – zasada trójpodziału nie była respektowana, a władzą najwyższą był Sejm jako domniemany reprezentant ludu pracującego miast i wsi (czytaj: PZPR).

Konsekwencją podziału władz w państwie demokratycznym jest wzajemne respektowanie swych kompetencji wyznaczających pola aktywności każdej z władz. Ustawodawca ani rząd nie mogą zmieniać wyroków sądowych, sądy nie mogą ustanawiać ustaw i podejmować decyzji administracyjnych, rząd nie może ingerować w przebieg postępowań sądowych etc. Zasada trójpodziału władzy jest opisana w podręcznikach prawa konstytucyjnego jako podstawa funkcjonowania współczesnego państwa prawa.

Podporządkowanie się władzy publicznej wyrokom sądowym stanowi od czasu Magna Charta Libertatum, a więc od 800 lat, ważny element europejskiej kultury prawnej. Król uznał, że podlega prawu i respektuje wyroki niezawisłych sądów jako ograniczenie swej władzy. To jest też powód, dla którego w zeszłym roku w całej Europie obchodziliśmy 800-lecie Magna Charta i przypominaliśmy jej znaczenie dla ukształtowania się naszej wspólnej europejskiej tradycji.

W naszym kraju z bliżej nieokreślonych powodów ta rocznica nie została praktycznie zauważona. A szkoda, ponieważ stwarzała okazję do przypomnienia ważnych prawd na temat istoty państwa prawa, które stanowią dzisiaj – jak wynika z rzeczywistości, w której żyjemy od pewnego czasu – prawdy dalekie od oczywistości i coraz częściej kwestionowane.

Zerwanie z zasadą trójpodziału

Symbolicznym momentem tego zakwestionowania było słynne już dzisiaj wystąpienie sejmowe marszałka seniora o przewadze woli narodu nad prawem, które już wprost zrywało z zasadą trójpodziału i miało uzasadnić podejmowanie przez władze ustawodawczą decyzji, które nie znajdowały swojej podstawy w konstytucji. Wtedy chodziło o uchwały unieważniające powołanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ich nieskuteczność zresztą została następnie wyraźnie stwierdzona w wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Kolejnymi aktami destrukcji podziału władzy było wstrzymywanie publikacji wyroku TK z 3 grudnia 2015 r. dotyczącego wyboru sędziów przez Sejm poprzedniej kadencji i niewykonanie do dzisiaj tego wyroku – prezydent odmawia przyjęcia ślubowania od trzech sędziów.

Próbą wkroczenia przez władzę ustawodawczą w kompetencje władzy sądowniczej była ustawa z 22 grudnia 2015 r., która nie dość, że oznaczała paraliż sądu konstytucyjnego, to jeszcze narzucała m.in. kolejność rozstrzygania spraw (co samo w sobie było rozwiązaniem bezprecedensowym w państwie prawa). Przewidywała również możliwość ingerowania w niezależność sądu przez przyznanie prezydentowi RP oraz ministrowi sprawiedliwości uprawnień do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec sędziów sądu konstytucyjnego.

Wyrok Trybunału uznający tę ustawę w całości za niezgodną z konstytucją nie został uznany przez władzę wykonawczą, co stanowi już jawne pogwałcenie podstawowych zasad podziału władzy i podważenie mocy obowiązującej konstytucji. Elementem tej „rewolty” władzy wykonawczej wobec władzy sądowniczej jest z pewnością odmowa publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Groźby ministra Ziobry

W najwyższym stopniu niepokojące są kolejne działania władzy wykonawczej, które stanowią pogwałcenie zasady podziału władzy i oddalają nasz kraj od standardów demokratycznych. Są to wypowiedzi i groźby ministra sprawiedliwości (wywiad w radiowej Trójce 23 marca 2016 r.) pod adresem sędziów, którzy zdecydują się na uznawanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego – przez władzę określanego jako „opinia”.

Minister nie wyklucza sankcji dyscyplinarnych wobec sędziów, którzy będą się stosować do konstytucyjnej zasady, że wyroki Trybunału Konstytucyjnego są ostateczne i wiążące. Wypowiedź ta jest szczególnie niepokojąca, budzi zdumienie i oznacza, że nasz kraj znajduje się na równi pochyłej, jeśli chodzi o respektowanie podstaw rządów prawa.

Dziwi mnie brak reakcji środowisk prawniczych na tego rodzaju wypowiedzi. Minister sprawiedliwości sformułował tezę – po raz pierwszy w historii państwa prawa – wedle której sędziowie, którzy respektują prawo, a więc postępują zgodnie ze swoim obowiązkiem konstytucyjnym, mogą podlegać sankcjom dyscyplinarnym.

Wypowiedź ta ma kilka wymiarów. Po pierwsze, stanowi jawną próbę wywierania presji na niezawisłych sędziów, dotyczącą prerogatyw i ich konstytucyjnego statusu.

Po drugie, minister zastępuje sędziów w określaniu tego, co jest obowiązującym prawem, i tego, co ma stanowić podstawę orzekania. To najbardziej bezpośrednie wkraczanie we władzę sędziowską, jakie można sobie wyobrazić.

Po trzecie, stanowi to jawne łamanie konstytucji, a przede wszystkim jej art. 178 ust. 1, który stanowi, że sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji oraz ustawom.

To sytuacja dramatyczna – celowo używam tego sformułowania – gdy o oczywistościach i rudymentach należy przypominać w kontekście działań ministra sprawiedliwości, który jest jednocześnie prokuratorem generalnym.

Prokuratura i prezes Trybunału

Kolejnym, równie drastycznym przejawem naruszania zasady podziału władzy i autonomii władzy sądowniczej jest wszczęcie postępowania wyjaśniającego przez prokuraturę w związku z decyzją prezesa Trybunału Konstytucyjnego o rozpoznaniu tzw. ustawy naprawczej z pominięciem jej zaskarżonych przepisów proceduralnych.

Po raz pierwszy w historii zdarza się, że w sprawie decyzji procesowych podejmowanych przez najwyższą władzę sądowniczą wszczynane jest prokuratorskie postępowanie wyjaśniające. Nie trzeba analizy prawniczej, aby dostrzec, jak jawne jest to pogwałcenie zasady separacji władz w państwie.

Nie stanowi w najmniejszym stopniu przekonującego uzasadnienia teza ministra sprawiedliwości, że prokuratura ma obowiązek zbadania składanych do niej doniesień obywateli. Doniesienia te już raz były badane i wszczęcia postępowania odmówiono. Nie ma bowiem żadnej wątpliwości, że w tym przypadku prokurator nie dysponuje żadnymi kompetencjami pozwalającymi na sprawdzenie prawidłowości czynności procesowych prezesa TK.

Teza przeciwna oznacza bezpośrednie zakwestionowanie konstytucji i rządów prawa.

*Prof. Marek Safjan – w latach 1997-2006 był sędzią i prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Od 2009 r. orzeka w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej

groźby

wyborcza.pl

Premiera vloga „KODING” autorstwa Młodego KOD :) 

 #MłodyKOD #Youth4KOD

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.